Obecnie rozmawiamy o:

torebka Jemioła

gorący temat

Czereśnie

wczoraj o 23:16

Skojarzenia

wczoraj o 23:13

Szafiarkowe rymowanki ;)

wczoraj o 23:12

Szafa.pl na Facebooku
Ciekawe wątki
Aktywne użytkowniczki

W tym wątku rozmawiamy o luźnych tematach związanych z kolczykowaniem ciała.

KILKA ZASAD:
- Nie przekłuwamy ciała w salonach kosmetycznych.
- Do samego przekłucia nie używa się pistoletów i innych wynalazków. Zwłaszcza przekłucia chrząstek.
- Kolczykowanie przez amatora, koleżankę, siostrę, czy kolegę może prowadzić do bardzo poważnych powikłań!
- Na świeże przekłucie i czas gojenia nie zakłada się biżuterii ze stali chirurgicznej.
- Tytan chirurgiczny G23, bioplast czy ptfe to materiały biokompatybilne - czyli nie oddziałujące w żaden sposób na organizm. Tylko biżuterię z tych materiałów zakładamy na świeże przekłucie i nie wymieniamy do momentu wygojenia.
- Do pielęgnacji używa sięOCTENI SEPT
- Bardzo częstym błędem jest stosowanie maści Tribiotic tuż po zabiegu. Antybiotyków nie stosuje się profilaktycznie.
- Nie używa się też żadnego spirytusu czy wody utlenionej, które to tak nagminnie i bez zastanowienia są do tego używane. Woda utleniona i spirytus niszczą również komórki regeneracyjne.



Zmieniany 11 raz(y). Ostatnia zmiana 2013-08-13 11:57 przez Sacrum.

Sacrum będę z Tobą walczyć do końca! ;D

zweryfikowana
Posty: 1.562
Ostrzeżenia: 1/5

ja to znajomym przebiłałam prawie wszystko ;)
i nikomu nic nie było , odkaziłam skóre , kolczyk, wszystko ładnie pieknie , nik nie płacił 150 zł za przebicie np pepka tak jak ja ;)
ale zgadzam się że takie rzeczy powinno sie robić w salonie ale jeżeli biorą takie pieniadze a trwa to 1 min to wcale sie nie dziwie że słaby ruch, oczywiście nie mówie o języku czy sutkach i miejscac intymnych bo to powinien robić każdy w salonie , ale pempek brew warga nos uszy żaden pikuś ;)

Znacie może jakiś zastępnik Octeniseptu, który można kupić w Kanadzie/Stanach?
Miałam już prawie zagojony kanał to nie kupowałam dużego opakowania przed wyjazdem, a teraz mi się rozwaliło i zrobiła się ziarnina, a Octenisept już się skończył. No a tu go dostać nie można, w aptece dali mi jakieś badziewie.

oj tam, moja kumpela zna sie na tym dobrze takze nie bałam się jej dać do przebicia ;) wszystko było czysciutko z wodą utlenioną itp, w warunkach domowych, pozniej tylko przemywanie itp i spoko, nigdy nie mialam zadnych ran ani nic, pozniej kumpela ale inna ktora tez sie tym zajmuje (nie zawodowo) ale to jej hobby przekuła mi język i tez sie nic nie działo a kolczyka kupilam jedynie w salonie :) jakbym im nie ufała to na bank nie dałabym sie kuć a wiem, ze tyle co sie nakuły ludzi i siebie w swoim zyciu, ze heja ;) mogłyby spokojnie w salonie robic hehe ;P no.

BlackRose2222 ręce mi opadły...

Brew to pikuś...? Widzę że jesteś specjalistką od anatomii? Wiesz, że mogłaś narobić nieprzyjemności komuś, źle przebita brew czy warga to możliwość 'opadnięcia', to miejsca bardzo unerwione.... fuksa miałaś że nie spartaczyłaś tego...

Powtarzam w domowym warunkach NIE MA możliwości odkażenia i doprowadzenia do sterylnych warunków.

