Obecnie rozmawiamy o:

Kurtka Moncler

46 minut temu

upadłość konsumencka

46 minut temu

zawór kulowy

49 minut temu

szukam węzy przemysłowych

dzisiaj o 12:24

Szafa.pl na Facebooku
Ciekawe wątki
Aktywne użytkowniczki

Jak pomagać dziecku w nauce?

19 mar 2017 - 20:51:17

Cytat
madellka
Ale co Pani odpuszcza-w jaki sposób Pani sprawdza że szkoła się nie stosuje..? Pani nie wolno odpuszczać bo to Pani dziecko !I to Pani poniesie konsekwencje odpuszczania na sobie i na nim...nie mówiąc o wyrzutach sumienia że Pani nie zrobiła nic aby było inaczej.
w jaki sposób ano taki ze ustaliłam z nauczycielem ze w sprawie j. obcego skupiamy sie na nauce słowek. A nauczyciel na kazdym zebraniu mowi ze jeszcze trzeba pracowac nad pisaniem, garmatyka i czytaniem ale ustalenia były inne wiec ja to "zlewam" i skupiam sie na słownictwie. Moje odpuszczanie polega na tym ze nauczyciel swoje a ja jednym uchem wpuszczam 2 wypuszczam i robie swoje, i tak jak pisałam nie bede sie kopac z koniem.

Jak pomagać dziecku w nauce?

19 mar 2017 - 20:53:13

Jak Pani uczy słówek?

Jak pomagać dziecku w nauce?

19 mar 2017 - 20:54:03

Cytat
edekzkrainykredek2
oczywiście korepetycje to najlepszy pomysł, nawet na olx znajdziesz korepetytorów w dobrej cenie i to młode osoby :)
to chore bym ja szukała korepetytora a nauczyciel który dostaje za swoja prace nie wywiazywał sie ze swoich obowizków. Poza tym znajdz do dyslektyka korepetytora to nie takie proste juz szukałam. Nikt nie chce sie tego podjac bo to na prawde ciezka i mozolna praca :(

Cytat
madellka
To ma być osoba kompetentna,która wie co to orzeczenie.... a nie wzięta ot tak... szkoda tracić czas i pieniądze na kogoś kto nie ma o tym pojęcia.
w dysleksji nie ma orzeczeń wystawia sie opinie wiec ...



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2017-03-19 20:55 przez agata74.

Jak pomagać dziecku w nauce?

19 mar 2017 - 20:59:28

Powiem jedno nauka czytania i pisania to PODSTAWA!!!! Ucząc słówek z j. angielskiego musi Pani nauczyć dziecko pisać - nawet jeśli ma dysleksję, wymowę dopracuje na lekcjach albo w domu jeśli Pani będzie mu puszczać płytkę z książki non stop .

Inaczej się pracuje z osobą która ma dysleksję - to musi być ktoś kto się na tym zna a nie wzięty z ulicy. Wtedy dziecko inaczej się ocenia w szkole ,jest podstawa aby ocenić je lepiej nawet jeśli gubi litery, podwaja je, nie stosuje zmiękczeń.

Nauczyciel się wywiązuje... to kwestia czy Pani robi to co powinna.. a nie robi. Nauczycielka powiedziała w czym tkwi problem a Pani nie odrobiła swojej pracy domowej...tzn. nie zaczęła pracować z dzieckiem tak jak to było i jest potrzeba. To Pani musi wziąć się za siebie i zacząć pracować z dzieckiem tyle ile trzeba bo .... dziecko po prostu w pewnym momencie nie będzie miało możliwości nadgonienia materiału. Musi Pani to zrozumieć. Nauczycielka wszystkiego nie zrobi- ma w klasie z 25-29 uczniów i każdy z nich potrzebuje uwagi i nie będzie stać z materiałem w miejscu - bo musi go zrealizować . Pozdrawiam .



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2017-03-19 21:15 przez madellka.

Jak pomagać dziecku w nauce?

