Obecnie rozmawiamy o:
Szafa.pl na Facebooku
Ciekawe wątki
Aktywne użytkowniczki

Nie wierze w to, co się przytrafilo

14 maj 2018 - 19:14:43

Hej :) dziewczyny, nie wchodziłam na szafę od kilku lat. Weszłam dziś, bo od soboty jestem w totalnym rozbiciu i pamietam, że zawsze byłyście takie pomocne :) mam nadzieje, że nic się nie zmieniło. Historia, w która ciężko uwierzyć...
W Sylwestra koleżanka ze studiów zaprosiła mnie na domówkę, było mnóstwo ludzi, w tym on. Wymieniliśmy się numerami, spotykaliśmy regularnie, a od niedawna zostaliśmy para. Mamy po 25 lat, od roku jesteśmy już po studiach oboje. Mieszkamy w dużym mieście, stad moje niedowierzanie ze taka sytuacja przytrafiła się mnie. W sobotę zaprosił mnie na kolacje do swojej siostry, bo on prowadzi z siostra i szwagrem swój biznes. Są oni dla niego bardzo ważni, rodzice mieszkają daleko wiec to taka jedyna rodzina na miejscu. Boże, jakie było moje zdziwienie, gdy wchodzę do tej siostry, a jej mężem okazał się facet, który podczas gdy pracowałam jeszcze w poprzedniej pracy rok temu podrywał mnie, narzucał się, próbował umówić, zapraszał na randki, kupował prezenty. Myślałam, ze tam umrę z przerażenia. On udawał oczywiście ze mnie nie zna, ja tez. Ale był moment kiedy mój facet poszedl do łazienki, a jego żona do kuchni i on mi wtedy powiedział, ze zawsze wiedział ze Sz. ma świetny gust jeśli chodzi o kobiety. Od wyjścia jestem w takim szoku, nie wiem co mam zrobić... mojemu Sz. nic nie powiedziałam, to jego szwagier, boje się mówić cokolwiek. Chociaż z drugiej strony gryzie mnie to, bo jego siostra to super dziewczyna, a ma takiego męża...

Nie wierze w to, co się przytrafilo

14 maj 2018 - 22:09:31

Trudna sytuacja, tez bym nie wiedziała co dalej robić, by nie "namieszać" i byc w porzadku. Raczej nie mozesz sobie teraz pozwolic na powiedzenie prawdy, bo oni t rodzina a Ty jesteś nowa... Z kolei w którym momencie bedziedobra pora na powiedzenie prawdy - chyba czas i rozwój sytuacji pokażą..

Nie wierze w to, co się przytrafilo

14 maj 2018 - 22:18:58

Szczerze to już się stałaś wspólniczką zbrodni. Zamiast z miejsca stwierdzić, że już się znamy stąd i stąd to dałaś się wciągnąć w spisek. Wy kontra prawowita żona i twój partner. Jakbyś miała coś do ukrycia. Powinnaś z tego wybrnąć jak najszybciej. Bo wchodzisz w konszachty z niefajnym kolesiem.

Nie wierze w to, co się przytrafilo

14 maj 2018 - 22:24:15

Alicja- masz rację. Tylko to wymaga pewności siebie i odwagi by od razu zdecydowanie zaeragować. Ja bym pewniebyła tak skonsternowana, ze zareagowalabym jak zalozycielka watku.. I teraz głowiłabym się- jak Ona, co robic dalej.
Trudna sytuację, moze ktoś znajdzie madre wyjście?

zweryfikowana
Moderator
Posty: 4.336

Nie wierze w to, co się przytrafilo

14 maj 2018 - 23:44:43

narazie bym się nie odzywała, wyjdziesz na najgorszą myślę że ta siostra w ostateczności uwierzy jemu. Może to również pogorszyć twoje relacje z chłopakiem a od tego goscia moze trzymaj sie z daleka tyle ile się da..

