Obecnie rozmawiamy o:

Ortopeda Kraków

gorący temat

MEBLE DZIECIĘCE

26 minut temu

Ładne, tanie meble?

dzisiaj o 12:28

Perełki z Szafy - PLECAKI

dzisiaj o 12:03

Narożnik czy sofa?

dzisiaj o 11:44

Usuwanie naczynek na twarzy

dzisiaj o 11:18

Szafa.pl na Facebooku
Ciekawe wątki
Aktywne użytkowniczki

Kolczyk w miejscu intymnym dla mnie jest dla mnie odrażający. Nie zrobiłabym w życiu.
Co do języka jak już wyżej dziewczyny pisały dziurka zrasta się szybko, sama nie mam ale wiem po znajomych. Podoba mi sie kolczyk w jezyku jednak sama nie mam odwagi by sobie zrobić ;-)
Poza tym kolczyk ten nie jest znowu taki widoczny wiec nie powinien nikomu przeszkadzać no ale w rzeczywistości niestety bywa różnie.

Ja nigdy w zyciu nie zrobiłabym sobie kolczyka w języku. mnie to obrzydza.

Ja seplenić nie sepleniłam, ale miałam nadmiar śliny przez około tydzień.
Ponoć zęby się niszczą, jednak ja nie zauważyłam jakiś dużych "ubytków", że tak powiem. Jak jak go wyjęłam, to po ok miesiącu już nie umiałam włożyć kolczyka.

mam kolczyk w jezyku od 6 lat i nie seplenilam.Szybko się zagoiło ,samo przebicie nie bolało i jedzenie nie gromadzi się pod jezykiem ..

Posiadam kolczyk w języku od 18stego roku życia. Po przekuciu, przez 2 tygodnie miałam opuchnięty język i sepleniłam. posiłki były katorgą. Przekłucie robiłam u kosmetyczki, koszt wtedy był 50zł(bodajże). Na początku sztanga kolczyka była w wysokości 2cm, bo opuchlizna mniej więcej tak wynosiła. Po dwóch tygodniach lepiej zmienić sztangę na krótszą, bo kolczyk obija się o zęby i niszczy szkliwo. Najlepsze są kolczyki silikonowe, bo i plastik może ciutek popsuć. Na allegro można je spokojnie kupić.
Jak przekuwałam swój język rodzina o tym nie wiedziała, tylko dwie ciotki były o tym poinformowane. Gdy mama wracała z zagranicy musiałam zdejmować kolczyk jak tylko wracałam ze szkoły, były przypadki że zapominałam założyć go ponownie przez dwa dni przez to musiałam na nowo przekuwać samodzielnie niewielką błonkę, które narosła przez te dwa dni. Ból nikły w zależności kto jaki ma próg bólu. Ogólnie rana szybko się zagaja, to nie jest rana z zewnątrz ciała tylko w środku także to jest kwestia godzin, bo rana nie ma styczności z powietrzem, że tak się wyrażę. Wewnętrzne rany szybciej się goją. Już następnego dnia po zdjęciu masz milimetrową narośl, czyli jakby Tobie by się znudził piercing w języku to nawet nikt tego nie zauważy że go miałaś, bo to kwestia paru dni i dziury nie ma.
Stanowiska pracy z tego co zauważyłam to straż graniczna, ogólnie mundurówka, no i stanowisko pracy nauczyciela bądź pedagoga.

Wiem jak jest na tym forum,żeby nie być od razu skrytykowanym opisuję swoje doświadczenia ze swoim przekutym językiem i wiedzą, którą nabyłam przed przekuciem jęzorka. :p

mam kolczyk w języku 3 lata.
-sepleni się przez krótki okres czasu, tydzień, dwa
-kolczyk niszczy szkliwo dlatego ja mam kulki plastikowe lub gumowe
-dziurka chyba nie zostaje (przynajmniej u mojej siostry nie została)
-kolczyka nie trzeba nosić codziennie więc do pracy możesz go spokojnie zdejmować, w dużej ilości przypadków nawet go nie widać, jak się ma go na sobie(u mnie widać, bo mam blisko czubka języka)

ja mam w jezyku juz od kilku lat i seplenilam moze z 2 dni bardziej mialam problemy z jedzeniem ze wzgledu na wrazliwosc i i czas na przyzywczajenie kazdemu inaczej moze zejsc opuchlizna i zalezy tez w jakim miejscu masz kolczyk czy na srodku czy blizej koncowki ja nie zauwazylam jakobym miala miec problemy ze szkliwem jak ktos dba o higienę jamy stenej to nie powinien miec problemów dziurka zarasta w ciagu kilku godzin moim zdaniemkolczyk wjezyku mozna miec na kazdym stanowisku nie jest umiejscowiony tak zeby kazdy go widzial i nie zawsze nawet go widac jak sie z kims rozmawia a co do miejsca intymnego to nie mam nic przeciwko jak komus sie podoba moze sprobowac zawsze mozna wyciagnac ale ja bym sie bala ze wzgledow bezpieczenstwa ze bym zachaczyla lub w jakis inny sposob spowodowala jakies uszkodzenie skory

