Obecnie rozmawiamy o:

Rodze w 2019

gorący temat

Uczelnia Vistula Warszawa

wczoraj o 23:27

Prezent na nowe mieszkanie

wczoraj o 13:59

Sprzedam sukienki

wczoraj o 10:43

Szafa.pl na Facebooku
Ciekawe wątki
Aktywne użytkowniczki

teściowa, mąż, dziecko

09 mar 2017 - 16:23:34

Jestem w rozterce i przeżywam stany depresyjne. Chcę was prosić o porady co byście zrobiły na moim miejscu.
Od miesiąca jestem mamą, to nasze 1 dziecko. Mieszkam u teściowej. Do czasu kiedy pojawiło się dziecko między nami było w miarę ok. czasem tylko wtrącała się do kuchni kiedy coś robiłam. Od kiedy w domu jest mały ona we wszystko chce ingerować jakby to ona była matką. mówi mi jak nosić dziecko, kiedy kąpiemy dziecko ona musi być przy tym obecna, mówi jak smarować kremem jak bym była upośledzona. gdy karmiłam dziecko piersią zaglądała mi w cycki i zaczęła mówić jak mam trzymać brodawkę, tłumaczę jej że dziecko nie ma problemu z chwyceniem a poza tym w szpitalu pielęgniarka pokazywała jak to robić i nie było mowy o ściskaniu brodawki w czym próbowała mi przegadać, mąż jej słuchał i oboje na mnie naskoczyli. podobnych sytuacji jest więcej. Synek miał silne napady kolki, w nocy przychodziła do naszej sypialni i zabierała dziecko na ręce żeby je uspokoić, w tej kwestii akurat nie mam jej za złe bo chciała pomóc (choć jej wycieczki do pokoju były dość częste) kolki minęły a ona za każdym razem jak dziecko tylko zakwiczało leciała do nas i wyrywała mi je z rąk. mówiłam mężowi że już mnie to wkurza na co odpierał że szukam guza bo mama nam pomaga a ja narzekam tylko. Czasem przychodziła nawet w nocy kiedy spokojnie spało a ona przyszła zobaczyć czy śpi, wtedy już krew mnie zalewała. Kiedy miały miał kolkę w nerwach powiedziała że ja jestem nerwowa i przez moje "nerwowe"mleko on płacze i też jest nerwowy, oskarżenia że pewnie coś zjadłam lub wypiłam dlatego go brzuszek boli. oczywiście ją wyśmiałam z tym mlekiem ale i przez to skończyłam karmić piersią, Ostatnio mały nie robił kupki 2 dni. kiedy wróciła z pracy zapytała męża czy zrobił kupkę na co odp że lekarz mówił że dziecko może nawet tydzień nie robić, ta go wyśmiała i ja potwierdziłam jego słowa mówiąc że to słowa lekarza, wyszła wściekła wyzywając nas od głupich.( teściowa to typ osoby który zawsze musi mieć rację) . Ostatnio podsłuchałam jak rozmawiała z córką, że ja nie umiem dziecka uspokoić bo stoję z nim w miejscu. Siostra męża też zaczęła mnie obgadywać że długo śpię a mąż i ona bawią dziecko. (ja wstaję w nocy do małego a rano mąż brał go na dół i kazał mi się chwilę przespać) sama chciała go nosić a teraz mnie obgaduje, teściowa często powtarzała żebym spała jak śpi mały że nie muszę nic robić a tu za plecami mówi do córki żebym wzięła się do życia. Wiem już, że są fałszywe i nie mogę nikomu ufać. Z mężem też nie jest ok. czuje się pewnie w swoim domu i często się kłócimy. Nie mogę mu w niczym pożalić bo mnie opieprza że ciągle mi źle. Mam ochotę się spakować i wrócić do rodzinnego domu, problem polega na tym, że tam będę skazana tylko na siebie bo mama nie ma dużej wprawy w wychowaniu takiego małego dziecka, 25 lat przerwy to dużo a poza tym zdarza się że nadużywa alkoholu...
Co byście zrobiły na moim miejscu? mam tkwić w tej chorej atmosferze z teściową i szwagierką która wszystko krytykuje, chce we wszystko ingerować i za plecami mnie obgaduje czy wracać do domu?