Nie wierze w to, co się przytrafilo

15 maj 2018 - 07:17:26

ja bym wyjaśniła to i tak się wyda

Nie wierze w to, co się przytrafilo

15 maj 2018 - 10:03:03

Jak masz czyste sumienie to o co chodzi...pracowałaś w innej pracy a on co szefem tam był rok wcześniej czy pracownikiem, dziwne to ale ja na twoim miejscu w takiej sytuacji bym zapytała czy żona wie o jego amorach;)

Nie wierze w to, co się przytrafilo

15 maj 2018 - 11:04:39

to jak historia z Dlaczego Ja ? boję się

Nie wierze w to, co się przytrafilo

25 maj 2018 - 08:49:44

Nic nie powiedziałam póki co nikomu. Minęło trochę dni i przestało mnie to już tak mocno gryźć. Ktoś wyżej napisał, że powinnam od razu zareagować i powiedzieć, że się znamy, ale nie zrobiłam tego, bo byłam w szoku. Myślałam, że nie spotkam tego człowieka już nigdy. Na sumieniu nic nie mam, zbywalam go, poza przyjęciem kwiatów kilka razy, które i tak zostawały na biurku w pracy, nic więcej nas nie łączyło. Widzieliśmy się na tym obiedzie i on chyba nie będzie nic kombinowal, bo ma za dużo do stracenia, przynajmniej nic po tym obiedzie się nie wydarzyło. Teraz jestem szczęśliwa, uważam, że mój partner jest dobry, kochany i dlatego zaczęłam się zastanawiać, czy mam coś mówić, bo nie chce go stracić. Ale myśle, że dopóki ja nie zacznę mówić, to jego szwagier na pewno z niczym się nie wyrwie, bo przecież ma żonę. Czasem jeszcze o tym myśle, szczególnie jak Sz. pyta mnie czy może umówimy się na obiad na mieście z jego siostra, czy może chce wpaść do niego do pracy. Staram się unikać takich sytuacji, ale wiem, że będąc z nim nie jestem w stanie.

A i jeszcze próbowałam wybadać sytuacje i myślałam, że może jego siostra jeszcze nie była z tym facetem, kiedy on mnie podrywał, próbowałam jakoś to sobie wytłumaczyć. Zapytałam Sz. ile lat jego siostra jest z mężem, a on mi odpowiedział, że od 2012 roku. Wiec gościu ślinił się na mój widok rok temu, mając od 5 lat żonę. Z chęcią bym ja uświadomiła, bo pewnie nie byłam jedyna, ze mną nic nie podziałał, a z innymi może się udało. Tylko nie chce sobie fundować piekła, wiec siedzę cicho. Ja coś powiem, a taki gościu jest cwany, wiec obróci to tak, że może jeszcze ze mnie zrobi najgorsza. Nie mam żadnych dowodów na to, jak się zachowywał, jak pisał do mnie to na służbowy nr, którym już się nie posługuje, wiec nie mam na niego nic.
Już nie chodzi mi o uświadamianie jego zony, bo może ma na to przyzwolenie. Najgorzej czuje się przed moim Sz., bo nigdy mi na nikim tak nie zależało i mielismy mówić sobie wszystko, a on na pewno nic nie wie, jaki jest jego szwagier. On ma z nim super kontakt, jest w niego zapatrzony wręcz.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2018-05-25 08:59 przez igusia93.

Nie wierze w to, co się przytrafilo

25 maj 2018 - 11:01:04

Przez ta fotkę myślałam że to @malmie pisze ale coś m nie pasowało w samej tresci ;)

zweryfikowana
Moderator
Posty: 13.868

Nie wierze w to, co się przytrafilo

25 maj 2018 - 21:12:17

Myślę, że nie powinnaś zachowywać się jak płochliwa sarenka i uciekać, unikać spotkań wspólnych, bo tak się nie da. Trzeba postawić wyraźną krechę kto tu rządzi, bo Ci powiem, że takie typek może knuć, a za uszami sam ma. Jak coś mówi o guście chłopaka to trzeba było powiedzieć, że a i owszem ma dobry, a i twój gust co do mężczyzn całkiem fajny. Pewnie, by zrozumiał o co biega.
Pewnie i tak się wyda, że tam pracowałaś i dlatego dziwne to udawanie. No rozumiem, że Cię zatkało, ale jegomość też nieogarnięty dla mnie, albo ogarnięty i z premedytacją działa. Pytanie po co? Ciężko stwierdzić jak się człowieka nie zna, ale bądź czujna i nie daj się zapędzić w kozi róg.
@agata74 domyślam się co Ci nie pasowało;)