I błagam: Zrobiłam KOLCZYK, kupiłam KOLCZYK, nie kolczyka..... :|

AggiP OcteniSept można dostać w buteleczkach 100ml w sam raz do torebki ;)

Ja przed Świętami miałam robiony kolczyk na karku, mimo wszystkich środków ostrożności zachowanych + samego zabiegu wykonywanego w salonie, chyba niestety moje maleństwo zaczyna migrować. A szkoda.
+ nigdy nie dałabym sobie zrobić jakiegokolwiek kolczyka "kumpelce", na ławce w parku, albo w pokoju pod nieobecność rodziców. No i późniejsze stosowanie spirytusów, wody utlenionej i tym podobnychh specyfików... brak słów.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-03-08 23:40 przez infaillible.

infaillible kolczyki w tym miejscu mają to do siebie i wcale się nie dziwię... mało komu wytrzymują trochę dłużej....
Lepszym rozwiązaniem byłyby dwa dermale.... :)

po prostu chciałam spróbować, jak wiadomo, jednym wytrzymują powierzchniówki przez 2tygodnie, innym 3 miesiące, a innym jeszcze dłużej. I właśnie zastanawiam się nad dermalami teraz, bo bardzo przyzwyczaiłam się tego widoku:) Aczkolwiek, nie zapeszam, zapas Octeniseptu jest, zapas soli jest, kora dębu również, tak więc nic tylko obserwować i jednak zadbać aby kolec został:)

3 część wątku i trzecia część cudownych przebić w jakże super sterylnych warunkach u koleżanki aż mi ręce i nogi opadają zamiast mózgu siano ;/ nawet nie będę komentować tych postów bo szkoda moich nerwów,czekam z niecierpliwością na wątki "boże co mam zrobić z tym kolczykiem przebijała mi go koleżanka jakieś mięso mi wisi"

a ja przebiłam sobie w zeszłym roku w salonie górną wargę no i niestety miałam z tym straszne problemy, a mianowicie ssałam kostki lodu z szałwia smarowałam trochę tribiotykiem i przemywałam solą fizjologiczną,ale z tego co mi powiedzieli kolczyk nie przyjął się,bo zaczął mi wrastać od wewnątrz ;o , wyglądało to tak, że blaszka od kolczyka byłą jakby wchłaniana przez moja wargę, wchodziła do środka, a kulka z prętem wystawały bardzo na zewnątrz, duże trudności były z usunięciem tego kolczyka, no ale jakoś dało radę... od tamtego czasu mam niewielką bliznę, a przed tym kolczykiem zrobiłam kolczyk w pępku w salonie i nie mam z nim żadnych problemów :)

Cytat
AggiP
Znacie może jakiś zastępnik Octeniseptu, który można kupić w Kanadzie/Stanach?
Miałam już prawie zagojony kanał to nie kupowałam dużego opakowania przed wyjazdem, a teraz mi się rozwaliło i zrobiła się ziarnina, a Octenisept już się skończył. No a tu go dostać nie można, w aptece dali mi jakieś badziewie.

Jak to tylko ziarnina, to kup sobie aspiryne w tabletkach na pewno mają, rozgnieć ją i dodaj troche soli fizjologicznej, żeby zrobiła się taka papka, troche o konsystencji jogurtu i wcieraj 3 razy dziennie przez tydzień, a potem przez jakiś czas profilaktycznie i powinna Ci zejść. Tylko nie żałuj sobie;p nie masuj tylko wcieraj ;) a co do zamiennika osceniseptu nie mam pojęcia. Trzymam kciuki i pozdrawiam ;)
Cytat
wisniowa19
a ja przebiłam sobie w zeszłym roku w salonie górną wargę no i niestety miałam z tym straszne problemy, a mianowicie ssałam kostki lodu z szałwia smarowałam trochę tribiotykiem i przemywałam solą fizjologiczną,ale z tego co mi powiedzieli kolczyk nie przyjął się,bo zaczął mi wrastać od wewnątrz ;o , wyglądało to tak, że blaszka od kolczyka byłą jakby wchłaniana przez moja wargę, wchodziła do środka, a kulka z prętem wystawały bardzo na zewnątrz, duże trudności były z usunięciem tego kolczyka, no ale jakoś dało radę... od tamtego czasu mam niewielką bliznę, a przed tym kolczykiem zrobiłam kolczyk w pępku w salonie i nie mam z nim żadnych problemów :)