(zobacz zmiany)



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2017-03-09 16:25 przez Kaska113.

teściowa, mąż, dziecko

09 mar 2017 - 16:42:26

myślę że powinnaś poprosić ich na rozmowę.
Najpierw z mężem , ustalić że to wy jesteście rodzicami dziecka a nie matka .
Jesli mąż będzie po stronie matki to tym gorzej dla ciebie , nie da się wychować dziecka pod jednym dachem z tyloma osobami .
Najlepiej wyprowadzić się gdziekolwiek może do babci ?

teściowa, mąż, dziecko

09 mar 2017 - 16:55:40

Jesli maz jest tzw. mamim synkiem to współczuje... Nic nie wskórasz, bo z mamusia nie wygrasz.

teściowa, mąż, dziecko

09 mar 2017 - 18:07:58

zgadzam sie z banach, nie moze byc tak ze Ty jako młoda mama ( dopiero uczaca sie dziecka) jestes krytykowana tesciowa tez była kieyds zółtodziobem przy pierwszym dziecku wiec niech tak nie szaleje. Trzeba jasno okreslic zasady ale to musicie miec z mezem wspolny front bo jesli on jest po stronie mamusi to niczego nie zdziałasz a tylko nerwy bedziesz strzepic. Ostatecznoscia jest powrot do rodzinnego domu moze to męza otrzeźwi.

zweryfikowana
Posty: 104
Ostrzeżenia: 1/5

teściowa, mąż, dziecko

09 mar 2017 - 18:09:01

Ja bym porozmawiała z każdym z nich z osobna i powiedziała co mnie boli. Teściowej bym powiedziała, że doceniasz jej cenne rady aczkolwiek sama wiesz co jest dobre dla TWOJEGO dziecka i że jak ona została pierwszy raz matką to zapewne nikt nie stał nad nią i nie mówił jak wychować dziecko a mimo wszystko jakoś sobie poradziła. Powiedz, że jak będziesz potrzebować rady lub pomocy przy dziecku to o nią poprosisz. Szwagierce bym powiedziała (zależy czy sama ma dziecko czy nie ale z opowieści wynika że raczej nie), że nie ma obowiązku niańczyć Twojego dziecka i w jakikolwiek sposób pomagać, a dopóki sama nie zostanie mamą nie powinna zwracać Ci uwagi na temat tego jak długo śpisz i kiedy. Zaproponuj jej, żeby nastawiła sobie budzik w nocy 5 razy o różnych porach i oceniła jak się czuje rano bo takiej nocy, a co dopiero codziennie wykończona po porodzie.
Mężowi bym powiedziała, że to że jest na swoim podwórku i ma wsparcie rodziny nie oznacza, że ma się nie liczyć z Twoim zdaniem. To Wy we 3 tworzycie teraz rodzinę a reszta powinna zejść na plan boczny. I jeżeli nie będzie Cię wspierał to wrócisz na "swoje podwórko" bo nie wytrzymasz w miejscu gdzie brakuje Ci wsparcia.
Myślę, że każdy może sobie co nieco przemyśli i coś się zmieni. Tego Ci życzę.

teściowa, mąż, dziecko

09 mar 2017 - 18:47:41

Z mężem rozmawiałam setki razy. Twierdzi że jak pójdę do mamy do nie dam sobie rady bo nikt mi nie pomoże i chyba nie wierzy że mogę to zrobić. Do tej pory co powiedziała mama było święte. Nawet zmianil lekarza rodzinnego dziecku za jej namową specjalnie mnie o zdanie nie pytając. Od wczoraj trochę jego stosunek do mnie się zmienił na lepsze kiedy powiedziałam mu o rozmowie mamy która uslyszalam. Do tej pory mi chyba nie dowierzał a wczoraj to już przegieły . Teściowa powiedziała też do córki że siedzę jak dzik w swoim pokoju z dzieckiem. Tylko kto miał by ochotę przebywać w obecności teściowej która udaje miłą a jest jedzą. Rozmowa z nią nie ma sensu bo ona jest nie reformowalna. Powie ze robi to wszystko żeby pomóc. Kiedyś jej powiedziałam żeby mi go nie zabierała bo się ode mnie odżywczai bo wszyscy mi go wyrywaja z rąk to się obraziła i powiedziała żebym takich głupot nie gadała. Więc same widzicie. Dzisiaj kiedy synek płakał chciała mi go zabrać ale obruciłam się plecami i powiedziałam nie. Jej mina bezcenna. Chyba domyśla się że coś wiem bo się nie odzywa. Chwilami już nie mam siły żyć kiedy ona i mąż wszystko wiedzą lepiej

