Obecnie rozmawiamy o:

owocowe stylizacje

gorący temat

Paznokcie do sukienki

wczoraj o 22:02

Jaka torebkę ?

wczoraj o 21:57

Naklejki na paznokcie

wczoraj o 21:53

Gdzie kupić naklejki ?

wczoraj o 21:43

Zegarek - który wybrać?

wczoraj o 21:40

Szafa.pl na Facebooku
Ciekawe wątki
Aktywne użytkowniczki

smutek i rozpacz

17 maj 2014 - 02:07:02

Kiedy dowiedziałam się że w wieku 40 lat jestem w ciąży byłam w szoku.Dbałam o siebie, pilnowałam się.A kiedy wczoraj na usg dowiedziałam się że są to bliźniaki popłakałam się.No właśnie ale po pewnym czasie jak zobaczyłam minę lekarzy wiedziałam że jest coś źle.Lekarze ogłosili że ciąża jest obumarła i nastąpiło to dzień wcześniej.Najgorsze jest to że kazali mi czekać do poniedziałku i musze urodzić moje aniołki sama.Dodam że jest to 15 tydzień.Niemogę sobie z tym poradzić,niemogę spać,jeść a moja rozpacz. Tego nie da się tak opísać.Przeciesz ja moje aniołki dalej noszę pod sercem.
Czy niema tu nikogo kto stracił też swego aniołka
Czy niema tu nikogo kto stracił też swego aniołka



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2014-05-17 05:44 przez olga1973.

smutek i rozpacz

17 maj 2014 - 07:21:00

Nie ma słow które ukoja twój ból :(
A ja wiem co to za ból gdyż przeszłam przez to dokładnie 8lat temu ,moja ciąża obumarła w 12 tc :( nic i nikt nie potrafił mi pomóc zaraz na drugi dzien musiałam stawić sie w szpitalu na tzw" czyszczenie macicy"
Za bardzo nie pamietam co sie ze mną wtedy działo ,przez szok ,rozpacz,łzy.
Po powrocie do domu znalazłam w wsparcie w necie na stronie DLACZEGO to tam wylewałam łzy i tam znalazłam zrozumienie (jest to strona dla matek po stracie dziecka)
A Dopiero kolejna ciąza po 6mc pozwoliła mi stanąć na nogi ,nie to ze zapomniałam o aniołku ale miałam siłę na zycie ,gdyż miałam dla kogo być silną ,czego i tobie zyczę z całego serca.
pozdrawiam

smutek i rozpacz

17 maj 2014 - 10:56:13

Olga przeczytałam Twoje wszystkie wątki...Nie zazdroszczę Ci, jesteś silną kobietą...Czas leczy rany, może powalcz o syna, On Cię bardzo potrzebuje...
Współczuje Ci, ale tak widocznie miało być, w Twoim pokręconym życiu
Trzymaj się .

smutek i rozpacz

17 maj 2014 - 12:30:25

Moja corcia zmarła kilka minut po urodzeniu- płuca nie podjęły pracy. Bólu jaki towarzyszy rodzicom stojącym nad grobem dziecka nic nie jest w stanie opisać. Czas troszkę koi rany ale na pewno ich nie leczy. Gdyby nie wsparcie męża .... Było że mną naprawdę źle. Wszyscy pytali czy już zostałam mama, przywozili prezenty dla dziecka... pokój małej długo stał bez zmian... Dzięki wsparcu męża i pomocy bardzo mądrego lekarza ginekologa jestem dziś mama cudownych dzieciaków: Adasia - 3 latka i Lenki - 10 msc. O pierwszej corci Agatce nigdy nie zapomnę.Synus wie że ma 2 siostrzyczki : jedną w domku druga na cmentarzu. Pytania: Dlaczego ? towarzyszą mi co dnia. Corcia zmarła w dniu moich urodzin więc do dziś ten dzień jest dla mnie najsmutniejszy w życiu. Tęsknić nigdy nie przestane:( Dziś miałaby 5 lat:(



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2014-05-17 12:31 przez anulkam1983.

smutek i rozpacz

18 maj 2014 - 23:21:24

Jak sobie poradziliście po stracie.Czy w szpitalu przed zabiegiem robią jeszcze raz usg.Niewiem co to będzie jutro.Czy dam rade...

smutek i rozpacz

27 cze 2014 - 22:26:18

W marcu ubiegłego roku poroniłam 7 tyg ciążę . Dodam , że o dziecko staraliśmy się 3,5 roku , było bardzo pożądane . Przez jakiś czas psychicznie nie mogłam tego znieść jednak wiedziałam , że takim zachowaniem tylko pogorszę swoją sytuację . Dzisiaj jestem właśnie po porodzie i jestem dumna z tego , że potrafiłam podnieść się po takiej tragedii , bo mam pięknego zdrowego synka :) Takie rzeczy się zdarzają i to częściej niż nam się wydaje . Wiadomo , że ból zostanie na zawsze ale nie można się załamywać , trzeba być silnym bo inaczej tylko sobie zaszkodzisz

smutek i rozpacz

06 lip 2014 - 19:43:14

:( wiem co to znaczy. Ja swoją kruczynke straciłam 4.07 to wtedy byłam na wizycie u ginekologa. Z radością oczekiwałam aż za bije serduszko... a tu długa cisza ; ( wielka rozpacz. Był to 9 tydzień... Tak długo wyczekiwana dzidzia i już jej dzisiaj z nami nie ma. Wczoraj wróciłam ze szpitala... Ból nie do opisania. Kochałam już tak bardzo swoją kruszynke. Zawsze będę o niej pamiętać. Dlaczego... Muszę się wziąć w garść i jak najszybciej dojść do siebie bo chce zostać mamą i usłyszeć bicie małego serduszka. Mimo że nie będzie łatwe.

smutek i rozpacz

06 lip 2014 - 21:15:40

.... :*

Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

następna dyskusja:

srodki chemiczne w ciazy do sprzatania