Nie potrzebnie smarowałas trybiotykiem, bo jest tłusty i zapewne zapychał Ci kanał, trybiotyk składa się z 3 antybiotyków, a jak wszyscy wiemy nie stosuje się ich profilaktycznie, bo tracą swoje właściwości. Ja na Twoim miejscu ssałabym tą szałwie, płukała jame ustną sodą oczyszczoną i zewnętrzną część oczyszczała osceniseptem, za pomocą patyczka kosmetycznego oraz solą fizjologiczną. Z tego co piszesz wnioskuje, że miałaś za krótki kolczyk, lub z niewłaściwego materiału. Warga Ci opuchła i przez zły kolczyk wszystko sie spieprzyło... Salon w którym byłaś, choćby nie wiem jak wielkim profesjonalistą się okrzykiwał nim nie jest, jak uważasz inaczej Twoja sprawa ;) Osobiście uważam, że zanim idzie się do studia, powinno się przeprowadzić "wywiad" a przede wszystkim dowiedzieć się co będzie dla Ciebie najlepsze z pewnych źródeł a nie ślepo ufać każdemu kto twierdzi, że jest PRO piercerem i ogólnie jest zaje**sty;) tyle z mojej strony :)



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-03-09 19:07 przez Klod.

Ja z piercingiem mam jedną dość hardkorową przygodę.. mianowicie na 21 urodziny, czyli 2 lata temu przebiłam sobie język (oczywiście w salonie, bo nie jestem na tyle nienormalna, żeby cokolwiek "dziurawić" sama) i co..? wszystko pięknie ładnie, nie bolało, dbałam bardzo o higienę, jedyny minus, to taki, że przez tydzień żyłam na rosole zasypanym kaszą manną i trochę sepleniłam:D, a po tygodniu obudziłam się o 3 nad ranem z buzią pełną krwi.. patrzę dalej, a tu pół koszulki we krwi.. poduszka.. totalna masakra, normalnie jakby mi rękę urwało:| ale myślę sobie, a co tam, nie będę wymiękać, przyłożę lód i krew przestanie lecieć.. no i przestała, ale dopiero po wizycie w szpitalu i po założeniu dwóch szwów.. Okazało się, że miałam przebitą tętniczkę, co do tej pory mnie dziwi, bo przez 8 dni wszystko było ok. Miałam nawet w planach ponowną próbę przebicia języka, ale zrezygnowałam na rzecz dolnej wargi, która wygoiła się błyskawicznie. Bardzo lubię mojego Stefana (tak, mój kolczyk ma imię hahaha:D). A historię niech sobie wezmą do serca wszystkie odważne, "profesjonalne" i "mądre" osoby kolczykujące siebie i swoich znajomych w super "sterylnych" domowych warunkach.. Skoro profesjonalista może dać d**y, to pomyślcie jaką krzywdę same sobie możecie zrobić..

Ja na anatomii akurat słabo się znam, ale skoro przez 8 dni nic się nie działo, to może po prostu piercer zrobił Ci za blisko tej tętniczki i naderwałaś sobie jakoś.. masarka jak ja bym się tak zalała krwią nie wiem jak bym zareagowała ;p

No ja myślę podobnie jak Ty, bo innej możliwości to chyba nie ma. Gdyby mi ją przebił przy przebijaniu, to krwotok nastąpił by od razu, więc pewnie faktycznie kolczyk był za blisko tętniczki, w nocy może gdzieś o zęby zahaczyłam, no i "po ptokach". A co do mojego zachowania, to sama sobie się dziwię, bo zwykle nie potrafię zachować zimnej krwi w kryzysowych sytuacjach, a w tym wypadku akurat się udało. W domu jeszcze sobie wyciągnęłam kolczyka, żeby się lekarz nie męczył.. I tak najśmieszniej było w szpitalu jak mama za mnie cały czas mówiła i patrzyli na mnie jak na jakiegoś półmózga:D no ale nie bardzo mogłam otwierać buzię. Później tylko szycie jęzora bez znieczulenia, które wbrew pozorom nie bolało.. nie wiem czemu ludzie tak panikują jak słyszą o szyciu czegokolwiek:P. No i tyle było mojej uciechy z kolczyka o którym marzyłam chyba z 6 lat:(

Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

następna dyskusja:

Szerokie ramiona