teściowa, mąż, dziecko

09 mar 2017 - 18:55:28

bo trzeba rozmawiac ze sobą



teściowa, mąż, dziecko

09 mar 2017 - 19:01:40

Wzięłaś się za mamisynka, to teraz masz. Najgorszy typ "faceta". Mąż ma stać po stronie żony i koniec. A mieszkanie z jego mamusią, to już jest zło do kwadratu.

Moje pytanie jest następujące: po co zdecydowaliście się na dziecko, skoro wiedzieliście, że nie macie na to warunków lokalowych?

teściowa, mąż, dziecko

09 mar 2017 - 19:26:15

Cytat
ja-ja-
Wzięłaś się za mamisynka, to teraz masz. Najgorszy typ "faceta". Mąż ma stać po stronie żony i koniec. A mieszkanie z jego mamusią, to już jest zło do kwadratu.

Moje pytanie jest następujące: po co zdecydowaliście się na dziecko, skoro wiedzieliście, że nie macie na to warunków lokalowych?
przed ślubem nic nie wskazywało na to że jest mami synkiem. Dopiero kiedy pojawiło się dziecko zmienił stosunek. Przedtem był zawsze po mojej stronie. Co do 2 pytania, może to nie zabrzmi mądrze ale dośliśmy do wniosku że jeśli będziemy czekać na własne mieszkanie to dziecka dorobimy się przed 40.poza tym nie spodziewałam się aż takich cyrkow ze strony teściowej. Gdybym wiedziała że tak będzie 5 razy bym się zastanowiła nad dzieckiem

teściowa, mąż, dziecko

09 mar 2017 - 19:40:38

przykro mi ze jestes w takiej sytuacji, ja to bym pewnie nie wytrzymala i opieprzyla tesciowa z gory na dol. Sama mam narzeczonego i gora u tesciow stoi wolna, tesciowie chca zebysmy tam mieszkali po slubie....dodam nic nie jest zrobione....a ja mam teraz tak,,kochajacego'' narzeczonego ze od wczoraj nawet slowa ze mna nie zamienil ani nie napisal sms.....rodzina tez mnie jego czasami wkorza to normalne ale to co u Ciebie sie dzieje to przegiecie pały...nie pozwol sobie wiecej wejsc na glowe,....tesciowe tesciowymi ale to juz przesada jak ktos ci w piersi zagląda....tak to

przykro mi ze jestes w takiej sytuacji, ja to bym pewnie nie wytrzymala i opieprzyla tesciowa z gory na dol. Sama mam narzeczonego i gora u tesciow stoi wolna, tesciowie chca zebysmy tam mieszkali po slubie....dodam nic nie jest zrobione....a ja mam teraz tak,,kochajacego'' narzeczonego ze od wczoraj nawet slowa ze mna nie zamienil ani nie napisal sms.....rodzina tez mnie jego czasami wkorza to normalne ale to co u Ciebie sie dzieje to przegiecie pały...nie pozwol sobie wiecej wejsc na glowe,....tesciowe tesciowymi ale to juz przesada jak ktos ci w piersi zagląda....tak to



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2017-03-09 19:40 przez Bellarosaa.