19 mar 2017 - 21:22:12

Szkoły doskonale wiedzą, że istnieją u dzieci różne schorzenia, psycholog szkolny jest, higienistki/pielęgniarki również są, a nauczyciel specjalista który zna się na nauczaniu takich dzieci już niestety brak. Każda szkoła powinna zatrudnić chociaż jedną taką osobę, która zna problem i to jedno czy kilkoro dzieci w szkole przeprowadzić przez ten okres nauki aby nie czuły się osamotnione i zagubione, uświadamianie dzieci w szkole również obowiązkowe na lekcjach np z wychowawcami. Nie rozumiem dlaczego tak różni się sposób nauczania we wszystkich szkołach, czy tak faktycznie jest jak pisze Agata, sposób nauczania jest różny i nauczyciele to uczyciele i odbębniają swoje płatne godziny lekcyjne nie myśląc o uczniach? Dla mnie jest to nie do pomyślenia, żeby dziecko które idzie do szkoły pozostawiano samo sobie, minister edukacji powinien zdawać sobie sprawę co to oznacza, rodziny dostały 500+ i ok, przyrost będzie, teraz jest żle i takie rodziny gdzie dziecko ma problem i to spory są osamotnione, szkoła lekceważy problem bo dzieci takie można zliczyć na palcach jednej ręki, ale ta ilośc może się zwiększyć, i co wtedy. Dobrze że te wątki czytają również pewne osoby (relaksik przy kawie- pozdrawiam przy okazji), to może ktoś poruszy temat i coś się zmieni, mam nadzieję Agata że twoje dziecko doczeka takiej poprawy przed ukończeniem szkoły:)

Jak pomagać dziecku w nauce?

19 mar 2017 - 21:33:12

Cytat
madellka
Powiem jedno nauka czytania i pisania to PODSTAWA!!!! Ucząc słówek z j. angielskiego musi Pani nauczyć dziecko pisać - nawet jeśli ma dysleksję, wymowę dopracuje na lekcjach albo w domu jeśli Pani będzie mu puszczać płytkę z książki non stop .

Inaczej się pracuje z osobą która ma dysleksję - to musi być ktoś kto się na tym zna a nie wzięty z ulicy. Wtedy dziecko inaczej się ocenia w szkole ,jest podstawa aby ocenić je lepiej nawet jeśli gubi litery, podwaja je, nie stosuje zmiękczeń.

Nauczyciel się wywiązuje... to kwestia czy Pani robi to co powinna.. a nie robi. Nauczycielka powiedziała w czym tkwi problem a Pani nie odrobiła swojej pracy domowej...tzn. nie zaczęła pracować z dzieckiem tak jak to było i jest potrzeba. To Pani musi wziąć się za siebie i zacząć pracować z dzieckiem tyle ile trzeba bo .... dziecko po prostu w pewnym momencie nie będzie miało możliwości nadgonienia materiału. Musi Pani to zrozumieć. Nauczycielka wszystkiego nie zrobi- ma w klasie z 25-29 uczniów i każdy z nich potrzebuje uwagi i nie będzie stać z materiałem w miejscu - bo musi go zrealizować . Pozdrawiam .
no własnie inaczej pracuje sie z dzieckiem ktore ma dysleksje i trzeba nauke dostosowac tak by nie zrażać dziecka. I to nie ja sie niewywiazuje tylko nauczyciel. Skoro ustalamy ze skupiamy sie na słówkach to nie mozna wymagac ze dziecko bedze płynne czytało, pisało, mówiło i jeszcze znało gramatyke. Poza tym ksiazki sa masakryczne ja która znam jezyk mam z tym problem. Nauczyciel powinien mi dac narzedzie do pracy z moim dzieckiem a nie ja szukam jak nalezy pracowac z dzieckiem dyslektycznym. Mnie za to nie placą ani sie nie ksztalciłam w tym kierunku wiec.... W klasie dzieci jest 22 poza tym w tej klasie jest 9 dyslektyków wiec tym bardziej mozna by sie postarac. A z dyslektykiem pracuje sie tak ze głownie skupia sie na wymowie .



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2017-03-19 21:37 przez agata74.

Jak pomagać dziecku w nauce?

19 mar 2017 - 21:50:18

Jaka to klasa? Pierwszy raz słyszę.....zwykle jest 1- 2 w klasie. Proszę zajść i zapytać co może Pani dla swojego dziecka zrobić - jak pomóc? Powiem jedno czytanie i pisanie to podstawa a szkoła za Panią tego nie załatwi. Musi Pani popracować nad tym każdego dnia inaczej efektów nie będzie.