Mam kolczyk w języku.
Ja nie sepleniłam wcale, goił się około tygodnia tak wstępnie tzn że przestało boleć itp, ale całkowicie podobno po miesiącu.
Z jedzeniem były małe problemy przez jakieś 2-3 dni.
Język to mięsień więc się zarasta dosyć szybko:), ja z zębami mam wszystko w porządku mimo że kolczyka mam około 6 lat - tyle że ja noszę kolczyk ze stali chirurgicznej.
:)

Mam kolczyk w języku więc mogę powiedzieć jak to u mnie wyglądało ;)
Przekłuwanie nie bolało, dopiero parę godzin później, ból był na tyle silny, że o niczym innym nie mogłam myśleć.
Sepleniłam parę dni (ok. 4).
Język był opuchnięty, pewnego dnia tak bardzo, że byłam przerażona :/ Nie pomagało ssanie kostek lodu z szałwi :(
Nie mogłam nic jeść przez ok 3-4 dni. Po tygodniu tylko miksowane zupy i jedzenia w płynie - okropność (+ był taki, ze schudłam ;).
Jednak zawsze tak bardzo go chciałam, że nawet przy najgorszym bólu nie żałowałam, że to zrobiłam.
Jeśli się zdecydujesz, musisz pamiętać, żeby bardzo mocno dokręcić kulkę - ja połknęłam 2 ;)
W moim przypadku dziurka zarosła po 2 godz. (albo prawie zarosła - ok. 4 miesiącach po przekłuciu) i musiałam wepchnąć kolczyk na siłę. Na szczęście język zagoił się już po 2 dniach i nie musiałam przechodzić przez wszystko od nowa.
Nie wiem czy zęby i szkliwo psują się od kolczyka - nie zauważyłam tego.
Owszem, przygryzłam go podczas jedzenia parę razy, ale nic wielkiego się nie stało.
Teraz mam kolczyka ze specjalnego tworzywa, kupiła go jak szłam robić rezonans magnetyczny. Chciałam uniknąć wyciągania kolczyka, bo bałam się, że język znowu mi zarośnie (chcąc nie chcąc i tak musiałam go wyciągnąć).
Ostatnio zastanawiałam się nad zmianą z powrotem na metalowy ;)

Co do tego jak postrzegane są osoby z kolczykiem... Hmmm u mnie jest to już normom.
Jestem pedagogiem, mam kolczyka w języku (ale jak mówię lub się śmieję to go w ogóle nie widać). Mam też kolczyka nad górną wargą i nikomu to nie przeszkadza :)
Moja kierowniczka też ma kolczyka w języku i tatuaż na całych plecach (tak jak i ja.
Chyba mam po prostu szczęście, że obracam się w tolerancyjnym towarzystwie :D

Co do kolczyków w miejscach intymnych - nie mam pojęcia "jak to wygląda". Gdybym się nie wstydziła, to pewnie zrobiłabym i tam :P
Jedyne czego bym sobie nie przekuła to sutków - brrrr ;)

Wczoraj do moich snakebitesów dołączył kolejny kolczyk- sternum.
I teraz mam pytanie- czy do jego pielęgnacji koniecznie musi być Octenisept? Bo byłam w Superpharmie wczoraj i za najmniejszą buteleczkę (50 ml) zawołały sobie 33 zł i powiedziały, że tańszego zamiennika nie ma. Poszłam do mniejszej apteki obok i tam miły pan aptekarz polecił mi Asept. Słyszała któraś z Was o tym specyfiku? Ponoć ma identyczne działanie jak Octenisept, a jest znacznie tańszy (mój kosztował 9 zł za bodajże 120- 150 ml). No i też jest w spray'u.
Teraz zastanawiam się, czy sama pielęgnacja Aseptem wystarczy, czy jednak musi być to ten Octenisept...