teściowa, mąż, dziecko

09 mar 2017 - 20:02:01

Kochana ciężko doradzić ale mogę jedynie powiedzieć że jak trzecie osoby się wtrącają to nic dobrego z tego nie będzie :(. A nikt nie zrozumie lepiej dziecka jak jego mamusia:) . A skoro teściowa narzuca się , wtrąca się i ingeruje nie potrzebnie Uważam że powinnaś zwrócić jej uwagę . Ponieważ czasem razem pozwolić to jak dać zezwolenie na takie coś ... Podziękuj grzecznie i powiedz ' Dziękuje ale Dam Sobie Radę " / Ona ma swoje dzieci (być może Ty teraz w nich potrafisz dostrzec jej błędy wychowawcze) i już miała czas aby się wykazać ... A Ty kochana Pamiętaj to jest Twój Czas , Twój Mąż ,Twoje Dziecko ..... Z Mężem też porozmawiaj powiedz mu dokładnie to co myślisz i że wyraznie nie zgadzasz się na takie coś ... Niech porozmawia z Mamą . Chyba że jemu to się podoba jak mama się angażuje to niedobrze ... Ale nie daj sobie wejść na głowę . Powiesz mu że jeśli nic się nie zmieni w zachowaniu Jego Mamy będziesz zmuszona aby się wyprowadzić :) Sztuka kompromisu może też Wam pomoże TRZYMAM ZA WAS KCIUKI ! - I PAMIĘTAJ TWOJE DZIECKO + TWÓJ MĄŻ = TWOJA RODZINA



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2017-03-09 20:04 przez NikiNiki21.

teściowa, mąż, dziecko

09 mar 2017 - 21:26:08

Cytat
Kaska113
Cytat
ja-ja-
Wzięłaś się za mamisynka, to teraz masz. Najgorszy typ "faceta". Mąż ma stać po stronie żony i koniec. A mieszkanie z jego mamusią, to już jest zło do kwadratu.

Moje pytanie jest następujące: po co zdecydowaliście się na dziecko, skoro wiedzieliście, że nie macie na to warunków lokalowych?
przed ślubem nic nie wskazywało na to że jest mami synkiem. Dopiero kiedy pojawiło się dziecko zmienił stosunek. Przedtem był zawsze po mojej stronie. Co do 2 pytania, może to nie zabrzmi mądrze ale dośliśmy do wniosku że jeśli będziemy czekać na własne mieszkanie to dziecka dorobimy się przed 40.poza tym nie spodziewałam się aż takich cyrkow ze strony teściowej. Gdybym wiedziała że tak będzie 5 razy bym się zastanowiła nad dzieckiem

Nie wierzę w to, że nie był mamisynkiem przed ślubem. Na pewno dawał jakieś sygnały, tylko Ty tego nie zauważałaś i tyle. Tacy się nigdy nie zmieniają, wiem z doświadczenia, mamusia zawsze będzie na pierwszym miejscu.

Widocznie trzeba było czekać do czterdziestki. Nie wiem jak to możliwe, że dwoje dorosłych ludzi potrafi zdecydować się na dziecko, a nie potrafi być na tyle samodzielnym, żeby chociażby wynająć małe mieszkanko.

Ile macie lat?

teściowa, mąż, dziecko

09 mar 2017 - 21:36:38

Cytat
ja-ja-
Cytat
Kaska113
Cytat
ja-ja-
Wzięłaś się za mamisynka, to teraz masz. Najgorszy typ "faceta". Mąż ma stać po stronie żony i koniec. A mieszkanie z jego mamusią, to już jest zło do kwadratu.

Moje pytanie jest następujące: po co zdecydowaliście się na dziecko, skoro wiedzieliście, że nie macie na to warunków lokalowych?
przed ślubem nic nie wskazywało na to że jest mami synkiem. Dopiero kiedy pojawiło się dziecko zmienił stosunek. Przedtem był zawsze po mojej stronie. Co do 2 pytania, może to nie zabrzmi mądrze ale dośliśmy do wniosku że jeśli będziemy czekać na własne mieszkanie to dziecka dorobimy się przed 40.poza tym nie spodziewałam się aż takich cyrkow ze strony teściowej. Gdybym wiedziała że tak będzie 5 razy bym się zastanowiła nad dzieckiem

Nie wierzę w to, że nie był mamisynkiem przed ślubem. Na pewno dawał jakieś sygnały, tylko Ty tego nie zauważałaś i tyle. Tacy się nigdy nie zmieniają, wiem z doświadczenia, mamusia zawsze będzie na pierwszym miejscu.

Widocznie trzeba było czekać do czterdziestki. Nie wiem jak to możliwe, że dwoje dorosłych ludzi potrafi zdecydować się na dziecko, a nie potrafi być na tyle samodzielnym, żeby chociażby wynająć małe mieszkanko.

Ile macie lat?


