Obecnie rozmawiamy o:

Kosmetyki Faberlic

gorący temat

Co myslicie

dzisiaj o 11:07

Szkoły policealne-opinie

wczoraj o 15:31

Kosmetyczka w Warszawie

przedwczoraj o 21:26

Poszukuję buty ze zdjęcia r. 38

przedwczoraj o 19:44

Na zmniejszenie apetytu ?

przedwczoraj o 14:37

Szafa.pl na Facebooku
Ciekawe wątki
Aktywne użytkowniczki

Nie chce mi sie życ:(

17 paź 2016 - 20:38:38

Powiem tak , powinnaś porozmawiać z położną która zapewne do Ciebie przychodzi . To że prawie wszystkie tak mają nie jest regułą.
Bywają tzw.depresje poporodowe w których musi pomóc lekarz i radziłabym się z nim skonsultować . Z mężem musisz rozmawiać , on tak jak i Ty przechodzi teraz trudny okres , zawsze pewnie byłaś przy nim blisko , byliście we dwoje i nie musiałaś poświęcać czasu jeszcze komuś . Teraz uległo wszystko zmianie i tak jak piszesz " że już nie będzie wszystko wyglądało tak jak dawniej " to masz rację , ale to absolutnie nie oznacza że będzie gorzej . Mów mu o swoich oczekiwaniach o tym że Ty też potrzebujesz od niego czułości i pomocy , oczywiście w drugą stroną ma działać tak samo .Ciąża i okres połogu to nie choroba, za moment to wszystko minie i będziecie się z Tego śmiać i wspominać jak bardzo byliście spanikowani. Popatrz na tą maleńką istotę i pomyśl sobie że ona się na ten świat nie prosiła i musicie teraz zrobić wszystko żeby w tym niełatwym dla Wszystkich czasie ona czuła się bezpiecznie i była kochana. Dziecko odczuwa nastroje matki , wszystkie Twoje niepokoje i płacz są dla niego jak trauma , nie rób mu tego ,sama widzisz przez co przechodzisz i jak nie jest fajnie z tym żyć. Życzę Ci jak najszybszej równowagi w całej tej sytuacji i głowa do góry , któregoś dnia się obudzisz i zobaczysz jak jasno świeci słonko . Pozdrawiam Was serdecznie.
PS. Ile Ty masz lat ???

Nie chce mi sie życ:(

17 paź 2016 - 20:50:23

Deresja to poważny stan :(. Proponuję wizytę u lekarza abyś nie zaszkodziła sobie jak i dziecku , które potrzebuje teraz Twojej miłości,czułości,ciepła i troski. A im bardziej będziesz negatywnie nastawiona tym bardziej będziesz się od niego oddalała.Naprawdę powinnaś iść do lekarza by przepisał Ci odpowiednie lekarstwo. Depresja to nie wstyd.
Życzę Ci szczęścia
Gosia

Nie chce mi sie życ:(

17 paź 2016 - 21:56:46

To normalne. Wiekszosc mam to przechodzi. Po pristu o tym nie mowia. Tez to przechodzilam. Najgorsze pierwsze 3 miesiace. Potem 6. Potem rok. A po roku juz z gorki. A jak ma 3 to juz wszedzie jezdzicie razem. Dasz rade. Kiedy dziecko zacznie okazywac emocje bedzie lepiej

Nie chce mi sie życ:(

17 paź 2016 - 23:43:58

@styl9191
Ja myślę,że tak w okolicach 6-ciu miesięcy będzie już zupełnie inaczej.Wtedy już zacznie siedzieć,gaworzyć,wymyślać powoli swoje słówka,nabierać swoich nawyków.Chwilami będzie bardzo zabawnie-zobaczysz.

Skoro tyle mam na świecie dało radę,
to dlaczego w Twoim przypadku ma być inaczej?super
Głowa do góry.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2016-10-17 23:45 przez czarownicaao.

Nie chce mi sie życ:(

18 paź 2016 - 08:19:42

Myślę że najważniejsza będzie tutaj rozmowa z mężem :) Powiedz co czujesz.... co się dzieje .. że za dużo naraz pozmieniało się w Twoim życiu . Jeśli potrzebujesz odpoczynku poproś o Pomoc męża mama babcie teściową nie wiem :) Wyjdz z domu idz na zakupy , do ludzi :) MyŚlę że nawet tak błaha sprawa sprawi ci przyjemność ....



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 2016-10-18 08:20 przez NikiNiki21.

