Obecnie rozmawiamy o:
Szafa.pl na Facebooku
Ciekawe wątki
Aktywne użytkowniczki

zweryfikowana
Posty: 104
Ostrzeżenia: 1/5

jak pomóc choremu na raka

19 mar 2010 - 14:39:18

witam dziewczyny,jestem tu od jakiegoś czasu,ale raczej nie wypowiadam się na forum.Chciała bym sie wam wyżalić,ale najpierw napiszę wam coś o sobie.Mam na imię Ania,jestem mama 20 miesięcznej Amelii.Mam wspaniałego męża(choc moi rodzice nie przepadają za nim) i nie dawno wyprowadziliśmy się od moich rodziców bo nie wytrzymaliśmy ich ciągłego wtrącania się i krzywych spojrzeń..Choć nie raz były kłótnie,ale mam szacunek do nic wkońcu rodziców ma się jednych..Dzisiaj dowiedziałam się ,że mój tata ma raka.. szok.. odkąd pamiętam tata miał małego guza na głowie,lecz od kilku miesięcy zaczął rosnąć i potwornie boleć(mój ojciec należy do osób,które często topią smutki w alkoholu) jego dni są policzone lekarze wysłali go do szpitala czeka go chemioterapia,albo naświetlanie jak sie zachowywac w takiej sytuacji,może któraś z Was,też to przechodzila?proszę pomóżcie

zweryfikowana
Posty: 318
Ostrzeżenia: 1/5

jak pomóc choremu na raka

19 mar 2010 - 14:44:59

kochana wspolczuje ci,moj dziadek mial raka watroby,niestety zmarl bo nie mogli przeprowadzic operacji iz mial chore serce,ale strasznie to przerzylam,bo byl bardzo kochany,do tej pory boje sie spac sama,a minelo juz dobrych kilka miesiecy;-(a pomoc to trudno mi powiedziec jak mozna takiej osobie,mysle ze trzeba wspierac i spedzac jak najwiecej czasu z ta osoba aby czula ze jest w gronie najblizszych

zweryfikowana
Posty: 104
Ostrzeżenia: 1/5

jak pomóc choremu na raka

19 mar 2010 - 14:52:07

wiesz powiem szczerze może łatwiej by było znieść wiadomość o nagłej śmierci a tu jak pocieszać,rozmawiać jak ta bliska osoba liczy dni swojego życia..

jak pomóc choremu na raka

19 mar 2010 - 14:53:29

Witaj, bardzo mi przykro... Moja mama była dwa razy chora na raka, niestety drugą walkę przegrałyśmy.:( Trudno jest cokolwiek radzić w takiej sytuacji.... ja starałam się być dzielna za nas obydwie, mówić że to nic, że będzie lepiej , że już niedługo, że się uda...... i nie dałam się biurokracji !!! Niestety nasza służba zdrowia jest paskudna i nieczuła ! Jeśli się nie dowiesz sama co Ci się należy to raczej nikt nie informuje. Np należy się bliskim zwolnienie po szpitalu 2 tygodnie , ale jak podzielisz po tydzień to masz zarobione weekendy itp. Z lekami jest podobnie. Mi kazali załatwić neurochirurga , bo do operacji potrzebnych jest dwóch a szpital ma jednego, normalnie skandal ! Jeśli chcą dać tacie chemię lub naświetlania to może jeszcze nie jest za późno .... Jeśli masz mało serca dla taty to może wspieraj mamę, bo tylko ona Ci zostanie, a tak szybko bliscy odchodzą :( pozdrawam Cię ciepło

jak pomóc choremu na raka

19 mar 2010 - 14:53:42

Aniu wiem co czujesz rok temu moja mama umarła na raka... Byłam z nia strasznie zrzyta i bardzo to przezyłam :(
Była chemia,operacja ale niestety nic nie pomogło;(
Najwazniejsze to nie tracic nadzieji bo przeciez z tego swinstwa mozna sie wyleczyc wszystko zalezy od rodzaju raka i od leczenia. Podtrzymuj tate na duchu,mów mu ze bedzie dobrze i zeby w to wierzył najwazniejsze zeby sie nie załamywał.
Mam nadzieje ze Twoj tata wygra z ta choroba-trzymam kciuki !