Stanę w obronie Autorki... Nie możesz oceniać, bo nie znasz sytuacji. Dziewczyna potrzebuje wsparcia a Ty dobijasz... Nie każdego stać na wynajem, więc nie roztrząsajmy tego. Kochana Autorko, trudna sytuacja... mam nadzieję że uda Ci się przemówić chociaż mezowi. Trzymaj się jakoś ... A czy możesz, liczyć na kogoś z rodziny?

teściowa, mąż, dziecko

09 mar 2017 - 22:23:51

No to jeśli nie stać Cię na własne lokum, to nie rób sobie dzieciaka. Proste. Później jest płacz i zgrzytanie zębów, bo siedzi się jak dzikus w pokoiku u teściowej. Ona jest u siebie i może robić co chce, nie dość, że siedzicie jej na głowie, za darmoszkę zapewne, to jeszcze masz wąty. Co się dziwić, że kobieta się wtrąca. Jest w swoim domu, ma swoje przyzwyczajenia, za jej czasów robiło się inaczej i ona jest tak nauczona.

Pani domu może być tylko jedna. A jeśli Ty chciałaś bawić się w dom i rodzinę, nie mając do tego warunków, to masz co chciałaś.

Autorka nie chciała pocieszenia, tylko zapytała, co ma robić. Odpowiadam zatem: albo się dogadaj i dostosuj do osoby u której mieszkasz, albo wyprowadź się na swoje i bądź panią swojego domu. I przestać się użalać i skarżyć na teściową, jesteś dorosłą kobietą, żoną i matką, a nie piętnastolatką, która złośliwie donosi na koleżankę

teściowa, mąż, dziecko

09 mar 2017 - 22:26:28

Cytat
she22
Cytat
ja-ja-
Cytat
Kaska113
Cytat
ja-ja-
Wzięłaś się za mamisynka, to teraz masz. Najgorszy typ "faceta". Mąż ma stać po stronie żony i koniec. A mieszkanie z jego mamusią, to już jest zło do kwadratu.

Moje pytanie jest następujące: po co zdecydowaliście się na dziecko, skoro wiedzieliście, że nie macie na to warunków lokalowych?
przed ślubem nic nie wskazywało na to że jest mami synkiem. Dopiero kiedy pojawiło się dziecko zmienił stosunek. Przedtem był zawsze po mojej stronie. Co do 2 pytania, może to nie zabrzmi mądrze ale dośliśmy do wniosku że jeśli będziemy czekać na własne mieszkanie to dziecka dorobimy się przed 40.poza tym nie spodziewałam się aż takich cyrkow ze strony teściowej. Gdybym wiedziała że tak będzie 5 razy bym się zastanowiła nad dzieckiem

Nie wierzę w to, że nie był mamisynkiem przed ślubem. Na pewno dawał jakieś sygnały, tylko Ty tego nie zauważałaś i tyle. Tacy się nigdy nie zmieniają, wiem z doświadczenia, mamusia zawsze będzie na pierwszym miejscu.

Widocznie trzeba było czekać do czterdziestki. Nie wiem jak to możliwe, że dwoje dorosłych ludzi potrafi zdecydować się na dziecko, a nie potrafi być na tyle samodzielnym, żeby chociażby wynająć małe mieszkanko.

Ile macie lat?


Stanę w obronie Autorki... Nie możesz oceniać, bo nie znasz sytuacji. Dziewczyna potrzebuje wsparcia a Ty dobijasz... Nie każdego stać na wynajem, więc nie roztrząsajmy tego. Kochana Autorko, trudna sytuacja... mam nadzieję że uda Ci się przemówić chociaż mezowi. Trzymaj się jakoś ... A czy możesz, liczyć na kogoś z rodziny?
tylko rodzice. Jeśli sytuacja się nie zmieni to będę zmuszona odejść do nich. Wiem że będzie ciężko ale nie będę skazana na ich obelgi.
Do ja ja. Nie chcemy ładować pieniędzy w wynajem bo odkładamy na budowę domu. Nie był typem synka mamusi przed ślubem bo często się z nią kłucił. I dziękuję za złote rady ale gdybym z dzieckiem czekała do 40 nie wiem czy w ogóle bym się doczekała dziecka tym bardziej zdrowego

Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

następna dyskusja:

Jak pomagać dziecku w nauce?