Obecnie rozmawiamy o:

PIZAMA DAMSKA

wczoraj o 18:43

obsługa klienta w cropp

wczoraj o 15:58

swiece zapachowe

wczoraj o 12:02

Wybielanie zębów

przedwczoraj o 10:40

Szafa.pl na Facebooku
Ciekawe wątki
Aktywne użytkowniczki

Zdaję sobie sprawę, że wciąż pandemia koronawirusa panuje, ale mam sprawę. Tego kolegę poznałam na siłowni w akademiku, on jest z mojego roku( 20 lat), studiuje lekarski( 1 rok), ja ochronę środowiska( 1 rok). Jak zaczęliśmy się poznawać to ja pierwsza do niego zagadywałam skąd jest co studiuje, jak rozmowa się rozwijała pierwszy powiedział swoje imię ja potem, gadał o filozofii, medycynie, psychologii, ja o swoich studiach pytał się jak często przychodzę na siłownię, mówię, że staram się częściej, chyba, że zmęczona jestem to nie jest w stanie, a kolega, że od niedawna. Gdy opuszczał siłownię to ja też mówił mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy, pytał się na którym piętrze mieszkam. Później spotkaliśmy się przed akademikiem to o maturze rozmawialiśmy, on o ćwiczeniach, ja tak samo, później natknęłam się na niego na siłowni po zajęciach i gadaliśmy o zaliczeniach, zdarzały się takie momenty, że tylko chwilę gadałam z nim, bo a to spieszyłam się do pokoju, a to on musiał załatwić coś ważnego, a ja dopiero wracałam( to tylko cześć mówiliśmy), kiedyś mnie widział, że walizkę zabieram na uczelnie, a on dopiero miał później zajęcia to po tym jak cześć powiedziałam to odpowiedział też i zagadywał czy wracam do domu ja mówię tak, a on się spieszył bo musiał na zaliczenie się uczyć to powodzenia mu życzyłam podziękował. Kiedyś wracałam z kina, to też cześć, on też, pytałam się o zaliczenie, mówił o nim, ale powiedział, że musi iść się uczyć, ja dodałam, że ja też, bo z koleżanką byłam w kiniei muszę odpocząć, chciał już wiedzieć na czym byliśmy, powiedziałam tytuł filmu, zapytałam się czy lubi kryminały mówił tak, ja też, on zaproponował może kiedyś się razem wybierzemy, ja odpowiadam to miłe z twojej strony, ale ważne, żeby nam pasowało, potem ja poszłam życząc koledze powodzenia, a on podziękował. Później nie zobaczyłam się z nim, bo ze względu na epidemię musiałam wrócić do domu. Jak myślicie czy może być coś z tego więcej? Na razie nie mam numeru do kolegi, w znajomych go nie mam w necie, czy jak świat wróci do normalności to co mogę zrobić? Czekać czy zaproponować pomoc z ang, albo wypad do kina aby mu przypomnieć, tylko potrzeba kontakt? Ale czy nie będę nachalna w ten sposób? Proszę bardzo o pomoc.

Jeśli wiesz w którym pokoju mieszka, to po otwarciu kin wpadnij do niego i powiedz, że masz silną potrzebę obejrzenia czegoś w kinie i czy zabiera się z tobą? Po prostu i bez spiny.

Cytat
alicja70
Jeśli wiesz w którym pokoju mieszka, to po otwarciu kin wpadnij do niego i powiedz, że masz silną potrzebę obejrzenia czegoś w kinie i czy zabiera się z tobą? Po prostu i bez spiny.
Niby pamiętam, ale myli mi się który numer.

zweryfikowana
Moderator
Posty: 13.988

Cytat
Blue_eyes77
Niby pamiętam, ale myli mi się który numer.
To sobie zapisz.

Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

następna dyskusja:

rozwaliłam sobie życie