Obecnie rozmawiamy o:

meble do salonu

dzisiaj o 10:26

Gry dla pociech

dzisiaj o 3:34

Telefon - doradźcie :)

wczoraj o 13:31

Szafa.pl na Facebooku
Ciekawe wątki
Aktywne użytkowniczki

PORÓD RODZINNY - ZA czy PRZECIW ???

20 wrz 2010 - 15:42:32

Ja bardzo chcę by narzeczony był ze mną na porodówce, na pewno doda mi to odwagi i sił,
on też chce być, ale na pewno go jeszcze wcześniej zapytam o to tak by nie nabawił się traumy ;)
Uważam, że to zbliża ludzi, takie wspólne powitanie dziecka na świecie, wspólne doświadczenie i mało mnie będzie wtedy interesować jak wyglądam, czy się pocę i dla niego nie to będzie najważniejsze.
Mój brat- nie lubił szpitali nigdy- gdy rodziło mu się dziecko był przy swojej kobiecie bo czuł, że to go dotyczy, że powinien i ocierał jej czoło wilgotną chusteczką, dodawał sił,
dziś ona docenia jego troskę wtedy przy porodzie, a on trud jaki włożyła w przyjśce na świat ich córeczki :)

PORÓD RODZINNY - ZA czy PRZECIW ???

08 paź 2010 - 10:05:51

Pewnie ze jestem za porodem rodzinnym...ejjj sory skoro robimy dzidziusia to i razem witamy Go na Swiecie:)Moj maz spisal sie na medal:)byl ze mna do konca,nawet przy szyciu...zagadywal mnie jak juz nie moglam wytrzymac...trzymal mnie za reke...pomagal przy oddychaniu...nawet przecinal pepowine:) z czego jest bardzo dumny...bardzo sie ciesze ze byl z nami :)

PORÓD RODZINNY - ZA czy PRZECIW ???

08 paź 2010 - 10:42:42

ja wrecz nakazałam aby moj ówczesny wtedy mąż był ze mna przy porodzie i nie załuje......a dlaczego chciałam?dlatego zeby wiedział ze ja cierpie przy tym ze urodzenie dziecka 4kg to nie lada wyczyn i był ze mna do samego konca nawet wtedy kiedy rodziłam juz łożysko a najbardziej mnie juz rozbawiło po wszystkim to jak do mnie powiedział "Iza ale ta wątrówka na samym końcu była najgorsza" czyli łożysko:D

PORÓD RODZINNY - ZA czy PRZECIW ???

08 paź 2010 - 11:55:47

ja jestem absolutnie przeciw... oczywiście jest to osobista sprawa każdej kobiety... ale ja jak leżałam na porodówce to brakowało mi męża jedynie do głaskania mnie po plecach... ale kiedy dostałam bóli porodowych to musiałam się wziąć w garść i zająć się słuchaniem położnej a nie paniką... Myślę że gdyby był przy mnie mąż to poród wspominałabym dużo gorzej niż wspominam go teraz... A jak słuchałam położnych to po 2 parciu miałam już wszystko za sobą.

PORÓD RODZINNY - ZA czy PRZECIW ???

08 paź 2010 - 12:14:05

nie wiem co ma obecność męża do " wzięcia się w garść " chyba, że się go wstydzisz to wtedy jasne.


dziubek220 jak masz jedynkę to nikogo nie obchodzi z kim tam siedzisz i ile ( u mnie mąż nocował )

PORÓD RODZINNY - ZA czy PRZECIW ???

08 paź 2010 - 12:49:15

Ja jestem zadecydowanie przeciw.
Rodzilam w sierpniu,moj narzeczony czekal pod drzwiami i nie wyobrazam sobie ze mogloby byc inaczej.
Przeciez porod to pelno krwi,naciecie krocza (w moim przypadku) i nie wyobrazam sobie ze on moglby na to patrzec a pozniej normalnie sie ze mna kochac.
Ja sama jak zobaczylam łozysko to zrobilo mi sie slabo.Byla ze mna mama i to ona mnie wspierala.
Dlatego jestem zdecydowanie przeciw,ale kazdy ma swoje zdanie.

zweryfikowana
Posty: 674
Ostrzeżenia: 2/5

PORÓD RODZINNY - ZA czy PRZECIW ???

