Uciążliwi sąsiedzi w bloku

25 gru 2018 - 15:19:27

Dziewczyny potrzebuję pomocy/porady.
Mamy mieszkanie w bloku, obok naszego mieszkania jest mieszkanie, które jest wynajmowane (dokładnie nie wiemy, czy osoby,które tam mieszkają są w jakimkolwiek stopniu spokrewnione z właścicielem mieszkania).
Mieszka tam para z 3 dzieci. Ogólnie młodzi ludzie, my też jesteśmy młodzi, co prawda bez dzieci, ale nie o tym.
Dzieci jak to dzieci, to że biegają normalne, całe życie mieszkam w bloku, to coś o tym wiem. Jednak, to co tam się wyprawia to jakiś koszmar. Codziennie krzyki, piski, wrzaski, wyzwiska, są na porządku dziennym. Krzyki są od samego rana, czasami nawet przed 5 rano. I trwa to do 23-24.Naszą sypialnię i ich pokój dzienny dzieli ściana. Co wieczór nie ma opcji na wcześniejsze uśnięcie, ponieważ są takie krzyki. Strasznie głośno "rozmawiają" wyzywając się od najgorszych, a u nas wszystko słychać. Najmłodsze dziecko ma około 2 lat i każdego dnia o 23 jeszcze biega, dwójka pozostałych dzieci są w wieku szkolnym. Generalnie są strasznie głośno nawet jak wychodzą na klatkę schodową.
Zastanawiamy się co robić. Są różne opcje: zgłosić do opieki społecznej, na policję, do właściciela mieszkania.
Nie wiemy jak to rozegrać, żeby było dobrze.
W klatce mieszkają praktycznie same starsze osoby, ludzie pracują na zmiany. Szkoda mi ich dzieci, bo z takich wyzwisk i wychowania, jakiego doświadczają...nic dobrego nie będzie.
Serio ponad 30 lat mieszkam w bloku, są jakieś przyjęte normy życia w bloku, ale nigdy się z czymś takim nie spotkałam.
HELP!

Uciążliwi sąsiedzi w bloku

25 gru 2018 - 16:32:29

zgłos sprawe do administracji a ona przekaze sprawe do zarzadu wspołnoty jesli takowa posiadacie. Administartor skontaktuje sie z włascicielem mieszkania i przekaze sprawe jak własciciel bedzzoe normalny to załatwi sprawę. Ja miałam tak na swojej klatce z wynajmowanym mieszkaniu 2 pietra wyżej gdze mieszkanie zamieszkała para mocno nie zrownowazona on terrorysta ona lubiaca wypic . Po kilkunastu awanturach miałam dosc i przekazałam sprawe do administracji a oni skontaktowali sie z włascicelka prze jakis czaas było spoko ale poten znow wiec po kolejnej awanturze nie wytrzymałam i zadzwoniłam do włascicielki i przekazałam jej ze ja osobiscie mam dosc i ze ma cos z tym zrobic ( a ze jestem w zarzadzie to nie mogła mnie zlekceważyc) oczywiscie po tej interwencji przybiegli ci co wynajmowali z awantura ( ona obraz nnedzy i rozpaczy ledwo trzymała sie na nogach z rozmazanym makijazem jak u pandy a on z dzikim wzrokiem ze ktos ( czyli inna kobieta) śmie mieć jakieś zastrzeżenia. Pan i władca mówił ja płace wiec moge robic co che na co ja ze grubo sie myli bo on tu tylko z naciskiem na tylko wynajmuje mieszkanie i po tej akcji znów zadzwoniłam do włascicielki i powiedziała o całym zajsciu i w ciagu 2 tyg. ta para sie wyniosła. A zeby było śieszniej to włascicielka miała w umowie taka kalauzule ze jaksli beda awantury badz bedzie wzywana policja to ona z dnia na dzień wymawia im mieszkanie jednak ten facet przekonał by te klauzule wykreslic a włascicelka naiwna zrobiła to, i wyszła na tym jak zabłocki na mydle.

Uciążliwi sąsiedzi w bloku

25 gru 2018 - 16:47:59

Dziękuję za radę, widzę że podobny problem miałaś. U nas jest wspólnota mieszkaniowa, ale też jest administracja - zgłoszę tam najpierw sprawę. No nie da się normalnie funkcjonować.

Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

następna dyskusja:

Oczyszczacz powietrza czy macie