Nie wierze w to, co się przytrafilo

25 maj 2018 - 23:12:00

Wiem, wiem, wiecznie ich unikać nie będę. Ja raczej jestem mało odważna, a jak już wymyślę jakaś cięta ripostę to w domu po przeanalizowaniu sto razy, a jak ktoś mnie tak zaskoczy to języka w gębie zapominam.
Powiem wam, że tak się wkurzam, jak słyszę, że mój Sz. jest zachwycony szwagrem i mu imponuje ten facet. Może i w kwestiach zawodowych się zna na tym, co wspólnie robią, ale swoim zachowaniem tak mi obrzydził swoją osobę, że jak słyszę, że on jest taaaaaki super to aż mam ochotę coś mojemu powiedzieć.

niezweryfikowana
Posty: 2.942
Ostrzeżenia: 1/5

Nie wierze w to, co się przytrafilo

25 maj 2018 - 23:42:22

Przemyślałam tę sytuację i wydaje mnie się,że najlepiej byłoby, tak mimochodem, w czasie towarzyskiego spotkania, powiedzieć o podobieństwie do kogoś z Twojej dawnej firmy, ale nie pamiętasz nawet jego imienia. Na tym zakończyć temat. Nie mieszaj się w ich sprawy małżeńskie.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2018-05-25 23:44 przez PaniGami.

Nie wierze w to, co się przytrafilo

26 maj 2018 - 00:32:49

To powiedz...jeżeli aż tak imponuje to może brać z niego przykład i co wtedy zrobisz?Będziesz dalej milczeć?nuci

Nie wierze w to, co się przytrafilo

26 maj 2018 - 13:46:50

Ale mój Sz. nie wie, że ten szwagier traktował, a może i dalej traktuje nie fair jego siostrę. On nie ma pojęcia o tym, on go uznaje za idealnego nie tylko w pracy, ale jako męża tez. Bo jak on tak mi mowi, że jego szwagier to ma takie super pomysły, tak sobie świetnie radzi w biznesie, że chciałby tyle umieć, co on, być taki jak on to ja się odzywam i mówię, że wole żebyś był taki, jak jesteś i nie naśladował go i wspomniałam, że ty mnie super traktujesz a twój szwagier na pewno nie jest takim ideałem. Na co on mi odpowiedział, ze oczywiście że jest, że on tak kocha jego siostrę, wszystko by dla niej zrobił... także mój próbuje mu dorównać, ale ma wyidealizowany obraz tego faceta. Zreszta on chyba tak udaje przed nimi, bo na tym obiedzie rzeczywiście zachowywał się wobec zony jak ideał. Jak spotykaliśmy się w poprzedniej pracy i probowal mnie zagadywać to tez był super miły, uprzejmy, szarmancki. Generalnie, założyłam ze póki co siedzę cicho, bo mój Sz. ma dobry kontakt z siostra i nie chce żeby musiał wybierać ja czy ona, zreszta on codziennie z nimi pracuje, wiec jak zrobie burze to będzie miał piekło w pracy, bo wątpię żeby żona tego „idealnego” uwierzyła. Nie chce robić ani sobie ani Sz. Klopotow. Ale jeśli pan idealny zacznie coś kombinowac to wtedy powiem wszystko. Liczę jednak, że za dużo może stracić (praca, dom, żona). Myśle, ze nic mi z jego strony nie grozi, ale wydaje mi się ze może rzucać jakieś teksty, już samo to ze powiedział mi, że wiedzial, że Sz. ma dobry gust to pokazuje, że jest odważny wobec mnie. Ja nie odgryzłam się wiec myśli pewnie, że może sobie pozwolić na takie zachowania. Nie chce z nim wojowac, żeby nie odwrócił sytuacji i nie wymyślił czegoś na mnie.
Nie wiem, zobaczymy co będzie dalej i tyle. Jutro musimy z nimi wyjść na obiad, ale na Starym Rynku, wiec będę bezpieczna, bo nie będzie sytuacji „sam na sam”.

Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

następna dyskusja:

On mnie unika :(