Obecnie rozmawiamy o:

Książka

gorący temat

Montaż Klimatyzacji

dzisiaj o 15:09

auto skup

dzisiaj o 11:00

Gdzie kupić materac ?

dzisiaj o 10:58

Nowe mieszkanie

dzisiaj o 8:23

Szafa.pl na Facebooku
Ciekawe wątki
Aktywne użytkowniczki

Znam się z tym chłopakiem od niepamiętnych lat. Nigdy jakoś nie patrzyłam na niego w ten sposób. Zawsze był dla mnie tylko kumplem. Nawet nie mieliśmy jakiś super kontaktów. Jakoś w marcu ubiegłego roku do mnie napisał, tak po prostu i tak to się zaczęło... Na początku to było tylko takie normalne pisanie jak koleżanka z kolegą, spotkaliśmy się parę razy, nic wielkiego. Po jakimś czasie zauważyłam, że jakoś inaczej na niego patrzę niż na innych chłopaków, jakoś za często o nim myślę, ale zignorowałam ten fakt. Któregoś dnia, gdy byłam pijana, pierwszy raz się całowaliśmy. Nie zmieniło to naszych relacji, zapytał się potem na drugi dzień, czy on mi się podoba (bo w sumie po moim zachowaniu strasznie to było widać wtedy) i przyznał, że ja mu tak, na co ja odpowiedziałam "może trochę" ściana Teraz mam ochotę się zabić, gdy o tym pomyślę. No ale... w sumie doszło do czegoś więcej między nami już niejeden raz (ale nie uprawialiśmy seksu). I nie wiem jeny... Coraz częściej o nim myślę, nawet nie wiem co to jest za uczucie, jak to nazwać, nie wiem, co jest w nim takiego... Jest wiele przystojniejszych chłopaków od niego, ale coś mnie do niego ciągnie, nie wiem... Mam nadzieję, że nie jestem w nim zakochana, bo niestety on był długo, strasznie długo zakochany w takiej jednej dziewczynie, która go zraniła i nie wiem, czy nadal jest, wolę się o to go nie pytać, bo za bardzo boli, a poza tym on raz mówił, że ją kocha, a raz, że już mu przeszło. Wiem tylko tyle, że aktualnie on się do niej nie odzywa, a ona ma chłopaka. Ogólnie to nie jest dziewczyna dla niego, każdy jego kumpel mu próbował wybić ją z głowy. Dlatego zachowuję się jakbym nic do niego nie czuła. Udaję, że mnie nic nie obchodzi, bo po prostu nie chcę mu mówić nic, bo nawet nie wiem, co do niego czuję, a poza tym ta dziewczyna. Nawet nigdy do niego nie napiszę pierwsza, on zawsze. Staram się ignorować to, że o nim myślę, ogólnie na co dzień radzę sobie jakoś z tym, ale bywają takie dni, kiedy jest mi strasznie ciężko.

Szczerze mowiac nie rozumiem problemu. Jak sie bedziesz czaic i udawac, ze nic nie ma, to byc moze, ucieknie Ci fajny facet.

Myślę, że Ty sama bardzo dobrze wiesz co do niego czujesz. I to właśnie Ty najlepiej powinnaś rozumieć swoje uczucia. Nikt inny nie powie Ci co czujesz, bo skąd może o tym wiedzieć. Z tego co piszesz wynika, że chłopak ewidentnie Ci sie podoba, bardzo możliwe, że się w nim zauroczyłaś. Napisałaś również, że całowaliście się i doszło do 'czegoś więcej' nawet nie wiem co to znaczy skoro wykluczyłaś seks, ale to bez znaczenia. Chlopak daje Ci jasne znaki, że mu sie podobasz, całujecie się. Ty mu też narobiłaś nadziei dopuszczając go do siebie. Musisz usiąść i pomyśleć o tym wszystkim i jeśli będziesz chciała spróbować czegoś więcej poza 'kumplowaniem się' to po prostu z nim o tym porozmawiaj, powiedz mu to wszystko co napisałaś nam a wszystko dalej potoczy się samo. Powodzenia i pozdrawiam :)

niezweryfikowana
Posty: 2.943
Ostrzeżenia: 1/5

Cytat
Asztarte
Szczerze mowiac nie rozumiem problemu. Jak sie bedziesz czaic i udawac, ze nic nie ma, to byc moze, ucieknie Ci fajny facet.
Prawda.
Taka znajomość nie jest jeszcze urzędowo zalegalizowanym związkiem, dlatego nie rozumiem Twoich obaw. Jeśli nie teraz, to kiedy ?

