Obecnie rozmawiamy o:

Łuszczyca:(

wczoraj o 10:26

najgorszy prezent

wczoraj o 1:02

Jakie perfumy polecacie?

przedwczoraj o 23:31

Prezent na Dzień Babci

przedwczoraj o 22:16

Prezent dla chłopaka

przedwczoraj o 21:08

Co na prezent dla babci?

przedwczoraj o 21:01

Szafa.pl na Facebooku
Ciekawe wątki
Aktywne użytkowniczki

Anonim

związek na odległość

20 lis 2015 - 19:07:54

Sama nie wiem, czy zakładam ten wątek bardziej dlatego, że chcę się wygadać, a nie mam komu, czy może bardziej zależy mi na poradach.
Jestem w związku prawie rok. Od października studiujemy w innych miastach i widujemy się raz na 2-3 tygodnie. W wakacje częstotliwość naszych spotkań również nie była taka, do jakiej przywykliśmy (przywykłam?), więc już wtedy było ciężko. Zastanawiam się, czy jest sens brnąć dalej w związek, w którym jesteśmy parą przez jakieś 2 weekendy w miesiącu, a pomiędzy spotkaniami nasz kontakt jest beznadziejny i czuję, że przez to oddalamy się od siebie. Kiedy się widzimy zazwyczaj jest okej, chociaż kłócimy się ze względu na jego wyjazd. W międzyczasie rzadko rozmawiamy przez telefon i zazwyczaj on podczas naszych rozmów czatuje też na facebooku z kolegami, przez co ciężko się z nim rozmawia, bo co chwilę śmieje się z tego, co ktoś do niego napisał. Jak ze mną rozmawia na FB to zazwyczaj to są jakieś zdawkowe odpowiedzi. Teraz po raz któryś spędza weekend z kolegami, zamiast zobaczyć się ze mną, chociaż nie widzieliśmy się na dłużej od 2-go listopada. Boli mnie to, że 'marnuje' jedyny czas jaki potencjalnie mógłby mi poświęcić na kolegów, że dopóki ja nie nalegam na spotkania to on ewentualnie w ostatnim momencie się budzi, że może jednak byśmy mogli się zobaczyć, że nie rozmawia ze mną normalnie, nie okazuje w żaden sposób tego, że brakuje mu mnie, tak jakby to było dla niego obojętne. Kosztuje mnie to naprawdę dużo nerwów. Mam wrażenie, że jeśli za rok się wprowadzę do niego to będziemy dla siebie jak obcy ludzie, nic nas nie będzie łączyć, skoro już teraz rozmawiamy ze sobą względnie normalnie tylko raz na 2-3 tygodnie jak się widzimy. Nie jestem w stanie na niczym się skoncentrować, męczę się, żyję od weekendu do weekendu licząc na to, że może się spotkamy i praktycznie codziennie płaczę, bo za nim tęsknię, a on nie przeżywa tego w żaden sposób. Czy taki związek w ogóle może mieć przyszłość?

niezweryfikowana
Posty: 2.943
Ostrzeżenia: 1/5

związek na odległość

20 lis 2015 - 19:22:23

Chyba jesteś mu obojętna. Emocjonalnie raczej nie dojrzał do obdarzenia uczuciem na stałe.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2015-11-20 19:47 przez PaniGami.

związek na odległość

20 lis 2015 - 19:28:01

Moim zdaniem porozmawiaj z nim szczerze, że Cię to boli, że jak macie możliwość się spotkać wybiera kolegów. Może on sobie nie zdaje z tego sprawy albo nie dorósł do związku.

Anonim

związek na odległość

20 lis 2015 - 19:31:14

Generalnie często mówi jak ważna dla niego jestem, że kocha mnie itd., ale to nie do końca przekłada się na jego czyny. Gdybym byłam tak ważna to ten weekend spędzalibyśmy wspólnie, a nie on z kolegami... Zresztą, jeszcze do niedawna zostawiał mi miłe wiadomości, żebym mogła je odczytać po przebudzeniu, a już tego nie robi. Przestał robić kilka właśnie takich małych rzeczy, które dawały mi do zrozumienia, że faktycznie jestem ważna. Zauważam takie zmiany zachowania i dodatkowo się zadręczam tym, że już mnie nie kocha, a jak się spotykamy to przestaję mieć takie wątpliwości i znowu czuję się wspaniale. Ale czucie się wspaniale raz na X czasu, a czucie się beznadziejnie i jakbym nic nie znaczyła przez jakieś 25 dni w miesiącu to chyba odwrócone proporcje. I to mnie tak dręczy.

