Karmienie piersia POMOCY!

13 paź 2015 - 23:09:28

Decyzja należy do Ciebie:)

Myślałam podobnie jak Ty, to znaczy przez cały czas twierdziłam, że nie chce karmić piersią. Urodziłam pierwszego synka mając 20 lat. W szpitalu niestety zmuszono mnie do karmienia, a te 2 doby to był istny horror. Nie potrafiłam przystawić go prawidłowo do piersi, co spowodowało, że on ciągle krzyczał i płakał, a ja razem z nim, gdyż niestety przez złe przystawiane sutki bardzo bolały. Pielęgniarki w końcu musiały zareagować i mały dostał mleko, lecz było bardzo ciężko. Pamiętam tylko jak w nocy odwracałam się do ściany, tak aby inne mamy nie widziały, że płaczę.

Po przyjeździe do domu mały dostał od razu sztuczne mleko. Fakt, że próbowałam go jeszcze przystawiać i walczyć, ale miało to marne skutki, więc zrezygnowałam. A ponieważ nie karmiłam praktycznie od początku to laktacja ustałam. Chciałam aby nikt mi nie marudził o karmieniu piersią, więc wszystkim mówiłam, że po prostu nie mam pokarmu. Tak się zdarza.

Niecałe pół roku temu urodziłam drugiego synka mając już 27 lat. Wszystko się zmieniło wiesz?! W szpitalu wspaniała Pani Położna, która była ze mną przez cały poród, pokazała mi jak prawidłowo mam przystawić synka do piersi. I poszło...jakoś tak wszystko naturalnie. Nie miałam nawet problemu z bolącymi sutkami.
Synek ma prawie pół roku i w zasadzie nadal karmię go piersią i zamierzam robić to póki będą ku temu możliwości. Nie wyobrażam sobie, że miałabym mu to odebrać. Poza tym ta bliskość. Uwielbiam to uczucie, tej bezwarunkowej miłości, tego, że synek leży przytulony do mnie, tej bliskości i niezastąpienia. Tego, że należy do mnie. To chyba trzeba poczuć, słowami ciężko opisać.
Otacza mnie i oplata, za każdym razem uczucie niedoopisania. W zasadzie relaksuje się przy karmieniu, karmienie synka powoduje również mój mniejszy stres czy niweluje moje rozdrażnienie i zdenerwowanie.
Gdyby mi ktoś kiedyś powiedział, że tak właśnie będzie to roześmiałabym mu się w twarz, a teraz... Teraz czasami jak patrzę na to moje Słoneczko, to nachodzą mnie takie niefajne myśli, iż starszemu synkowi coś odebrałam przez to moje niekarmienie i mój egoizm (bo piersi będą "jak u murzynki";) i w zasadzie strasznie tego żałuję. Teraz.
A może wtedy po prostu byłam zbyt młoda, jeszcze trochę naiwna i głupia. Nie trafiłam na odpowiednie osoby, które pokazały mi co i jak powinnam robić.
W każdym razie dopiero drugie dziecko przekonało mnie, że karmienie jest fajne.
I powiem Ci jeszcze jedną rzecz. Mimo, że karmiłam byłam przeciwko karmieniu piersią dziecka publicznie. No bo jak to tak?! Z "cyckami" na wierzchu?! Przy ludziach?! Nawet to mi przeszło po kilku takich karmieniach (dziecko nie poczeka aż dojdziesz do domu, a jak piękna pogoda była to i po co w domu siedzieć?). Pierwsze kilka razy było krępujące, a potem karmiłam gdzie popadnie i jeszcze z dumnie podniesioną głową:) Bo w końcu karmię prawda?!:)

Głowa do góry. Myślę, że się wszystko samo u Ciebie wyklaruje z "tym" karmieniem:D

Karmienie piersia POMOCY!

14 paź 2015 - 12:54:13

karmienie piersią także pomaga szybciej wrócić do figury sprzed ciązy

Karmienie piersia POMOCY!

21 lis 2015 - 12:27:53

Mąż nie może zmusić cię do karmienia piersią tym bardziej że sama tego nie chcesz.Porozmawiaj z lekarzem,laktacja będzie ci się nasilać i to nie prawda że mleko zniknie jeśli nie będziesz karmiła dziecka,możesz dostać zapalenia piersi przez zastój w piersiach.
Przy kolejnej wizycie u lekarza powiedź mu o swoim problemie pewnie temu zaradzi,prawdopodobnie przepisze ci tabletki na zanik pokarmu.

niezweryfikowana
Posty: 106
Ostrzeżenia: 2/5

Karmienie piersia POMOCY!

24 lis 2015 - 08:46:37

U mnie było podobnie pierwszego synka karmiłam parę dni bo miałam problem z przystawaniem i z bolącymi brodawkami :( A drugiego synka karmiłam 13 miesięcy i bardzo miło wspominam ten okres, miałam tak dużo mleka, że mroziłam je w woreczkach a potem szybko woreczek wsadzałam do butelki i łatwo było każdemu nakarmić moje dziecko podczas mojej nieobecności.

Karmienie piersia POMOCY!