W klasie 2 tylko niewiele dzieci nie czyta.... czytają też po angielsku i zwykle dosyć płynnie- nie opowiadania ale poszczególne zdania. Ogólnie jest to rzadkość w klasie że ktoś nie czyta to dowód że rodzice nie pracują z dzieckiem nad czytaniem i pisaniem w domu.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2017-03-19 21:54 przez madellka.

Jak pomagać dziecku w nauce?

19 mar 2017 - 22:18:33

Cytat
madellka
Jaka to klasa? Pierwszy raz słyszę.....zwykle jest 1- 2 w klasie. Proszę zajść i zapytać co może Pani dla swojego dziecka zrobić - jak pomóc? Powiem jedno czytanie i pisanie to podstawa a szkoła za Panią tego nie załatwi. Musi Pani popracować nad tym każdego dnia inaczej efektów nie będzie.

W klasie 2 tylko niewiele dzieci nie czyta.... czytają też po angielsku i zwykle dosyć płynnie- nie opowiadania ale poszczególne zdania. Ogólnie jest to rzadkość w klasie że ktoś nie czyta to dowód że rodzice nie pracują z dzieckiem nad czytaniem i pisaniem w domu.
nie ma znaczenia jaka to klasa czy 3 czy 4, tak jak pisałam dyslektyka inaczej uczy sie jezyka do tego sa specjalne podreczniki, slowniki i inne materiały dydaktyczne. Z tego co Pani pisze wynika że jest Pani nauczycielem i z czałym szacunkiem ale nie ma pani pojecia co oznacza dysleksja jak sie objawia a tym bardziej o nauce jezyka dyslektyka. Bo moe pisałaby pani tekstów w stylu"W klasie 2 tylko niewiele dzieci nie czyta" czy " Ogólnie jest to rzadkość w klasie że ktoś nie czyta to dowód że rodzice nie pracują z dzieckiem nad czytaniem i pisaniem w domu." a na przykładzie dyslektyka moge podac ze spra czesc dyslektyków ma problem z czytaniem i to wcale nie wynika z tego ze rodzice nie pracuja z dzieckiem. tylko problemem jest po pierwsze brak diagnozy ( czesto szkoł i rodzice bagatelizuja), potem sam problem dysleksja i jako 3 to brak narzedzi u rodzców by wspomóc nauczanie. Szkoła jest do tego by nauczyc a nie uczyć tylko NAUCZYC ,a rodzice sa od wychowywania. Jednak zarówno szkoła czyli nauczyciele jaki rodzice powninni współpraowac a jak tej wspołpracy nie ma to nic z tego nie wychodzi. Dam inny przykład akurat nie u mojego dziecka ale tez dyslektyka w opinii jak wół napisane by nie zmuszac dziecka do pisania w zeszytach nauczyciel co olewa i za wszelka cene zmusza tego dzieciaka do tego by pisało i efekt jaki jest ze dzieciak nie pisze nauczyciel sie wscieka i nic z tego nie wynika.Obowiazkowa lektura kazdego nauczyciela powinna byc ksiazka dar dyslesji" to moze by otworzyło oczy na czym polega ta przypadłosc.

Jak pomagać dziecku w nauce?

19 mar 2017 - 22:19:07

Cytat
agata74
Uwazam ze szkoła i rodzic powinni stanowic tandem ale niestety a moim przypadku tego tandemu nie ma:( a ja juz nie walcze bo nie bede sie kopac z koniem [/b]

Doskonale Cię rozumiem.
Na walce z nauczycielami i obstawaniu przy swoim można stracić zdrowie.
A większość nauczycieli biegnie za podstawą programową i nie patrzy,że pół klasy zostało w tyle.A później zdziwienie,że nikt nic nie umie,że dzieciaki nie znają podstaw.
Dlaczego to rodzice mają nauczyć tych podstaw i w 2 klasie szukać korepetycji?
Myślałam,że od tego są nauczyciele.
Tylko z drugiej strony,skoro nauczycieli interesuje zrealizowanie partii materiału bez efektu w postaci nauczenia,to korepetycje są niezbędne.
Trzeba reagować.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2017-03-19 22:23 przez czarownicaao.