Nie chce mi sie życ:(

18 paź 2016 - 17:00:29

Będzie dobrze :) Pomyśl, że maluszek ma Ciebie i tylko Ciebie. Z mężem pogadaj koniecznie, choć wiem, że z facetami się ciężko gada. Ja mam maluchy rok po roku, do tego wciąż chore, nad małżeństwem trzeba bardzo pracować, żeby się wśród tych wszystkich kup i płaczu nie rozlazło, ale to wszystko jest do przetrwania. Tatusie się zwykle czują odtrąceni, ale na pewno wyczuwają świetnie nerwy mamy. Podobnie maluch, też wszystko czuje. Sytuacja się robi napięta. Jest ciężko i przez długi czas jeszcze lekko nie będzie, więc proponuję już teraz wrzucić na luz i po prostu nastawić się na ile się da pozytywnie. Dzidzia na razie to leżący jamochłonek, ale z każdymm dniem będzie coraz więcej ogarniać, a Tobie będzie lepiej. Życzę dużo siły! Dzidziol nic nie winien, mało tego, najbezbronniejszy na świecie. Kochaj dzidzię, kochaj męża, taka recepta! Pozdro!

Nie chce mi sie życ:(

18 paź 2016 - 17:38:20

ja tak miałam jeszcze jakieś 2 tygodnie temu(teraz jestem w 32tc) i aż się boję jak to będzie po porodzie. Jednak mam nadzieję, że to są stany przejściowe, spowodowane hormonami.

Nie chce mi sie życ:(

18 paź 2016 - 19:18:02

Ja Ci proponuję, żebyś poszła do dobrego psychologa. To na pewno Ci pomoże :)

Nie chce mi sie życ:(

20 paź 2016 - 06:11:45

Cytat
PrincetonGirl360
Ja Ci proponuję, żebyś poszła do dobrego psychologa. To na pewno Ci pomoże :)
Też tak radzę

Nie chce mi sie życ:(

14 gru 2016 - 09:03:48

Cytat
styl9191
Potrzebuje pomocy :( nie wiem co mam juz zrobic ze sobą bo jestem w opłakanym stanie . 3 tygodnie tmu urodzilam i odkad wrocilam do domu jestem załamana macierzynstwem nic mnie nie cieszy codziennie płacze bo juz nie mam sił ... .. chodzi o to ze jestem załamana bo czuje jakby skonczylo mi sie życie :( Okropnie tesknie za poprzednim i wiem ze ono juz nigdy nie wroci , mam wrazenie ze bedzie coraz gorzej . Swoim stanem wszystkim unieszczesliwiam. Brakuje mi męża z ktorym zawsze wszedzie gdzies sobie szlismy jechalismy .Strasznie mi tego wszystkiego brakuje , moje zycie naprawde stracilo sens , czuje sie jak na uwiezi ;( Najgorsze jest to ze musze to wszytsko w sobie dusic ...

Hej, nie mogłam zostawić Twojego posta bez odpowiedzi, ponieważ -TEŻ PRZECHODZIŁĄM PRZEZ TAKI STAN... Było mi koszmarnie ciężko, zwłaszcza, że dziecko urodziło się z problemami zdrowotnymi. Poza tym - kolki, które miały trwać trzy miesiące, trwały ponad rok.
Byłam przerażona...
Minęło 11 lat, jest ok.
Pamiętaj, że z każdym dniem Twoje dziecko rośnie, z każdym miesiącem nabiera większej samodzielności.
Stan, w jakim jesteś to trochę taki SZOK, bo nagle WSZYSTKO SIĘ ZMIENIŁO.
To prawda, że rodzic małego dziecka ma ograniczoną swobodę, jeśli chodzi o wyjazdy, wychodzenie o dowolnej porze z domu itd. ALE JEST TO STAN PRZEJŚCIOWY. Ja odkąd pamiętam starałam się przyzwyczajać dziecko do obecności babci, dziadka - tak, żeby w razie potrzeby moja córka mogła z nimi zostać. Od dłuższego już czasu co roku wyjeżdża z nimi na wakacje (i teraz to ja, po jednym dniu rozłąki, chodzę z nosem na kwintę, bo mi jej brak :-))))
Może spróbuj codziennie wychodzić z domu SAMA, choćby na pół godziny? Krótki spacer dla rozjaśnienia myśli.
A jeśli chodzi o Twojego męża.. to myślę, że dla niego ta sytuacja też może być trudna. On też może być w lekkim szoku:-)
W poprzednich odpowiedziach wiele dziewczyn też potwierdziło, że miało takie same odczucia jak Ty. NIE JESTEŚ SAMA serce
A jak już Ci będzie naprawdę, naprawdę ciężko, to pisz tutaj. Kontakt z drugim człowiekiem to najlepsze lekarstwo. A jeśli stwierdzisz, że to też za mało, to mogę umów się na wizytę do psychologa? Forum to forum, a profesjonalista to profesjonalista. Na pewno pomoże Ci spojrzeć spokojnie i racjonalnie na sytuację, w jakiej się znalazłaś.
Trzymam za Ciebie kciuki. Odzywaj się, KONIECZNIE :-)
PS. Jeszcze jedno...możesz mi wierzyć lub nie, ale ... kanapka zrobiona własnoręcznie przez małego szkraba i przyniesiona mamie do łóżka z okazji Dnia Matki... to rzecz bezcenna :-) ... i nieważne, że pociecha pomyliła pojemnik z chlebem dla rodziny z chlebem, który miał wylądować w karmniku i miał strukturę kamienia :-)



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2016-12-14 09:14 przez time4maribella.