24 lis 2015 - 12:26:14

Cytat
Madlena25
mi kazano karmic piersią kiedy poprosiłam raz o butelke mleka bo mała mi strasznie mi płakała i nie chciała złapać piersi pielęgniarka wydarła się trzeba dziecko trzeba przystawiać do piersi
Pielęgniarka chciała dobrze. Pamiętam naszą pierwszą noc w szpitalu. Córeczką płakała a ją bałam się, że mam za mało pokarmu. Poszła więc o 2:00 do pielęgniarki załamana. Ona natomiast wytłumaczyła mi, że Córcia płacze, ponieważ potrzebuje mojej bliskości. Poleciła, bym położyła się wygodnie i przystąpiła ją do piersi. Bez stresu, na spokojnie. Pomogło. Rano ładnie mi wytłumaczono, że moje piersi, to nie są tylko karmidełka, ale również uspokajacze

Karmienie piersia POMOCY!

17 maj 2016 - 09:40:03

no to Twoja pielęgniarka bardzo dobrze się spisała. Czasami takie wsparcie jest bardzo ważne, bo dzięki dobremu słowu przestajesz się stresować a o to też przecież chodzi. Ja kryzys miałam około 6 tygodnia i nie do końca wiedziałam jak sobie z tym poradzić. W końcu się udało i bardzo mi właśnie pomogła wtedy położna. Poradziła co robić, uspokoiła i w końcu się udało

Karmienie piersia POMOCY!

17 maj 2016 - 10:56:34

Zrozumcie w końcu, że jeśli matka nie chce karmić to żadnej więzi nie będzie - matka podejdzie do tematu ze złością i niechęcią a dziecko to wyczuje ale nie jako niechęć do karmienia a jak NIECHĘĆ DO NIEGO ...

tak martwicie się o powody nie karmienia - mieszacie te kobiety z błotem a w innych tematach np. o cesarkach już wychwalacie wybór bo przecież nikt nie ma prawa zmusić do naturalnego ( a to, że ona chce się ciachnąć bo "krocze mi się powiększy i facet nie będzie chciał macać" - tego już nie widzicie )


Aby zahamować laktację naturalnie - odciągaj coraz mniej ( tylko do momentu aż piersi nie będą już nabrzmiałe ).



Urodziłam 3 dzieci, pierwsze karmiłam bo 'kazano" a człowiek młody i naiwny to robił co karzą. Nie znosiłam tego. Były kapturki, były laktatory.
Drugie i 3 dziecko było na mm - w szpitalu również ( jedna z personelu oczywiście się 'pluła" jednak została szybko ustawiona przez lekarkę, która jasno dała jej do zrozumienia, że nie jest to jej rozkaz a wybór matki ).

Dzieci nie miały nigdy problemu z brzuchem, wysypkami itp. - mleko było dobrze dobrane i dzieciaki rozwijały się jak należy.

Do dzisiaj nie mam z nimi problemów zdrowotnych - są silne, bez alergii i chorób ( 2 młodszych nigdy nie przyjęła antybiotyku ).
Nie każde dziecko rozwija się tak samo i nie dla każdego przetwory mleczne są ok - czas to zaakceptować i nie wrzucać wszystkich do jednego wora "przepis na sukces dla każdego"

Karmienie piersia POMOCY!

18 maj 2016 - 10:41:25

Cytat
principellla
no to Twoja pielęgniarka bardzo dobrze się spisała. Czasami takie wsparcie jest bardzo ważne, bo dzięki dobremu słowu przestajesz się stresować a o to też przecież chodzi. Ja kryzys miałam około 6 tygodnia i nie do końca wiedziałam jak sobie z tym poradzić. W końcu się udało i bardzo mi właśnie pomogła wtedy położna. Poradziła co robić, uspokoiła i w końcu się udało

A co Ci w końcu pomogło na ten kryzys. Ja walczę już któryś dzień z kolei i nic :/

Karmienie piersia POMOCY!

20 maj 2016 - 13:38:12

sprawdził się słód jęczmienny w postaci takiego proszku który rozpuszcza się w wodzie. Suplement nazywał się femaltiker i bez problemu znalazłam go w aptece. Drogie to też nie jest bo 12 saszetek kosztuje niecałe 20 złotych

niezweryfikowana
Posty: 7
Ostrzeżenia: 2/5

Karmienie piersia POMOCY!

07 sty 2018 - 14:13:59

Każdy ma prawo mieć swoje zdanie, ale mleko matki jest dla dziecka najlepsze, dlatego może spróbuj laktatora i karm z butelki. Polecam Ci elektryczny, bo tylko przykładasz i sama nic nie musisz robić. Mój faworyt to Lakta Electric, który można kupić w aptekach i przykładowo na stronie <moderacja> Jest delikatny i ma 3 tryby pracy - odpowiedni możesz dobrać do siebie.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2018-03-08 17:51 przez moderator.

Karmienie piersia POMOCY!

31 sty 2018 - 13:27:14

Na kryzys najlepszy jest mały ssak:). Żadne tam kombinowanie, herbatki czy dokarmianie.

Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

następna dyskusja:

toksoplazmoza w ciaży ,ktoras przechodzila?