08 paź 2010 - 13:00:22

wiecie co, dziewczyny, jak słyszę zdanie że mój mąż nie mógłby ze mną rodzić, bo by się bał - to mi się nóż w kieszeni otwiera! jak się się BAŁ???!!! a co to za ciapy do kwadratu w domu macie??? a wy się nie boicie porodu, co za bzdura! pewnie, a potem baby się dziwią, że mężczyźni mają takie zdanie na temat rodzenia dzieci: a co tam poród, od tysiącleci kobiety rodzą i żyją...

pomijając wszelkie inne dobre strony porodu razem z partnerem, ja osobiście uważam, że skoro facet nie może przeżyć tego fizycznie, niech przżyje to psychicznie. a tłumaczenia, że coś tam coś tam przeciwko są dla mnie oznaką braku bliskości i wzajemności w związku, skoro nie chcecie przeżyć najpiękniejszej chwili w życiu człowieka RAZEM.


a poza tym, jaka krew, jakie łóżysko, a kto mu do cholery każe stać między moimi nogami??? ja jakoś rodziłam dwa razy i nie widziałam nic, a mój mąż przynajmniej o niebo lepiej mnie teraz rozumie... a seks? nie widzę żadnej różnycy, może nawet i jest lepiej.

PORÓD RODZINNY - ZA czy PRZECIW ???

08 paź 2010 - 13:05:54

Chcialabym zauwazyc ze tytuł wątku to ZA czy PRZECIW.
Wiec kazdy ma swoje zdanie i kazdy partner jest inny wiec nie ma co sie wymadrzać ze powinien byc przy kobiecie w tej chwili.Mój jest mi najblizszą osobą,bardzo sie kochamy a jednak nie chcial byc przy porodzie i nie uwazam zeby to byla oznaka braku bliskosci w zwiazku!

zweryfikowana
Posty: 674
Ostrzeżenia: 2/5

PORÓD RODZINNY - ZA czy PRZECIW ???

08 paź 2010 - 13:15:21

dlatego właśnie wyraziłam swoje zdanie o takich mężczyznach. i tyle.

PORÓD RODZINNY - ZA czy PRZECIW ???

08 paź 2010 - 14:21:23

Ja rodzilam z mezem....
Nie jestem ani zwolenniczka ani przeciwniczka, po porstu kazda para wie jak beda sie lepiej czuli....
Teraz czekam na drugiego dzidziusia i jesli tylko moj maz zdazy to bede rodzic z nim....
Uwazam tez ze facet tez jest odpowiedzialny i jakby w ciazy wiec dlaczego kobieta ma przez to przechodzic sama- co nie znaczy zeby kogos zmuszac by tam byl jesli naprawde nie czuje sie na silach- ja meza spytalam czy chce byc i sam zdecydowal....
Uwazam ze bardzo pomogla mi jego obecnosc, moglam jeszcze pogadac z nim, podal mi wode czy wogole cokolwiek...Na koniec uczestniczyl przy mierzeniu, wazeniu itp....No i mamy zdjecia babelka zaraz po urodzeniu, mysle ze to tez ciekawa pamiatka;)

PORÓD RODZINNY - ZA czy PRZECIW ???

08 paź 2010 - 14:26:55

A widze ze piszecie o seksie....
Dla mnie to jest oznaka ze cos jest nie tak....Ze co zobaczy jak rodzisz i tyle tej krwi i juz nagle nie bedziesz go pociagala?? No troszku to dziwne....

zweryfikowana
Posty: 674
Ostrzeżenia: 2/5

PORÓD RODZINNY - ZA czy PRZECIW ???

08 paź 2010 - 16:30:36

zgadzam się z fantą1110!

właśnie, ja mam pytanie dla przeciwniczek, a raczej dla ich partnerów.

1. jeśli nie chce iść bo się boi krwii i patrzenia na twój ból, to co będzie, kiedy wasz skarb, którego on nie chciał jako pierwszy powitać na świecie, złamie sobie rękę i będzie to złamanie otwarte, będzie pełno krwi, a dzieciaka strasznie będzie bolało. co zrobi pan tatuś?! pewnie ucieknie, bo on przecież boi się krwi i bólu bliskiej osoby...

