Obecnie rozmawiamy o:

Biokominek

dzisiaj o 14:03

Egzema na twarzy

dzisiaj o 12:33

Klimatyzator

dzisiaj o 11:40

Biżuteria na prezent

dzisiaj o 11:14

Szafa.pl na Facebooku
Ciekawe wątki
Aktywne użytkowniczki

nie kocham swego dziecka!:(

01 mar 2012 - 07:56:01

Cytat
mycholka
mysle ze masz jakaś depresje a ciąża ja nasila a skad jestes?
jestem z woj,lubuskiego.

nie kocham swego dziecka!:(

01 mar 2012 - 07:56:03

Cytat
CHRUPEK
Może się jakoś wszystko poukłada, pomyślcie o jakiejś terapii. Niedługo będzie wiosna, słoneczko, każdy będzie miał lepszy humor bo po zimie to niejednego trzyma jakaś taka deprecha. Może jakiś rodzinny wypad by spędzić ze sobą czas, porozmawiać, mąż odpocznie od pracy. Trzymam kciuki by się wam udało.
mam nadzieje ze tak bedzie:(. jesli nie, to cos zlego zostawic dziecko? moze u kogos bedzie mu lepiej...?

nie kocham swego dziecka!:(

01 mar 2012 - 07:56:07

Cytat
monia_25
Myślę,że problem tkwi w tym,że właśnie to dziecko było nieplanowane a ty nie byłaś psychicznie przygotowana na drugą ciążę.Miałaś inne plany życiowe,do tego brak wsparcia ze strony męża.Wiem,że to banalnie zabrzmi ale masz jeszcze przynajmniej 6-7 miesięcy na oswojenie się z nową sytuacją.Jesteś dopiero w 12tc,masz jeszcze czas na poukładanie sobie wszystkiego w głowie i na pokochanie maleństwa.Miałam podoną sytuację do twojej,przepłakałam pół ciąży,moje nastawienie zmieniło się w ok.24 tc jak dowiedziałam się,że będzie dziewczynka.
Jeżeli twoje nastawienie nie zmieni się to może warto wybrać się do psychologa,albo przynajmiej do jakiejś przyjaciółki.Czasem zwykła,przyjacielska rozmowa zmienia nastawienie.
Nie możesz z góry zakładać,że nie pokochasz maleństwa bo nie wiesz co będzie za miesiąc,czy dwa albo jak urodzisz:)
zawsze chcialam miec drugie dziecko,zawsze chcialam miec 2 corki...jeszcze nie doszlam do siebie po ciazy pierwszej(ciezki porod, pol roku w ciazy w szpiatlu).po porodzie tez lezalam w szpitalu i z mala i z soba-mala serduszko ja podejrzenie bialaczki. wszystko jest ok.ciagle mysle o tym psychologu, bo nie mam nikogo takiego z kim bym mogla porozmawiac i kto by mnie wysluchal jak przyjaciela. JEST WE MNIE JAKAS BLOKADA ale nie wiem z jakiego powodu, chyba powodow jest kilka:(

nie kocham swego dziecka!:(

01 mar 2012 - 07:56:09

Cytat
esloco
A ja myślę, że problem jest bardziej złożony. Moja znajoma mając 2 letnie dziecko zaszła w ciążę i miala dokładnie takie same uczucia, mimo że miała wsparcie w mężu i dobrą sytuację materialną, sytuacja na szczęście się zmieniła z chwilą przyjścia dziecka na świat. U niej jednak wynikało to z dziwnej obawy, że starsze dziecko będzie się czuło nieszczęśliwe i że jemu stanie się przez to krzywda. Myślę, że dużą rolę odgrywają też hormony w ciąży i kazda ciąża może być inna. Z drugiej strony może poprostu obawiasz się, że nie poradzisz sobie z tą sytuacją bo nie masz odpowiedniego wsparcia i nie wyobrażasz sobie wziąć na swoje barki tak wiele...To, że myślisz o oddaniu dziecka, nie jest niczym złym, dziecko nie było planowane, może właśnie z obawy przed tym, że nie poradzisz sobie z dwójką dzieci wzięło się to uczucie, że go nie kochasz i może lepiej je oddać, a tak naprawdę przemawia przez ciebie odpowiedzialność i racjonalne myślenie?Napewno jest to ciężka sytuacja, ale jaki nie byłby finał nie kieruj złych emocji do tego dziecka, niezależnie czy będziesz wychowywać je ty czy ktoś inny ono potrzebuje teraz poprostu twojej akceptacji, że się pojawi na świecie! Tak jak już powiedziały dziewczyny myślę, że warto skorzystać z pomocy psychologa, napewno Ci to uświadomi problem, tak abyś później nie żałowała swoich decyzji. Pozdrawiam:)
i u mnie bylo tak samo,zaczelo sie od tego iz zaczely sie mysli ze corka starsza bedzie odepchnieta przezmnie, ze bedzie sie czula gorsze bo bede musiala zajmowac sie malutkim dzieckiem. ze kazdy bedzie przychodzil tylko do malego dziecka a do niej nie. pozniej juz tylko bylo gorze:( a juz ostatni tydzien to juz w ogole:(

