Obecnie rozmawiamy o:

meble do salonu

gorący temat

Paznokcie do sukienki

wczoraj o 22:02

Jaka torebkę ?

wczoraj o 21:57

Naklejki na paznokcie

wczoraj o 21:53

owocowe stylizacje

wczoraj o 21:51

Gdzie kupić naklejki ?

wczoraj o 21:43

Szafa.pl na Facebooku
Ciekawe wątki
Aktywne użytkowniczki

dziewczyny kochane proszę napiszcie mi ile wasi mężowie, tatusiowe waszych dzieciaczków się zajmuję pociechami.

u mnie wygląda to tak:

mój P wychodzi do pracy o 6 i wraca po 19, jak wroci wykapie ze mna dziecko i to na tyle na nastepny dzien jest tak samo a na trzeci dzien ma wolne no to idzie sobie na silownie a to pojedzie tu i tam i dzieckiem w wolny dzien zajmuje sie moze godzine!! pozniej jak pracuje na nocki od 18 do 7 rano to spi do 14 zje obiad ktory ja robie z dzieckiem na rekach i pozniej zajmie sie dzieckiem moze 30 minut bo on musi odpoczywac przed i po pracy bo on ciezko pracuje :( albo jak idzie na popoludniu od 14 do 22 bo pracuje roznie to mowie mu zajmij sie mala rano bo ja musze zrobic i bede sie zajmowac po poludniu i w nocy a on ze ledwo wstal o boze i musi sie umyc ubrac itp. i znowu 30 minut laskawie sie niz zajmuje, nieraz po zlosci tak sie klocimy ze nie robie tego obiadu bo zwyczajnie nie mam sily ochoty ani checi mu uslugiwac, ja sie ciesze ze mam corke ale czasami jestem po prostu juz psychicznie i fizycznie przemeczona, wydaje mi sie ze mimo iz on tyle pracuje powinien zajac sie w wolnym czasie nia jak najwiecej to w koncu jego dziecko nie? :( on ma prawo wyjsc sie zrelaksowac na silownie na saune itp. a ja co? kiedys tu sie zalilam ze ogolnie on nie jest wobec mnie miły itp. i slub narazie zostal wstrzymany ale sama nie wiem wlasnie czy nie lepiej abym zostala juz sama jak jego i tak jakby prawie nie bylo :(:(:( jak bylam choroa to tez musialam sie zajmowac dzieckiem bo szanowny pan pracuje i doszlo do tego ze corka tez sie rozchorowala bo caly czas byla ze mna :( a on teraz jak sie przeziebil to w ogole kazal zeby dziecka mu nie dawac do bawienia bo jest chory zmeczony i ze ona sie zarazi koszmar :(:(:(



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2012-02-19 11:47 przez natalia-valentino.

U nas jest całkowicie inaczej...


Jak córeczka się urodziła to od pierwszych dni podzieliliśmy obowiązki...

Przy karmieniu nocnym wstawaliśmy na zmianę np on o 24 ja o 3 a on o 6
( mąż pracuje od 9do17)poźniej jak Liwia przesypiała całe noce to podzieliliśmy się na dni i tak jest aż do teraz i np ja szykuję do spania (kąpiel,kolacja,uspanie) w pon a mąż we wt:) Oczywiście po pracy bawi się z nią przez godzinkę-dwie no i codziennie rano prowadzi do przedszkola.