Nie chce mi sie życ:(

14 gru 2016 - 09:21:03

Przykro mi że jesteś w takim stanie choć nie potrafię a naprawdę się starałam, zrozumieć taką sytuację. Ja swoje upragnione dziecko urodziłam w wieku 19lat. 9 bitych miesięcy czekałam i liczyłam dni do porodu. Było to 27 lat temu - w czasach gdy USG dopiero w Polsce raczkowało. Urodziłam synka, ślicznego z szopą włosów na głowie, z czekoladowymi oczkami. Z roszczepem kręgosłupa, wodogłowiem i porażeniem całkowitym nóżek. Diagnoza: nigdy nie będzie chodził, nie będzie siusiał samodzielnie, nie założy rodziny, może skończy podstawową szkołę dla upośledzonych. To JA powinnam była się załamać, wpaść w DEPRESJĘ, powiedzieć NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ! Ale nie, nic z tego bo zakochałam się w tej małej kruszynce, bo wiedziałam, że beze mnie nie ma szans. Spójrz na swoje dziecko i pomyśl ile masz szczęścia że jest zdrowe, pomyśl, że jesteś dla niego najważniejsza. Nikt nigdy nie mówił, że macierzyństwo to bułka z masłem ale to od nas zależy czy będzie o czym wspominać. Musisz sobie usiąść - poproś bliskich by zajęli się dzieckiem przez kilka godzin - i zadaj sobie pytanie: czy mogłabym żyć bez tej istotki, co zrobiłabym gdyby jej się coś stało? Może warto by zapytać rodzinę czy pomogli by Ci w opiece - byś kilka godzin, z początku tylko, zostawała sama bez dziecka i robiła to co się odpręży, choćby tylko po to byś się wyspała - wiem z autopsji, że to dobrze robi. I najważniejsze - Twoje dziecko szybko urośnie, czas zleci nie wiadomo kiedy a Ty zatęsknisz jeszcze za zapachem i dotykiem maluszka. Trzymam kciuki!!!

Nie chce mi sie życ:(

14 gru 2016 - 10:13:51

Cytat
wiolla113
Przykro mi że jesteś w takim stanie choć nie potrafię a naprawdę się starałam, zrozumieć taką sytuację.

Wiesz, każda z nas chyba przeżywa macierzyństwo inaczej. Są takie, które od razu przeżywają same uniesienia, a są też takie, które dłużej oswajają się z nową sytuacją. Każdy człowiek jest inny.

niezweryfikowana
Posty: 77
Ostrzeżenia: 5/5

Nie chce mi sie życ:(

18 sty 2017 - 22:39:32

W tym wypadku nie ma innego wyjścia, trzeba po prostu pójść na terapię. Dzięki temu nie tylko zdamy sobie sprawę z przyczyn złego samopoczucia, ale psycholog pomoże nam radzić sobie z emocjami oraz problemami. Moim zdaniem psychoterapie to najlepsze rozwiązanie. Jak jesteście z Warszawy, to w Psychomedic (22 253 88 88) mają dobrych lekarzy, można się do nich umówić na wizytę przez stronę www, są dostępni przez 7 dni w tygodniu.

Nie chce mi sie życ:(

19 sty 2017 - 00:13:56

Oj Rybulkoo przypomina mi się mój stan poporodowy, był podobny!
Płakałam za 2 minuty sama nie wiedzialam o co mi chodzi... te pierwsze tygodnie po porodzie sa najgorsze, przejdzie zobaczysz!!
ojjj kobietko, masz przyjaciolke ktorej moglabys to powiedziec?
tak szczerze.. od serca?
Czasem wyrzucenie z siebie wszystkiego lepiej robi na serduchu.\
trzymaj sie i nie poddawaj, ten okres minie!! :*

I ja wiem, że dziecko jest dla Ciebie najwazniejsze!
Kochasz je!
Ale jest to dla Ciebie nowe doświadczenie, ten głupkowaty okres minie, powolutku i dasz radę.
Trzymam kciuki.

Cytat
time4maribella

PS. Jeszcze jedno...możesz mi wierzyć lub nie, ale ... kanapka zrobiona własnoręcznie przez małego szkraba i przyniesiona mamie do łóżka z okazji Dnia Matki... to rzecz bezcenna :-) ... i nieważne, że pociecha pomyliła pojemnik z chlebem dla rodziny z chlebem, który miał wylądować w karmniku i miał strukturę kamienia :-)

Popieram wypowiedź, a z tą kanapką, wygrałaś hahah :) Ale to i tak przecudowne i przesłodkie hehe :)



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2017-01-19 00:20 przez XxAtmospherexX.

Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

następna dyskusja:

teściowa, mąż, dziecko