Cytat
Ekaterini
Moim zdaniem porozmawiaj z nim szczerze, że Cię to boli, że jak macie możliwość się spotkać wybiera kolegów. Może on sobie nie zdaje z tego sprawy albo nie dorósł do związku.
Bardzo często poruszam w ogóle sam aspekt jego wyjazdu, ciągle się zastanawiam, czy nie porozmawiać o kolegach, ale nie wiem na ile jest to zasadne, nie chcę żeby myślał, że ograniczam jego kontakty z nimi. Zastanawiam się też, czy powiedzieć mu wprost, że zastanawiam się nad sensem takiej relacji, ale to się może bardzo źle skończyć. Daję mu ostrożnie "sygnały", ale to raczej za mało.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2015-11-20 19:41 przez Anonim.

związek na odległość

20 lis 2015 - 20:37:11

No a kolegów nie ma na co dzień tam gdzie mieszka? Myślę, że bez niczego powinien Ci poświęcić czas i bardziej się starać. Skoro jesteście prawie (dopiero) rok to teraz powinien się najbardziej starać i okazywać to jak mu zależy. Daj mu do zrozumienia, że Ty wolisz się z nim spotykać niż z koleżankami w weekend, bo rzadko się widujecie i też byś oczekiwała tego od niego, aby były normalnie relacje to musicie się widywać, przebywać ze sobą. A telefonicznie albo przez skype macie jakiś kontakt? A w jakim wieku jesteście?

Anonim

związek na odległość

20 lis 2015 - 20:49:23

Cytat
Ekaterini
No a kolegów nie ma na co dzień tam gdzie mieszka? Myślę, że bez niczego powinien Ci poświęcić czas i bardziej się starać. Skoro jesteście prawie (dopiero) rok to teraz powinien się najbardziej starać i okazywać to jak mu zależy. Daj mu do zrozumienia, że Ty wolisz się z nim spotykać niż z koleżankami w weekend, bo rzadko się widujecie i też byś oczekiwała tego od niego, aby były normalnie relacje to musicie się widywać, przebywać ze sobą. A telefonicznie albo przez skype macie jakiś kontakt? A w jakim wieku jesteście?
Nie wszystkich... Okazuje to dopiero jak się spotykamy, ale przez resztę czasu nie czuję tego, więc nie wiem czy ma sens zadręczać się dla tak sporadycznych przyjemnych chwil. Z tymi koleżankami to problem jest taki, że nie mam żadnych odkąd zaczęliśmy być razem, więc taki argument nie istnieje w moim przypaku. Telefonicznie mamy kontakt raz na 2-3 dni, jak rozmawiamy to dosyć długo, ale zazwyczaj on w tym samym czasie przegląda facebooka czy odczytuje jakieś wiadomości, co doprowadza mnie do szewskiej pasji. Do skype'a nie mam warunków technicznych. Cóż, ja mam 21 lat, on 22, dla mnie to pierwszy poważny związek, on był ostatnio w prawdziwym związku w liceum, a przez studia nawiązywał dużo "luźnych" relacji...

związek na odległość

20 lis 2015 - 21:00:32

Może niepotrzebnie zrezygnowałaś z koleżanek będąc w związku i ograniczyłaś się tylko do relacji z nim. Tym bardziej, że nie mieszkacie ze sobą to też powinnaś mieć dosyć dużo czasu, a w spotkaniach z koleżankami, czy też przyjaciółkami nie widzę nic złego.Jeżeli rozmawiając z Tobą przegląda fb to trochę niepoważne, skoro rzadko się widujecie powinien skupić się na rozmowie z Tobą. A tak w ogóle to ile można pisać z kumplami na fb, czy on czasami nie przesadza. Z tego co piszesz to wychodzi, że jest bardzo niedojrzały i raczej nie zależy mu na częstych spotkaniach.

Anonim

związek na odległość

20 lis 2015 - 21:17:58

Teraz to wiem, ale ciężko z tego wybrnąć skoro już dużo osób "zniechęciłam" do siebie odmawiając spotkań ze względu na chłopaka :) Właśnie dziwi mnie to, bo zmienił podejście, kiedyś nie mógł wytrzymać nawet tygodnia rozłąki, a teraz nie ma z tym problemu. Z kolei ja wciąż nie mogę się przyzwyczaić, ale wiem też, że jak pogodzę się z takim stanem rzeczy to będzie znaczyć, że przestało mi zależeć. I chyba jestem coraz bliższa temu.

związek na odległość

20 lis 2015 - 21:59:06

Wg mnie coś tu jest nie tak. Ja też jestem od ponad roku w związku na odległość, staram się wracać do domu co 2 tygodnie. Ale kiedy już jestem, to spędzamy ten czas tylko ze sobą, nie ma nic ważniejszego, jak spotkania z kolegami itp. Na co dzień też jesteśmy ciągle w kontakcie, czy to an facebooku, czy to pisząc do siebie smsy. Dlatego mnie dziwi, że pozwalasz mu spotykać się z kolegami zamiast z Tobą. Wiem, że nie można drugiej strony ograniczać, ale przecież nie może stawiać kolegów ponad Tobą, powinien swój czas jakoś racjonalnie podzielić tak, żebyś czułą się dla niego ważna. Moim zdaniem powinnaś z nim poważnie porozmawiać, powiedzieć mu co czujesz, że czujesz się ważna jedyne w te dni kiedy się spotykacie, i że powinien przemyśleć swoje podejście.