nie kocham swego dziecka!:(

01 mar 2012 - 07:56:11

Cytat
Karolka86
Cytat
OLIWIAAA09
witajcie...na pewno zostane uznana za najgorszą matke roku..ale nie wiem już robić. jestem w 12tc, dziecko nie bylo planowane. mam juz 2 letnią corke,ktora kocham nad zycie... bardzo zle sie czuje:( chcialam usunac ciaze niestety nie stac mnie na to. czuje i wiem ze ja tego dziecka nie pokocham;( zle mi ztym, bo wiem ze to nie dziecka wina. mysle o tym dniami i nocami, probuje sie glaskac po brzuchu,czytac rozne historie jak matka zabila dziecko, ale nic z tego...czuje ze JA NIGDY GO NIE POKOCHAM. wiem jestem okropna;( jeszcze matka,ktora ma juz dziecko. kolezanka mi mowila ze moze jak urodze, ale ja siebie znam i jak teraz juz nie czuje nic to nie poczuje po porodzie. myslalam zeby oddac,ale wiem zebym narobila sobie gorzej, rodzina i rodzice by mnie sie wyrzekli...zostalabym sama:( moja corka od wrzesnia idzie do przedszkola,chcialam znalesc prace -odejsc od meza, i zyc sama z corka. nie mam wsparcia w nikim:( maz mnie nieszanuje , a teraz tym bardziej bede musiala sie z nim meczyc. wiem ze sa samotne matki z dwojka dzieci. ale ja nie dam rady z dwojka...jestem za slaba psychicznie. tak bede sie musiala dalej meczyc z mezem,bo on nas utrzymuje. BLAGAM WAS-POMOZCIE MI;( CZZY MAM ISC SIE LECZYC CZY CO? CHCE POKOCHAC TE DZIECKO,JEDNAK TO SIE CHYBA NIE STANIE!:( PROSZE POMOZCIE MI...Wiem jest tyle kobiet ktore chca dziecko a nie moga,mam to szczescie,,jednak zadne slowo mnie nie przekonuja MILOSCI DO WLASNEGO DZIECKA..



Byś się wstydziła takie rzeczy pisać!!!! Jak można nie kochać dziecka które nosi sie pod sercem ??? Trzeba było mysleć wcześniej i nie uprawiać z mężem seksu skoro jest u was tak źle i chcialaś od niego odejść. Aż strach mysleć co bedzie jak sie te dzieciątko urodzi. Weś się w garść kobieto !!!!!!!!!!!!!!
Ciekawa jestem jak bys pisala jak bys byla w mojej sytuacji? hmm...?!!! wiem jestem złą matką,ja to wiem! :( ale weś ty się zmuś do miłości...jak juz to zrobisz daj znać jak to zrobiłaś..

nie kocham swego dziecka!:(

01 mar 2012 - 07:56:14

Cytat
Karolka86
Cytat
OLIWIAAA09
witajcie...na pewno zostane uznana za najgorszą matke roku..ale nie wiem już robić. jestem w 12tc, dziecko nie bylo planowane. mam juz 2 letnią corke,ktora kocham nad zycie... bardzo zle sie czuje:( chcialam usunac ciaze niestety nie stac mnie na to. czuje i wiem ze ja tego dziecka nie pokocham;( zle mi ztym, bo wiem ze to nie dziecka wina. mysle o tym dniami i nocami, probuje sie glaskac po brzuchu,czytac rozne historie jak matka zabila dziecko, ale nic z tego...czuje ze JA NIGDY GO NIE POKOCHAM. wiem jestem okropna;( jeszcze matka,ktora ma juz dziecko. kolezanka mi mowila ze moze jak urodze, ale ja siebie znam i jak teraz juz nie czuje nic to nie poczuje po porodzie. myslalam zeby oddac,ale wiem zebym narobila sobie gorzej, rodzina i rodzice by mnie sie wyrzekli...zostalabym sama:( moja corka od wrzesnia idzie do przedszkola,chcialam znalesc prace -odejsc od meza, i zyc sama z corka. nie mam wsparcia w nikim:( maz mnie nieszanuje , a teraz tym bardziej bede musiala sie z nim meczyc. wiem ze sa samotne matki z dwojka dzieci. ale ja nie dam rady z dwojka...jestem za slaba psychicznie. tak bede sie musiala dalej meczyc z mezem,bo on nas utrzymuje. BLAGAM WAS-POMOZCIE MI;( CZZY MAM ISC SIE LECZYC CZY CO? CHCE POKOCHAC TE DZIECKO,JEDNAK TO SIE CHYBA NIE STANIE!:( PROSZE POMOZCIE MI...Wiem jest tyle kobiet ktore chca dziecko a nie moga,mam to szczescie,,jednak zadne slowo mnie nie przekonuja MILOSCI DO WLASNEGO DZIECKA..