A co do samego kolczyka... To moje pierwsze przekłucie powierzchniowe i mam oczywiście pewne obawy ^^ wszelkie zaczerwienienie oczywiście zeszło jeszcze tego samego wieczora, nie ma żadnej opuchlizny póki co, jednak miejsce przekłucia wciąż troszkę mnie pobolewa (oczywiście nie dotykam, ani nic, tylko odkażam).
1.Jak długo może tak lekko pobolewać?
2.Kiedy mogą być widoczne pierwsze objawy potencjalnej migracji?
3.Czy jeśli migracja się dopiero zacznie i wyjmę kolczyk na czas, to będę miała i tak szramowatą bliznę, czy niekoniecznie?

tulowata Nie ma zamiennika Octeniseptu a na pewno nie jest nim Asept.
Sład Octeniseptu :

100 g płynu zawiera substancje czynne: oktenidyny dichlorowodorek 0,10 g, fenoksyetanol 2,00 g, substancje dodatkowe: kokamidopropy- lobetaina (roztwór 30%*), sodu d-glukonian, glicerol 85%, sodu wo- dorotlenek, woda oczyszczona ad 100,00 g.
*octan dimetyloamoniowy kwasu amidopropylokokosowego (0,30 g)

Skład Aseptu:
Chlorek cetylopirydyniowy 0,1%, alkohol denaturowany 7,5%, woda.

Alkohol będzie wysuszał naskórek, co będzie powodowało jego łuszczenie a tym samym fundujesz sobie przyspieszoną migrację.
Pamiętaj, że zdrowie i życie masz jedno i nie należy na nim oszczędzać, co z tego, że Octenisept jest drogi, jest skuteczny i to jest najważniejsze.
Panie w aptekach najczęściej za przeproszeniem ale gówno wiedzą. Słyszałem również o "zamienniku" octeniseptu poprzez tribiotic w aptece więc wybacz ale akurat wiedzą mgr farmacji bym się nie sugerował absolutnie.

W odpowiedzi na Twoje pytania :
- Boleć może nawet i dwa tygodnie, przy rozpinaniu stanika czy rozczesywaniu włosów
- Migracja to jest taka cholera , której nie przewidzisz. To loteria, albo się pojawi albo nie a jak ma się pojawić to nie wiadomo kiedy. Kulki zaczynają ewidentnie odstawać od ciała.
- Jeśli wyjmiesz w odpowiednim momencie to nie będzie blizny dużej, zostają takie dołeczki po wejściu i wyjściu igły (z czasem mogą stać się prawie niewidoczne). A jeśli zdecydujesz się przekłuć ponownie pod starym miejscem to i kulki zasłonią wcześniejszy ślad a i zrost po tym pierwszym może zatrzymać kolejną ewentualną migrację.

ja kilka dni temu sama przebiłam sobie chrząstke w uchu, igłą oczywiście. zamroziłam ucho, więc ból był minimalny..

Uważam że jesli zachowa sie zasady chigieny i czystosci przebijanie ciała samemu (oczywiscie nie wszystkie rejony) jest jak najabrdziej bezpiczne.

miejsce przekłocia juz mnie w zasadzie nie boli, przemywalam je rivanolem i woda utleniona.

niezweryfikowana
Posty: 44
Ostrzeżenia: 1/5

Cytat
VS___Pink
Mam kolczyk w języku więc mogę powiedzieć jak to u mnie wyglądało ;)
Przekłuwanie nie bolało, dopiero parę godzin później, ból był na tyle silny, że o niczym innym nie mogłam myśleć.
Sepleniłam parę dni (ok. 4).
Język był opuchnięty, pewnego dnia tak bardzo, że byłam przerażona :/ Nie pomagało ssanie kostek lodu z szałwi :(
Nie mogłam nic jeść przez ok 3-4 dni. Po tygodniu tylko miksowane zupy i jedzenia w płynie - okropność (+ był taki, ze schudłam ;).
Jednak zawsze tak bardzo go chciałam, że nawet przy najgorszym bólu nie żałowałam, że to zrobiłam.
Jeśli się zdecydujesz, musisz pamiętać, żeby bardzo mocno dokręcić kulkę - ja połknęłam 2 ;)
W moim przypadku dziurka zarosła po 2 godz. (albo prawie zarosła - ok. 4 miesiącach po przekłuciu) i musiałam wepchnąć kolczyk na siłę. Na szczęście język zagoił się już po 2 dniach i nie musiałam przechodzić przez wszystko od nowa.
Nie wiem czy zęby i szkliwo psują się od kolczyka - nie zauważyłam tego.
Owszem, przygryzłam go podczas jedzenia parę razy, ale nic wielkiego się nie stało.
Teraz mam kolczyka ze specjalnego tworzywa, kupiła go jak szłam robić rezonans magnetyczny. Chciałam uniknąć wyciągania kolczyka, bo bałam się, że język znowu mi zarośnie (chcąc nie chcąc i tak musiałam go wyciągnąć).
Ostatnio zastanawiałam się nad zmianą z powrotem na metalowy ;)