Myślę że mogliście od razu podzielić obowiązki i nie byłoby problemu :)

nooo ja mam podobnie jak Motylek choć są takie dni szczególnie jak mąz ma popołudniówkę a pracuje wtedy od 10 rano do 22 że opieka nad dziećmi jest tylko na mojej głowie ale to sporadycznośc niz reguła bo nwet wtedy córa czeka na baję od taty
teraz mąż ma tacierzyński to dzieci w ogóle sa JEGO :d no poza karmieniem synka

U nas to różnie bywa. Są dni kiedy mąż przejmuje więcej obowiązków (kąpiel, kolacja, zabawa czy spacer)a są takie dni kiedy kręci się w kółko i trzeba go "gonić" żeby zrobił cokolwiek. Ale ogólnie myślę, że nie jest najgorzej, mam koleżanki, które kompletnie wszystko robią same przy dzieciach i na dodatek, facet-kolejne dziecko. Myślę, że wiele zależy od tego jaki tryb życia ma dana rodzina i jaką pracę ma facet.Inaczej jeśli pracuje np w biurze czy firmie do 15 a inaczej jak jest w pracy od 6 do 20, to siłą rzeczy coś za coś.

tak tylko najgorsze jest to ze on nie chce sie nia zajmowac, chcial miec chyba dziecko po to by tylko bylo... :( ja nie moge zrozumiec w dzien wolny jak mozna nawet chwile nie zajmowac sie swoim dzieckiem a jak juz sie zajmuje to albo lezy z nia w lozku i drze sie na nia ze sie wierci ze to tamto albo da jej zabawki i posadzi na podlodze a ja mowie czemu nie zajmiesz sie nia a on przeciez bawi sie sama :( przykre to na prawde...

może porozmawiaj z nim -tylko tak łatwo się radzi jak mów do słupa a słup jak (cenzura).niewiem,może chwilowa przerwa uświadomi mu jak dużo moze stracic?



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2012-02-19 14:38 przez msiarnecka.

U nas jest zupełnie inaczej. Od urodzenia mąż kąpie Młodego, mnie nigdy nie dopuścił do tego :P Pracuje różnie, jak kończy o 15, to po powrocie zje, umyje się, a później nakarmi dziecko, pobawi się trochę z nim, przewinie, kąpie, zrobi jeść na noc. Oczywiście nie zawsze robi to wszystko, bo się dzielimy, ale nie jakoś tak "teraz Ty mu szykujesz jeść, a ja później", tylko to tak naturalnie wychodzi. Nigdy nie musiałam go zmuszać, żeby to robił. Jak zaczyna pracę o 13, to rano da Młodemu jeść, zrobi zakupy, a ja mogę sobie dłużej pospać (on zawsze wstaje o 8, czy ma wolne czy nie, mówi, że nie lubi długo spać). Obiad robi jak ma wolne, bo lubi gotować. Jedyne co, to trochę się z zabawą ociąga, bo mówi, że nie umie się bawić :) Po urodzeniu Młodego ja wstawałam w nocy przez m-c kiedy karmiłam, a później jak mąż miał na południe do pracy, to on wstawał. Także jak się chce, to się da. Twój po prostu jest wygodny, musisz z nim porozmawiać, bo sam z siebie się nie zmieni, a będzie tylko gorzej.

Faceci to duże dzieci zawsze zmęczeni , mają czas na swoje sprawy a często nie zauwazają innych .Troche dziwi mnie podejście Twoje partnera ale z tego co piszesz widze że jest bardzo wygodnicki .Przyjecie pozy pracusia i osoby która przeciez pracuje na dom załatwia sprawę wg niego

Czasem kuracja wstrząsowo daje efekt. Ja bym na Twoim miejscu dała mu jasno do zrozumienia ,że jesli ma dziś wolne to Ty wychodzisz .Ubrała sie bym , umalowała i pokazała że jestem kobieta z krwi i kości i mam swoje potrzeby

Ja mam dorastajacego syna , który często jest arogancki , zbuntowany
Cięzko do niego czasem dotrzec , ale wiem że w trudnych chwilach moge na niego liczyć.Jesli zachowa sie brzydko bądź arogancko zawsze mąz stanie na posterunku jako ojciec i mojej obronie
Przy drugim dziecku od poczatku był ze mną wstawał po nocach i był bardzo opiekuńczy,

Cytat
natalia-valentino
tak tylko najgorsze jest to ze on nie chce sie nia zajmowac, chcial miec chyba dziecko po to by tylko bylo... :( ja nie moge zrozumiec w dzien wolny jak mozna nawet chwile nie zajmowac sie swoim dzieckiem a jak juz sie zajmuje to albo lezy z nia w lozku i drze sie na nia ze sie wierci ze to tamto albo da jej zabawki i posadzi na podlodze a ja mowie czemu nie zajmiesz sie nia a on przeciez bawi sie sama :( przykre to na prawde...