Byś się wstydziła takie rzeczy pisać!!!! Jak można nie kochać dziecka które nosi sie pod sercem ??? Trzeba było mysleć wcześniej i nie uprawiać z mężem seksu skoro jest u was tak źle i chcialaś od niego odejść. Aż strach mysleć co bedzie jak sie te dzieciątko urodzi. Weś się w garść kobieto !!!!!!!!!!!!!!

zweryfikowana
Moderator
Posty: 15.658

nie kocham swego dziecka!:(

01 mar 2012 - 07:58:59

Cytat
MamaMAH
Co do podwiązania jajowodów tak w ogóle, dziewczyny to nie jest takie proste, nawet jeśli kobieta prosi, pisze pisma itd to jest nielegalne i w żadnym szpitalu tego nie zrobią, przekonałam się o tym przy 3 cc i dwóch statach dzieci, mimo, że lekarz powiedział, że ciąża kolejna jest wykluczona, że grozi mi to śmiercią, że lekarz bardzo by chciał zrobić podwiązanie, to nie może, bo to nielegalne, dodam, że wyjątkowo o kase nie chodziło. U nas w Polsce jest taka właśnie paranoja niestety...powinnam mieć podwiązane, każdy lekarz mi to powie po ostatnim cięciu i dużych komplikacjach, ale żaden mi podwiązania nie zrobi w Polsce. Co do autorki i jej obawach, mam koleżanke, która się tak czuła...całą ciąże, od testu aż po rozwiązanie, do tego jak sobie pomyślała, że dziecko może być chore, zaszyłą się dosłownie w sobie...wszystko się zmieniło, jak mały się urodził, a wcześniej nawet nie myślała, że dotknie dziecko i że będzie się nim zajmować, karmić itd.

to chyba zależy od lekarza, szpitala, itp. bo mojej mamie po drugiej ciaży od razu podwiązali bo powiedzieli, że następnej ciąży albo ona albo dziecko by już nie przeżyło. Wg prawa nie można podwiązywać na życzenie ale tylko w przypadku gdy kolejna ciąża stanowiłaby zagrożenie życia pacjentki albo w przypadku zaistnienia możliwości przekazywania potomstwu ciężkich chorób uwarunkowanych genetycznie.
No ale to tak jak z aborcją - też jest nielegalna a kobiety się jej poddają. Więc jak już łamać prawo to lepiej wybrać sterylizację niż aborcję :)

nie kocham swego dziecka!:(

01 mar 2012 - 08:11:39

prykre:-( ale wiesz co? poczekaj, jak się urodzi jeśli nadal będziesz uważac że go nie chcesz, to oddaj, i nie przejmuj sie rodzicami, w końcu to Ty masz wychowac to dziecko a nie oni! Tyle ludzi marzy o dziecku, że skazywanie go na życie z kims kto go nie chce jest nie ludzkie.