Macie rację, tylko boję się, że on nadal czuje coś do tej dziewczyny... Bo to bardzo prawdopodobne.

Jesli nie zaryzykujesz, to sie nie dowiesz. Skoro daje Ci sygnaly, ze mu sie podobasz, to sprobuj. Inaczej bedziesz sie zastanawiac czy czuje, czy nie czuje, a on pozna inna dziewczyna myslac, ze u ciebie nie ma szans.

wez sie za niego bo z tego co piszesz tobie bardzo zależ na nim.
Tak ja to odebrałam, nie użalaj sie tylko bierz sprawy w swoje ręce , jeszcze nam podziękujesz .
Zajmij się chłopakiem i kropka.

No okazywanie uczuc nie boli ;) powiedz mu wprost co czujesz i z głowy

Bierz się do dzieła i nie czekaj.Miałam kiedyś podobną sytuację.Baardzo podobną.I co?i znalazł sobie dziewczynę a ja sobie w gębę plułam baaardzo dlugo.

Postępując w taki sposób, dajesz mu znać, że nie jesteś Nim zainteresowana.

Nie da się wymazać z głowy poprzednich relacji, zwłaszcza, jeśli trwały lata, zawsze zostaną wspomnieniami.

Jednak teraz, było kilka sytuacji, gdzie ON pokazał, że jest Tobą zainteresowany. Jakbyś się czuła, gdyby wobec Ciebie facet się tak zachował? Próbowałabyś dalej, czy stwierdziła, że skoro nie ma odzewu to nie warto? Nawet jeśli się nie uda, to warto spróbować. Mało kto znalazł miłość życia w pierwszej osobie z którą się umawiał :)

Ja ci napiszę tak,to że kocha tamta dziewczynę to dobrze, bo świadczy o tym że potrafi kochać i być może na zawsze pozostanie w jego sercu.Będzie ją kochał jako człowieka.Dziwne byłoby by po tylu latach nic do niej nie czuł.To by świadczyło że jest zimny i nieczuły.Jesli pokocha ciebie, to będziesz pewna że darzy cie trwałym uczuciem.
Jedno mi się nie podoba w twojej opowieści.A mianowicie piszesz że ta dziewczyna nie jest dla niego i że kumple wybijali ją z jego głowy.A kim ty jesteś by twierdzic że ona nie jest dla niego.Skąd ty możesz wiedzieć czego on chce.Rozumie że dyskutowałąs o niej z kumplami, bo wiesz o tym wybijaniu z głowy.A to nieładnie plotkować na czyjs temat.To że on z nia był, to jest solą w twoim oku ale nie znaczy że masz ja obgadywać i źle na nią mowic.

Jeśli cos do niego czujesz to spraw by zapomniał o tamtej dziewczynie w sensie by myślał tylko o tobie jako o swojej miłości.Spraw by nie tęsknił za tamta.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2016-02-02 07:19 przez filipekkrol.

O Boże.
On NIGDY z nią nie był. Ona nim manipulowała i pomiatała jak mogła. Było wiele takich sytuacji, które mogę podać za przykład. Każdy to widział. Poza tym uchodzi ona w opinii ogólnej za - łagodnie mówiąc - dziewczynę lekkich obyczajów, ludzie po prostu o niej gadają, bo sama się o to prosi, nie tylko ja. A poza tym nigdy jej jakoś sympatią nie darzyłam i od początku znajomości, gdy jeszcze nic do niego nie czułam, współczułam mu, że kochał kogoś takiego, bo po prostu od dawna wszyscy wiedzą, jaka ona jest. Napisałam tylko cząstkę w tym poście, więc nie oceniaj mnie, jesli nie znasz całej sytuacji.

Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

następna dyskusja:

Kazde dziecko z inna kobietą