związek na odległość

20 lis 2015 - 22:45:06

Piszesz że nie okazuje, że brakuje mu ciebie tak jakby było mu obojętne .Bo tak włąśnie chyba jest ,po prostu nie ma potrzeby bycia z tobą,i jest mu to obojętne.Gdyby było inaczej byłby co tydzień przy tobie .
Ja myślę że to początek końca,bo już chyba sama się domyślasz że jego uczucie już przemija.Tak zachowują się faceci ( w tym wypadku raczej chłopiec)a nie mężczyzna bo ciężko mi nazwać go facetem:) ,tak zachowują się gdy dziewczyna już im się znudzi a może już na oku jest ktoś inny.Wątpie by to długo trwało.On już nie chce przyjezdzać do ciebie a gdzie razem mieszkac.Zastanów się.Tak nie zachowuje się kochający chłopak.



Zmieniany 3 raz(y). Ostatnia zmiana 2015-11-20 22:49 przez filipekkrol.

Anonim

związek na odległość

20 lis 2015 - 22:59:34

To teraz jestem kompletnie załamana. W kółko tylko słyszę od niego, że "damy radę", bo wstępne plany były takie, że to tylko rok rozłąki i po skończeniu studiów wprowadzę się do niego, ale wygląda na to, że jednak nie damy rady...

związek na odległość

21 lis 2015 - 09:16:11

Kochana ja może się myle oczywiście .Ale niestety ja to tak widzę,sama wiele w zyciu przeszłam i widziałąm.I nie pisze ci złośliwie, chodzi mi o to żebyś porozmawiała z nim, bo jeśli mu się znudziło, to po co masz sobie nadzieje robić ,żyć w niepewności itd.Narzucać się czy głupią z siebie robić.Bedziesz prosić by się zmienił?Bedziesz prosić by do ciebie przyjezdzał na kolanach?Olej gościa i tyle ,skoro niema dla ciebie czasu to niech spada.



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 2015-11-21 09:17 przez filipekkrol.

związek na odległość

21 lis 2015 - 10:23:07

To trochę nie do pomyślenia, że ludzie którzy się kochają nie chcą się spotykać ze sobą. Skoro napisałaś tutaj, to znaczy, że sama rozumiesz, że coś tu nie gra. Jeśli macie dla siebie tylko dwa weekendy, to ja nie wiem jak facet, który kocha i tęskni może z tego zrezygnować na rzecz spotkania z kolegamihmm Dodatkowo rozmawiając z Tobą kompletnie Cię olewa poświęcając wasz czas na rzecz tychże kolegów. To totalny brak szacunku dla rozmówcy, pokazuje brak zainteresowania, a przede wszystkim brak kultury- to tak ogólnie, a w przypadku ukochanej osoby to już w ogóle porażka.
Jest taka możliwość, że on nie wie, że robi coś nie tak ściana więc najpierw z nim porozmawiaj, powiedz co czujesz, powiedz czego oczekujesz od niego i waszej relacji. Nie wiem, czy to coś da, ale może koleś się trochę ogarnie jak mu wylejesz kubeł zimnej wody na łeb. Bo teraz to wygląda tak, że kompletnie zepchnął Cię na dalszy tor, jest z Tobą tylko z rozpędu, ale i tak powoli zaczynasz mu zawadzać w prowadzeniu studenckiego, towarzyskiego życia. Ja to bym takiego od razu kopnęła w zadek, ale jak masz ochotę, to możesz trochę powalczyć.

Anonim

związek na odległość

21 lis 2015 - 11:33:52

Broń Boże, nie odbieram tych wypowiedzi jako złośliwości, cieszę się, że mogę zaczerpnąć oceny sytuacji z zewnątrz.
Ostatecznie rozmawiałam z nim o tym i wydaje mi się, że on przez cały czas uważał, że wszystko jest w porządku. Stanęło na tym, że popracujemy nad tym, żeby widywać się jak najczęściej, a nie tylko wtedy kiedy jest to wygodne. Mam też nadzieję, że nasz kontakt będzie wyglądał o wiele lepiej w pozostałe dni. Stwierdziłam, że umownie "daję nam czas" do stycznia. Jeśli coś ma się zmienić to do tego czasu się zmieni, jeśli nie to już się tego nie przeskoczy i taki związek nie będzie miał dłużej jakiegokolwiek sensu. Dziękuję Wam za wypowiedzi, bo dodały mi one odwagi do tego, żeby jednak najbanalniej w świecie porozmawiać zupełnie otwarcie (tak chyba jest najtrudniej).



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2015-11-21 11:34 przez Anonim.

Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

następna dyskusja:

Proszę o pomoc