2. jeśli potem seks mu z tobą ponoć ma obrzydnąć, to co będzie, jeśli ty zachorujesz ciężko i nie będziesz miała możliwości ani siły ze swoimi potrzebami fizjologicznymi, jeśli będzie musiał cię przebierać, podcierać, myć, to co się stanie jeśli wyzdrowiejesz?! hmmm, no z pewnością seks w waszym związku umrze skoro uczestniczył w tak skrajnie fizjologicznych sytuacjach...

PORÓD RODZINNY - ZA czy PRZECIW ???

08 paź 2010 - 17:40:23

Witam,

kiedy moja prowadząca pani ginekolog powiedziła mi, że uważa iz mąż nie jest raczej przydatny przy porodzie i nie jest to czas i miejsce dla niego pomyślałam, że nie ma racji i jest jakaś dziwna.Dzisiaj , po porodzie, w którym brał udział mój mąż przyznaję jej rację ! Choć uważam męża za przyjaciela rzeczywiście nie pomógł mi wtedy zbytnio, wręcz denerwował swoją obecnością ( jego głaskanie strasznie denerwowało, pamiętam, że nawet wydarłam się na niego).Bał się bardziej niż ja, a ponieważ poród był b.ciężki i skończył się cc z komplikacjami nie chce nawet słyszeć o drugim dziecku !!! Dodam , że ja sama jakoś tak poczułam po porodzie, że nie był to fajny widok i odczucia słuchowe dla niego co boje się wpłynęło na to, iz nie postrzega mnie jako kobietę tak, jak przed porodem.To było takie mega osobiste, "obnażenie" się na maksa.....a kobieta powinna być dla mężczyzny "tajemnicą".
Suma sumarum, uważam, że mąż przy porodzie to nienajlepsze wyjście.Nie wyobrażam sobie tym bardziej teściowej ;-) Może jeszcze najlepiej mieć przy sobie mamę lub siostrę-przyjaciółkę ?

PORÓD RODZINNY - ZA czy PRZECIW ???

08 paź 2010 - 19:25:42

Ja rodziłam z mężem i nie żałuje tego,następne też rodzę z nim. ja na porodówce miałam 15 osób, stażyści położna lekarze sprzątaczki -to było lekkie przegięcie ale co zrobić

PORÓD RODZINNY - ZA czy PRZECIW ???

08 paź 2010 - 19:26:46

Cytat
anias719
Witam,

kiedy moja prowadząca pani ginekolog powiedziła mi, że uważa iz mąż nie jest raczej przydatny przy porodzie i nie jest to czas i miejsce dla niego pomyślałam, że nie ma racji i jest jakaś dziwna.Dzisiaj , po porodzie, w którym brał udział mój mąż przyznaję jej rację ! Choć uważam męża za przyjaciela rzeczywiście nie pomógł mi wtedy zbytnio, wręcz denerwował swoją obecnością ( jego głaskanie strasznie denerwowało, pamiętam, że nawet wydarłam się na niego).Bał się bardziej niż ja, a ponieważ poród był b.ciężki i skończył się cc z komplikacjami nie chce nawet słyszeć o drugim dziecku !!! Dodam , że ja sama jakoś tak poczułam po porodzie, że nie był to fajny widok i odczucia słuchowe dla niego co boje się wpłynęło na to, iz nie postrzega mnie jako kobietę tak, jak przed porodem.To było takie mega osobiste, "obnażenie" się na maksa.....a kobieta powinna być dla mężczyzny "tajemnicą".
Suma sumarum, uważam, że mąż przy porodzie to nienajlepsze wyjście.Nie wyobrażam sobie tym bardziej teściowej ;-) Może jeszcze najlepiej mieć przy sobie mamę lub siostrę-przyjaciółkę ?




Zgadzam sie z Toba w 100% i trafnie to ujelas ze kobieta powinna byc w jakims stopniu tajemnica dla mezczyzny a nie obnazac sie na maxa.Chce tez dodac ze przy porodzie czesto nie kontrolowane sa potrzeby fizjologiczne i ja nie chcialam bym ze by moj partner np na to patrzyl.

Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

następna dyskusja:

Kwietniowe Mamusie 2011