To faktycznie nieciekawie, ale może faktycznie spróbuj z nim porozmawiać, żebyś nie zarzucała sobie w przyszłości, że np. nie zrobiłaś wszystkiego...Niektórym facetom trzeba dobitnie uświadomić pewne rzeczy. Ja z moim mężem tez miałam kiedyś problem typu "nie wierć się, nie skacz, nie lataj" itp.Ale "zmusiłam go do krótkiej lektury na temat rozwoju psychofizycznego dziecka w wieku, w którym była nasza córeczka. Nie skomentował, bo jak to facet nie przyzna się, że nie ma racji itd.ale po czasie widzę, że dało to ogromny skutek- Pozytywny.

jak nie chce się zajmowac to nic nie zmienisz. facet albo ma taka potrzebę albo nie-to wynika też z pewnej świadomości i odpowiedzialności. My rozmawialismy przed decyzja o dziecku w jaki sposób będziemy się nim zajmowac. Mąż kąpał dziecko, wstawał w nocy i przynosił mi do karmienia. Jak przychodził z pracy to też zajmował się żebym ja mogła odsapnąc. Nie wychodził nigdzie sam np. na piwo z kumplami i wyszło to zupełnie naturalnie. Nigdy się nie skarżył. Chyba dlatego, że cieszyło go przebywanie z dzieckiem. Zawsze mówiłam, ze jako tata sprawdził się super, stawiał mnie i dziecko na pierwszym miejscu.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2012-02-19 16:47 przez anna178.

No u mnie to było tak przy pierwszym dziecku mąż kąpał i tyle co mógł to dzieckiem się zajmował ale bez przesady w nocy nie wstawał bo karmiłam do 8-go msc. to ja wstawałam hehe :) synek ma teraz 4 latka, a jak córka się urodziła to może raz ją wykąpał, mój mąż wyjeżdża z domu o 20,30 na noc wraca o godz. 10 rano i cały dzień śpi więc nie ma szans na zajmowanie się dziecmi a ja siedzę cały dzień w domku więc 24h z dziecmi,ale nie powiem jak mąż może to chętnie weźmie dzieci na podwórko albo gdzies z nimi pojedzie żebym sobie mogła spokojnie posprzątac itp. więc nie mogę narzekac,
Życzę Ci wytrwałości bo nie wiem czy faceta zmienisz może sam zrozumie w końcu że tobie się też coś od życia należy Tego ci życze :)

u nas też to wygląda zupełnie inaczej, tzn, my ustaliliśmy tak że jak tylko mąż będzie pracował a ja będę w domu to ja nie wymagam od niego nocnego wstawania bo w końcu nas utrzymuje, ale kiedy ja wróciłam do pracy to od razu się zmieniło i zaczeliśmy wstawać na zmianę, co więcej do póki on tylko pracował to jego obowiązkiem było kąpać małą i spędzić z nią resztę wieczoru by wiedziała kto to tata.. teraz kiedy ja pracuje 3 dni w tyg. to w tym czasie mąż siedzi w domu z małą a kiedy ja wracam z pracy to ja ją kąpie i spędzam wieczór, zaś kiedy on pracuje to wieczorki są ich.. a kiedy mamy obydwoje wolne od pracy to spędzamy czas razem całą trójką chodząc na spacery, odwiedzając znajomych czy bawiąc się.

Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

następna dyskusja:

plama...po wodzie-co zrobic???