Jak pomagać dziecku w nauce?

19 mar 2017 - 22:33:16

Cytat
czarownicaao
Cytat
agata74
Uwazam ze szkoła i rodzic powinni stanowic tandem ale niestety a moim przypadku tego tandemu nie ma:( a ja juz nie walcze bo nie bede sie kopac z koniem [/b]

Doskonale Cię rozumiem.
Na walce z nauczycielami i obstawaniu przy swoim można stracić zdrowie.
A większość nauczycieli biegnie za podstawą programową i nie patrzy,że pół klasy zostało w tyle.A później zdziwienie,że nikt nic nie umie,że dzieciaki nie znają podstaw.
dlatego ja zdrowia juz nie trace bo sie nie szarpie tylko jednym uchem wpuszczam drugim wypuszczam i robie swoje. A wracajac do nauki jezyka np. polskiego to najpierw sie przysłuchujesz, potem starasz sie nasladowac dzwieki, potem zaczynasz rozumiec a na samym koncu uczysz sie pisac i czytac i gramatyke. I tak samo powinno byc z jezykami obcymi w podstwówce w klasach 1-6 supiac sie na słuchaniu, nasladowaniu i kojarzeniu, w klasie 7-8 pisanie czytanie a w liceum czy innej szkole ponad podstawowej dołzyc gramatyke i wtedy ma to wszystko rece i nogi. A nie tak jak teraz dzieciak po polsku nie potrafi pisac i czytac a juz sie uczy tego po angielsku to jakies chore. dzieci dyslektyczne sa nazywane przez nauczycieli"zdolne ale leniwe" tylko nikt sobie nie zdaje sprawy ze mózg dyslektyka pracuje na zwiekszonych obrotach 3 krotnie bardziej od normalnego dziecka. Ale tu własnie kłania sie wiedza na temat czym jest dysleksja i jak moze sie objawiac.

Jak pomagać dziecku w nauce?

19 mar 2017 - 22:54:32

@agata74
Mój syn akurat nie jest dyslektykiem,nie ma żadnego orzeczenia i nie chciałabym zabierać głosu na temat,z którym nie miałam styczności.

Za to twardo obstaję przy twierdzeniu,że dzisiejszy nauczyciel biegnie do przodu i nie zwraca uwagi na efekty swojej pracy.
Nie jest dla Niego ważne,żeby nauczyć,ale żeby "odbębnić" swoje godziny i wziąć za to kasę.I nie ma nic za darmo.
Kiedy pół klasy mojego syna ma problem z matematyką (pozostałości pędu nauczyciela za podstawą programową),to jest to oczywiście problem rodziców,bo zbliża się egzamin gimnazjalny,który muszą zdać.
Tylko,kiedy dzieciaki prosiły nauczyciela,żeby wrócił do tematu,bo pewnych spraw nie rozumieją,to nauczyciel nie słyszał,bo musiał gonić z materiałem do przodu.To,co dzieje się w obecnych szkołach jest dramatem!
Owszem,mają zajęcia dodatkowe,które mają przygotować Ich do egzaminu końcowego-uprzedzając pytanie.

Na pewno pomoc dziecku w nauce nie powinna wyglądać tak,że rodzic notorycznie nadrabia to,na co nauczyciel nie ma czasu,co pominął,bo musiał zrealizować całą podstawę programową.



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 2017-03-19 23:04 przez czarownicaao.

Jak pomagać dziecku w nauce?

19 mar 2017 - 23:17:19

@czarownicaao bo jak ktos jest uczycielem czyli tylko uczy a nie nauczycielem czyli tak długo uczy az nauczy tak to wyglada. Na szczescie moje dziecko ma spoko polonistke i matematyczke one nie gnaja byle do przodu. Poza tym w rodzinie mam 2 nali wiec wszystko mam na bierząco. I wcale tak nie jest ze nal musi ganc za programem ale trzeba własnie chec a nie odbębniac swoja pańszczyzne. A potem mówc jak to im zle powinni zlikwidowac karte nauczycielska i po kłopocie a tak np. dyrekcja nie moze zwolnic nala bo on mianowany i zwiazki zawodowe nie pozwalaja. oswiata to chory system tak samo jak słuzba zdrowia. A najbardziej wkurza mnie fak ze w innych klasach równoległych dzieciaki maja podział na grupy jezykowe a nasza nie gdzie tak jak pisałam mamy 9 dyslektyków w klasie na 22 dzieci i wiem ze tylko w naszej jest tyle z tym problemem bo w innch maja jedno takie dziecko albo wcale .Ale wychowawca jest tak beznadziejny że tego nie załatwił a ja nie bede tego robic bo mi za to nie płaca.

