Ostrzeżenia dla użytkowniczki Gosiek00:


Upomniana przez Za co? Wpis
moderator (16-02-2017 09:50) Offtop.
[quote=karolina2906] Gosiek Przepraszam że się wtrącę, śledzę ten wątek na bieżąco. Ale zgodze sie z kolezanka ktora wczesniej tu pisała, że niektórzy wpadli w taki "obłęd ślubny" i to nie jest zdrowe :) Poza tym każdej dziewczynie która napisze że ślub w tym roku a sali nie ma, ze albo to sie nie uda, albo ze ci si wierzyc nie chce :P no cóż, wiesz nie każdemu zależy na samych wspaniałościach i denerwowaniu się że czegoś nie ma, coś nie wychodzi. Dlatego niektórzy wolą zoorganizować swój ślub w 3 miesiące. I DA SIĘ! uwierz, znam takie przypadki :) Tak ważny dzień... i martwienie się dekoracją w Kościele. Naprawdę? Ciekawe co myśli sobie Bóg jak patrzy na takie osoby, które zamiast o przysiędze małżeńskiej myślą o tym jakie kwiaty beda staly w Kosciele. [quote=_Sylwia88_] [b]loczek_blond[/b] u teściowej odpada bo mieszka około 50km od nas wiec dzień przed kiepsko to widzę. Chodzi o to że najchetniej chciałabym to pominąć ale z drugiej strony nie chce patrzeć tylko na siebie. Teściowa mam spoko i dobry mamy kontakt. No nic będę dalej myśleć i może przez te kilka miesięcy oswoje sie z tym i dam radę jakoś to przegrysc :([/quote] Wiem że to troche trudniejsza sytuacja niż tą którą opiszę, ale moja znajoma bardzo chciała żeby to jej ojciec prowadził ja do ślubu a przyszły mąż zobaczył ja dopiero w Kosciele, więc kilka dni wczesniej zrobili kolację i poprosili o błogosławieństwo. Myślę, że moglibyście to zorganizować tak, że te 50 km ni robiłoby Wam różnicy, a nie miałabyś wyrzutów sumienia. Kompletna rezygnacja z błogosławieństwa moim zdaniem jest złą decyzją. Oczywiście o takich sprawach nie powinno się dyskutować, to sprawa naszego sumienia, ale jeśli ślub Kościelny, to i błogosławienstwo wskazane... Chociaż znam takie pary że w Kościele to byli 3 razy, na chrzcie, komuni i swoim ślubie, a takie szopki odstawiali że szkoda gadać :) Chyba mało już jest ludzi o pięknej wierze :)[/quote] Po co zagladasz, skoro nie masz nic ciekawego do powiedzenia, a watek bezposrednio Ciebie, jak sądzę nie dotyczy? Po to zeby wpuścić troche jadu? Owszem, moze popadlam w lekki obłęd- albo ja po prostu wiecej o tym mowie niz inni, wypowiadam sie regularnie i często, więc w obliczu tego moze sie to wydac obsesja. Wybacz, ale sama uznam co jest dla mnie zdrowe, a Tobie ch.. Do tego. Jesli chodzi o sale- ze mi sie wierzyc nie chce. Od 4 lat siedze w temacie, mam rodzine, koelzanki znajome. Od 3 lat juz przewija mi sie sporo wesel jeszcze przynajmniej przez rok. Wyrazam swoje zdanie, ktore UWAGA! wynika z obserwacji otaczającego świata. Interesuje mnie cos wiecej niz czubek wlasnego nosa, wiec sie wypowiadam. A Ty, wypowiadasz sie po co? Jesli weszlas na ten wątek po to zeby na kimś(na mnie) siąść to współczuję nudnego zycia i braku lepszych zajęć w piatkowy wieczór, co powoduje ze wpieprzasz sie w zycie innych. Moje wypowiedzi nikogo nie obrazaja i naqet Jesli sie czemus dziwie, lub nie dowierzam to jest to ze szczerej ciekawowsci albo zdziwienia. Więc badz tak mila i idz wpuszczac swoj jad gdzie indziej- najlepiej do kibla. Ile masz lat? 5? Widac, ze jic nie wiesz o przygotowaniach do slubu. Pewnie z zazdrości, ze ja mam czas nad zastanawianiem sie nad kwiatami a Ty nie masz takiej sposobności, bo swojego ślubu sie nie doczekasz. Ah! I jesli juz musisz aie wpieprzac w cos co Cie nie dotyczy: czytaj wsZystko i ZE ZROZUMIENIEM. A nie tylko to co wygodnie. Nie chodzi wcale o kwiaty w kosciele, tylko o dziewczyne, ktora ma problem o wszystko.. Uwierz ja sie przysiega martwie. I powinnas zapytac siebie; co by powiedzial Bóg, widząc jak podjudzasz i wprowadzasz zamwr w cos co z założenia powinno byc radosne.

Zamknij to okno