Co do tego jak postrzegane są osoby z kolczykiem... Hmmm u mnie jest to już normom.
Jestem pedagogiem, mam kolczyka w języku (ale jak mówię lub się śmieję to go w ogóle nie widać). Mam też kolczyka nad górną wargą i nikomu to nie przeszkadza :)
Moja kierowniczka też ma kolczyka w języku i tatuaż na całych plecach (tak jak i ja.
Chyba mam po prostu szczęście, że obracam się w tolerancyjnym towarzystwie :D

Co do kolczyków w miejscach intymnych - nie mam pojęcia "jak to wygląda". Gdybym się nie wstydziła, to pewnie zrobiłabym i tam :P
Jedyne czego bym sobie nie przekuła to sutków - brrrr ;)


a ja właśnie mam przekłuty jeden sutek i chwalę sobie. W niczym nie przeszkadza.

Ja kilka lat temu przekłuwałam pępek u kosmetyczki, miałam założony kolczyk ze stali chirurgicznej i dostałam tribiotic :D Jak widać wszystko na odwrót, ale bardzo szybko mi się zagoiło :D Myślałam, że jak idę do gabinetu kosmetycznego, w którym są takie usługi to wszystko będzie w porządku :D

Cytat
VS___Pink
Mam kolczyk w języku więc mogę powiedzieć jak to u mnie wyglądało ;)
Przekłuwanie nie bolało, dopiero parę godzin później, ból był na tyle silny, że o niczym innym nie mogłam myśleć.
Sepleniłam parę dni (ok. 4).
Język był opuchnięty, pewnego dnia tak bardzo, że byłam przerażona :/ Nie pomagało ssanie kostek lodu z szałwi :(
Nie mogłam nic jeść przez ok 3-4 dni. Po tygodniu tylko miksowane zupy i jedzenia w płynie - okropność (+ był taki, ze schudłam ;).
Jednak zawsze tak bardzo go chciałam, że nawet przy najgorszym bólu nie żałowałam, że to zrobiłam.
Jeśli się zdecydujesz, musisz pamiętać, żeby bardzo mocno dokręcić kulkę - ja połknęłam 2 ;)
W moim przypadku dziurka zarosła po 2 godz. (albo prawie zarosła - ok. 4 miesiącach po przekłuciu) i musiałam wepchnąć kolczyk na siłę. Na szczęście język zagoił się już po 2 dniach i nie musiałam przechodzić przez wszystko od nowa.
Nie wiem czy zęby i szkliwo psują się od kolczyka - nie zauważyłam tego.
Owszem, przygryzłam go podczas jedzenia parę razy, ale nic wielkiego się nie stało.
Teraz mam kolczyka ze specjalnego tworzywa, kupiła go jak szłam robić rezonans magnetyczny. Chciałam uniknąć wyciągania kolczyka, bo bałam się, że język znowu mi zarośnie (chcąc nie chcąc i tak musiałam go wyciągnąć).
Ostatnio zastanawiałam się nad zmianą z powrotem na metalowy ;)

Co do tego jak postrzegane są osoby z kolczykiem... Hmmm u mnie jest to już normom.
Jestem pedagogiem, mam kolczyka w języku (ale jak mówię lub się śmieję to go w ogóle nie widać). Mam też kolczyka nad górną wargą i nikomu to nie przeszkadza :)
Moja kierowniczka też ma kolczyka w języku i tatuaż na całych plecach (tak jak i ja.
Chyba mam po prostu szczęście, że obracam się w tolerancyjnym towarzystwie :D

Co do kolczyków w miejscach intymnych - nie mam pojęcia "jak to wygląda". Gdybym się nie wstydziła, to pewnie zrobiłabym i tam :P
Jedyne czego bym sobie nie przekuła to sutków - brrrr ;)
Ciekawe, czy "normom" u pedagogów jest robienie błędów typu "przekuć" zamiast "przekłuć" ;)

Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

następna dyskusja:

odchudzanie