Cytat
annamagdziarz
wiesz powiem szczerze może łatwiej by było znieść wiadomość o nagłej śmierci a tu jak pocieszać,rozmawiać jak ta bliska osoba liczy dni swojego życia..
Masz racje to straszne patrzec jak bliska ci osoba umiera a ty nie mozesz jej pomoc :((
Ja strasznie przezyłam wiadomosc o chorobie mamy płakalam chyba przez tydzien a potem kolejne zle wiesci i znowu płacz , straszne to bylo...
Zycze z całego serca Twojemu tacie powrotu do zdrowia a Tobie wytrwałosci !



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2010-03-19 14:59 przez Nefii.

zweryfikowana
Posty: 104
Ostrzeżenia: 1/5

jak pomóc choremu na raka

19 mar 2010 - 15:00:38

no właśnie tata poszedł do lekarza na kasę chorych 3 tyg temu,wzieli mu wycinek i usuneli kawałek guza bo zaczął się otwierać,krwawić i ropa ciekła,założyli szwy,niedawno ściąli a guzek..odrasta.Może nie potrzebnie tylko ruszyli..tata boi się lekarzy jak ognia i gdyby nie ten ból to napewno by nie poszedł,wolał sobie wypić,a teraz... boję się o niego ,że się bardzo załamie nagle nie będzie mógł wypić,tylko będzie musiał iść do szpitala

jak pomóc choremu na raka

19 mar 2010 - 15:04:15

Moja babcia w wieku 70 lat(ponad)dowiedziała sie,że ma raka piersi.Dowiedziała sie na początku m-ca a pod koniec juz miała usuwaną pierś.Przeszła chemioterapię,po której miała siłę wejść na 3 piętro!Wypadły jej włosy(wszystkie)Nawet nie minął rok od operacji,dziś ma wszytskie włosy,żartuje sobię z ,,nowej piersi,, i jest wspaniałą dzielną kobietą:)
Cóz chce Ci powiedzieć,ciesz się że możesz sie przygotowac na odejście Taty,ja takiej możliwości nie miałam.Mój tata zginął śmiercia tragiczną ,rano był i......nigdy Go już więcej nie zobaczyłam.Tak więc cieszcie sie każdą chwilą nie dając odczuć litości!

Powodzenia.

Cytat
annamagdziarz
wiesz powiem szczerze może łatwiej by było znieść wiadomość o nagłej śmierci a tu jak pocieszać,rozmawiać jak ta bliska osoba liczy dni swojego życia..

Oj mylisz się.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2010-03-19 15:06 przez Milena84.

jak pomóc choremu na raka

19 mar 2010 - 15:18:56

Witaj Aniu,bardzo dobrze wiem co czujesz bo przechodze to samo :(
Moja mama jest chora na raka,dziewięć lat temu rak jajnika, operacja chemioterapia i udało sie.Niestety wynik TK -przerzuty do wątroby (4 guzki) oraz wodonercze .Była pod stałą kontrolą onkologów w Opolu.Cos tam ją pobolewało dołem brzucha,mowiła lekarzom o swoich dolegliwościach a oni na to że to pewnie zrosty pooperacyjne.Przez te 9 lat bazowali tylko na markerach i badaniach krwi ogolnych, zadnej tomografii.Gdy bule sie nasilily, mam w ciągu miesiąca straciła 17kg dopiero pani łaskawa doktor zlecila tomografię!! Kazali jechać pilnie na urologię żeby założyć cystostomię aby mocz z lewej nerki splywal.
Lekarze sa bezduszni ,sama sie o tym przekonałam.Mają swoje chore limity i tym sie tłumaczą a człowiek bardzo chory na raka moze zostać nie przyjęty do poradni urologicznej bo już jest komplet pacjentow na dzień dzisiejszy jest zapisany .Trzeba ich błagac ,chodzić za nimi! zeby człowieka ratowali!
Mamę czeka też jeszcze chemia ale nie wiem czy ją przezyje, jest już wycieńczona przez tę chorobę a jak wiadomo sama chemia wycieńcza organizm.