zweryfikowana
Moderator
Posty: 2.620

nie kocham swego dziecka!:(

01 mar 2012 - 08:12:05

Cytat
OLIWIAAA09
Cytat
Karolka86
Cytat
OLIWIAAA09
witajcie...na pewno zostane uznana za najgorszą matke roku..ale nie wiem już robić. jestem w 12tc, dziecko nie bylo planowane. mam juz 2 letnią corke,ktora kocham nad zycie... bardzo zle sie czuje:( chcialam usunac ciaze niestety nie stac mnie na to. czuje i wiem ze ja tego dziecka nie pokocham;( zle mi ztym, bo wiem ze to nie dziecka wina. mysle o tym dniami i nocami, probuje sie glaskac po brzuchu,czytac rozne historie jak matka zabila dziecko, ale nic z tego...czuje ze JA NIGDY GO NIE POKOCHAM. wiem jestem okropna;( jeszcze matka,ktora ma juz dziecko. kolezanka mi mowila ze moze jak urodze, ale ja siebie znam i jak teraz juz nie czuje nic to nie poczuje po porodzie. myslalam zeby oddac,ale wiem zebym narobila sobie gorzej, rodzina i rodzice by mnie sie wyrzekli...zostalabym sama:( moja corka od wrzesnia idzie do przedszkola,chcialam znalesc prace -odejsc od meza, i zyc sama z corka. nie mam wsparcia w nikim:( maz mnie nieszanuje , a teraz tym bardziej bede musiala sie z nim meczyc. wiem ze sa samotne matki z dwojka dzieci. ale ja nie dam rady z dwojka...jestem za slaba psychicznie. tak bede sie musiala dalej meczyc z mezem,bo on nas utrzymuje. BLAGAM WAS-POMOZCIE MI;( CZZY MAM ISC SIE LECZYC CZY CO? CHCE POKOCHAC TE DZIECKO,JEDNAK TO SIE CHYBA NIE STANIE!:( PROSZE POMOZCIE MI...Wiem jest tyle kobiet ktore chca dziecko a nie moga,mam to szczescie,,jednak zadne slowo mnie nie przekonuja MILOSCI DO WLASNEGO DZIECKA..



Byś się wstydziła takie rzeczy pisać!!!! Jak można nie kochać dziecka które nosi sie pod sercem ??? Trzeba było mysleć wcześniej i nie uprawiać z mężem seksu skoro jest u was tak źle i chcialaś od niego odejść. Aż strach mysleć co bedzie jak sie te dzieciątko urodzi. Weś się w garść kobieto !!!!!!!!!!!!!!
Ciekawa jestem jak bys pisala jak bys byla w mojej sytuacji? hmm...?!!! wiem jestem złą matką,ja to wiem! :( ale weś ty się zmuś do miłości...jak juz to zrobisz daj znać jak to zrobiłaś..
Nie możesz mówić,że jesteś złą matką.Czy twojemu pierwszemu dziecku czegoś brakuje?
Nie zawsze matki pałają miłością do dziecka będąc w ciąży.Często ta miłość przychodzi dopiero po porodzie.Duży wpływ mają właśnie hormony.

nie kocham swego dziecka!:(

01 mar 2012 - 08:48:03

Cytat
martischa
Cytat
MamaMAH
Co do podwiązania jajowodów tak w ogóle, dziewczyny to nie jest takie proste, nawet jeśli kobieta prosi, pisze pisma itd to jest nielegalne i w żadnym szpitalu tego nie zrobią, przekonałam się o tym przy 3 cc i dwóch statach dzieci, mimo, że lekarz powiedział, że ciąża kolejna jest wykluczona, że grozi mi to śmiercią, że lekarz bardzo by chciał zrobić podwiązanie, to nie może, bo to nielegalne, dodam, że wyjątkowo o kase nie chodziło. U nas w Polsce jest taka właśnie paranoja niestety...powinnam mieć podwiązane, każdy lekarz mi to powie po ostatnim cięciu i dużych komplikacjach, ale żaden mi podwiązania nie zrobi w Polsce. Co do autorki i jej obawach, mam koleżanke, która się tak czuła...całą ciąże, od testu aż po rozwiązanie, do tego jak sobie pomyślała, że dziecko może być chore, zaszyłą się dosłownie w sobie...wszystko się zmieniło, jak mały się urodził, a wcześniej nawet nie myślała, że dotknie dziecko i że będzie się nim zajmować, karmić itd.

to chyba zależy od lekarza, szpitala, itp. bo mojej mamie po drugiej ciaży od razu podwiązali bo powiedzieli, że następnej ciąży albo ona albo dziecko by już nie przeżyło. Wg prawa nie można podwiązywać na życzenie ale tylko w przypadku gdy kolejna ciąża stanowiłaby zagrożenie życia pacjentki albo w przypadku zaistnienia możliwości przekazywania potomstwu ciężkich chorób uwarunkowanych genetycznie.
No ale to tak jak z aborcją - też jest nielegalna a kobiety się jej poddają. Więc jak już łamać prawo to lepiej wybrać sterylizację niż aborcję :)