Jak pomagać dziecku w nauce?

19 mar 2017 - 23:29:30

@agata74
...I bardzo słusznie,bo dzisiejszy nauczyciel (nie uogólniam oczywiście) przyzwyczaił się,by zrzucać większość swoich obowiązków na rodziców.Można POMÓC w lekcjach,ale nie za nauczyciela NAUCZAĆ?

Szkoła mojego syna jest w ogóle jedyna w swoim rodzaju.(gimnazjum)
Na plastykę (raz w tygodniu-godzina) dzieciaki miały przynieść pędzelki z określonego włosia,o odpowiednim kształcie,profesjonalne,zakupione w konkretnie wyznaczonym sklepie w Olsztynie.( "Artystów Polskich" ) Nikt w Olsztynie nie mieszka (większość mieszka na wsi) i nie mieści się tam szkoła.Każdy rodzic miał tam specjalnie pojechać,żeby zakupić ten durny pędzelek dziecku.Pomijam fakt,że zebraliśmy kasę i wysłaliśmy tam jedną osobę,ale...sam wymóg i potraktowanie mojego dziecka jako artystę-plastyka (przy godzinie plastyki w tygodniu) doprowadził mnie do furii.
Kolejny przykład: przyniesienie przez dzieciaki do gimnazjum na zajęcia techniczne wiertarek, czy lutownic w celu nauki obsługi i obejrzenia sprzętu.
Stawianie w tym momencie rodziców pod ścianą,bo dziecko "ma mieć".
Jeśli moja "pomoc w lekcjach" ma tak wyglądać,to jest z tą oświatą coś nie tak.Dlaczego rodzic ma ponosić ciężar braku pracowni technicznej w szkole?Najlepiej zwalić sprawę na rodziców.Rozumiem materiały,z których trzeba coś zrobić-ok...,ale narzędzia?
Też chodziłam do szkoły,ale nikt i nigdy nie kazał mi nosić takich rzeczy do szkoły.Oczywiście zrobiłam awanturę i znowu jestem "tą złą".

Zatem...podstawa programowa to jedno,ale wygodnictwo nauczycieli nie zna granic.
I pomóż tu człowieku własnemu dziecku w lekcjach i w procesie edukacji.



Zmieniany 3 raz(y). Ostatnia zmiana 2017-03-20 00:07 przez czarownicaao.

Jak pomagać dziecku w nauce?

20 mar 2017 - 09:19:42

Moim zdaniem, obecnie w szkole nauczyciele tylko sprawdzają czego rodzice nauczyli swoje dzieci. Dzieci bez końca piszą testy, sprawdziany itp itd. Biorą udział w konkursach, na których zadania są z zakresu wiedzy nie poruszanej nawet na lekcjach i w podręcznikach.
Jedna z forumowiczek wyraża tu się autorytatywnym tonem o rzeczach o których nie ma pojęcia. Praca z dzieckiem dyslektycznym czy dysgraficznym to ciężka i mozolna mrówcza robota. I nauczyciel nauczania początkowego powinien mieć do tego przygotowanie, a nie zwalać robotę na rodziców. To nauczyciel ma ku temu wykształcenie i powinien służyć radą i pomocą dla dzieci i rodziców. Nie można tu zwalać pracy na rodziców, bo nie mający rozeznania ludzie mogą narobić więcej szkody niż pożytku zmuszając dziecko do wykonywania czynności dla niego niezrozumiałych i niepojętych.

niezweryfikowana
Posty: 150
Ostrzeżenia: 5/5

Jak pomagać dziecku w nauce?

30 kwi 2017 - 23:26:34

Ja zachęcam moich synów do czytania książek. Młodszemu czytam opowiadania o kamyczku starszy pochłania serię której bohaterem jest Harry Potter.

Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

następna dyskusja:

Przygotowanie do bycia rodzicem