Dziwne. Jak leżałam na podtrzymaniu, na sali była dziewczyna, która w domu miała dwójkę dzieci, trzecie nie przeżyło, wszystkie porody cc. Kolejna ciąża miała być dla niej zagrożeniem, niestety głupio wpadła (pęknięta prezerwatywa), szczęście w nieszczęściu, że urodziła chłopca, ale wcześniaka i cudem dało się ją pozszywać (cc), oczywiście kolejny poród wykluczony. Nikt nie chciał jej podwiązać jajowodów. Sama byłabym chętna, bo moje jedno dziecko nie przeżyło, drugie cudem (mam niewydolność szyjki), ale nikt mi nie podwiąże jajowodów.

nie kocham swego dziecka!:(

01 mar 2012 - 09:09:53

Cytat
OLIWIAAA09

CO DO antykoncepcji, raz zapomnialam tabletki..raz pozostanie do konca zycia ...
prosze Cie nie załamuj mnie ja po trzy dni zapominam tabletki i nie zaszłam jak do tej pory ...kłamać to Ty nie potrafisz;/

nie kocham swego dziecka!:(

01 mar 2012 - 09:31:25

Kochana życzę Ci z całego serca abyś pokochała to dziecko!
Napewno nie jesteś złą matką, poprostu masz obawy i to zupełnie normalne.
Mam taką znajomą, która "wpadła" z drugą córką. Swiat wywrócił się jej do góry nogami- oboje z mężem bez pracy, bez środków do życia, partner nalegał na usunięcie, ciąża później była zagrożona (6 miesięcy w szpitalu bidula przeleżała). Ja dziecko się urodziło była cała masa problemów- wcześniak, kilka rpocent szans na przeżycie, później obawa o stan zdrowia. Teraz jak sobie o tym przypomną to aż im wstyd- mają dwie pięjne, zdrowe panny, sami są szczęśliwi a po kilku latach ich sytuacja materialna tak się poprawiła, że nawet o tym nie marzyli :)
Wierzę w to, że wszystko CI się ułoży.

P.S. A co do starego, to zaciągnij go na terapię rodzinną, może to pomoże. Użyj podstępu, bo pewnie nie będzie łatwo go zaciągnąć.
Niech Ci ginekolog napisze takie skierowanko, że złyn stan psychiczny i potrzebujecie takiej terapi.

nie kocham swego dziecka!:(

01 mar 2012 - 09:33:40

Cytat
majaalan
Cytat
OLIWIAAA09

CO DO antykoncepcji, raz zapomnialam tabletki..raz pozostanie do konca zycia ...
prosze Cie nie załamuj mnie ja po trzy dni zapominam tabletki i nie zaszłam jak do tej pory ...kłamać to Ty nie potrafisz;/

no to cię rozczaruję - brałam tabletki i dopiero gdy w okresie gdy miała być @ w przerwie nic nie nastąpiło a ja miałam napady dziwnych zachcianek zrobiłam test - w październiku mam termin.

co do stwierdzenia autorki że zrozumiała postępowanie tej co zabiła córkę - mi było by wstyd coś takiego wypowiedzieć... zabijanie to nie rozwiązanie - dziecko można oddać jeśli się go nie chce i rozpocząć życie od nowa a nie zabijać - nic nie tłumaczy morderstwa...


Nie bardzo też rozumiem : chcesz rozwodu, facet cię nie szanuje, gardzi, źle traktuje - to samo jego rodzina a ty nadal uparcie wyrażasz dozgonną miłość ?
Ludzie którzy chcą rozstania nie pałają do siebie miłością.. dla mnie to co najmniej dziwne :/


A teraz zamiast biadolić to doprowadź ciążę do końca i jeśli tak ci to dziecko nie pasuje to je zostaw w szpitalu zrzekając się praw - jakaś rodzina będzie ci za to wdzięczna a dziecko otrzyma miłość i szanse na dobry rozwój.


Też mi nie na rękę że zaszłam w ciąże 7 msc po porodzie ale tak widać miało być i tyle.

nie kocham swego dziecka!:(

01 mar 2012 - 09:38:45

Cytat
majaalan
Cytat
OLIWIAAA09

CO DO antykoncepcji, raz zapomnialam tabletki..raz pozostanie do konca zycia ...
prosze Cie nie załamuj mnie ja po trzy dni zapominam tabletki i nie zaszłam jak do tej pory ...kłamać to Ty nie potrafisz;/

Można nawet zapomnieć o tabletach na cały tydzień, ale żeby mieć takie "szczęście" i wpaść trzeba się też kochać :)

Moja ciotka też raz zapomniała, a 9 miesięcy później urodziła bliźniaki :)

nie kocham swego dziecka!:(

01 mar 2012 - 12:22:30

smutne to



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2012-03-22 11:51 przez piekara78.

Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

następna dyskusja:

...;((