zweryfikowana
Posty: 104
Ostrzeżenia: 1/5

jak pomóc choremu na raka

19 mar 2010 - 15:31:20

izulaa36 z skąd jesteś?tate też skierowali na onkologię do Opola

jak pomóc choremu na raka

19 mar 2010 - 15:34:12

Witaj
obecnie jestem w takiej samej sytuacji.O chorobie taty dowiedzielismy sie jakies 3-4 mce temu,diagnoza rak krtani :( W tej chwili tato jest po chemii i radioterapii,ale jeszcze zmaga sie z chorobą w szpitalu poniewaz wyniki krwi sa złe :( mial wyjsc juz do domu ale niestety jeszcze po leży. Strasznie sie załamał.....pomimo iz ma w nas wsparcie.Odwiedzamy go w miare mozliwosci,poniewaz lezy w szpitalu oddalonego o okolo 40km....ale przynajmniej raz w tyg jestesmy u niego. Moim zdaniem nie da sie go pocieszyć,najważniejsze ze nie widzi ze placzemy,staramy sie zachowywac normalnie jak do tej pory i mowimy ze wszystko bedzie dobrze,choc banalne te slowa ale dodają otuchy....:(:(

jak pomóc choremu na raka

19 mar 2010 - 15:34:40

to ja napiszę Ci z właśnej perspektywy osoby chorej właśnie na raka.Ja kiedy dowiedziałam się o chorobie ostatnią rzeczą o jakiem marzyłam to była litość która nagle wszysco wkoło zaczeli mi okazywać, ja każdy dzień zaczynałam i zaczynam ze świadomością ze żyję, ze wyniki się poprawiają przy czym zostaję przez dalszą rodzine i znajomych zarzucana tekstami a co bedzie kiedy, a co z dzieckiem, a boli, a ile jeszcze i tak cały czas. Ja tego nie potrzebuję , nie chce, dla chorych na raka życie toczy się dalej, nie ważne jak i ile jeszcze, ale się toczy. My chcemy żyć normalnie tak jak do tej pory a choroba jest tylko dodatkiem do naszego życia.Naważniejsze jest czuć miłość bliskich, żyć tak jak się zyło do tej pory.Możesz być przy tacie rozmawiać o głupotach al nie o chorobie, zabrać go na spacer, do kina, , podczas chemi kiedy organizm jest wykończony pomóc mu w najprostszych czynnościach ale nie na zasadzie wyręczania go (bo mnie to drażniło wyjątkowo jak wszyscy chcieli mnie we wszystkim wyreczać) ale udać ze bezinteresownie i z przyjemnością masz np. ochotę zrobić mu herbatkę czy coś ugotować ściemniając ze np. masz fajny nowy przepis, tak robiła moja przyjaciółka i to było fajne niby mi pomagała ale nie nachalnie a ja te jej wykręciki z przepisami, czy kawke plotkarską przyjmowałam z radościa a nie jak wizyty mojej rodziny którzy chcieli za mnie gotować , bo jestem , chora, którzy zamnie chcieli wstawić pranie bo jestem chora i tak cały czas.Jestem chora , żyje ze świadomością kolejnych przerzutów ale nadal żyję i to nadal moje zycie na kttóre chcę mieć wpłym ze wsparciem innych a nie ciągłą pomocą.

jak pomóc choremu na raka

19 mar 2010 - 15:57:09

Cytat
annamagdziarz
izulaa36 z skąd jesteś?tate też skierowali na onkologię do Opola

Jestem z Prudnika.
Jesli chcecie jechać na onkologię do Opola na Katowicką to bądzcie już tam po 6 rano żeby mieć szanse dostania sie w danym dniu, można sie zarejestrowac na termin ale terminy ozgrozo sa za 3 miesiące!

zweryfikowana
Posty: 104
Ostrzeżenia: 1/5

jak pomóc choremu na raka

19 mar 2010 - 16:07:23

Cytat
izulaa36
Cytat
annamagdziarz
izulaa36 z skąd jesteś?tate też skierowali na onkologię do Opola

Jestem z Prudnika.
Jesli chcecie jechać na onkologię do Opola na Katowicką to bądzcie już tam po 6 rano żeby mieć szanse dostania sie w danym dniu, można sie zarejestrowac na termin ale terminy ozgrozo sa za 3 miesiące!
dziękuję bardzo za wiadomość,moi rodzice mieszkają w wiosce koło Nysy a ja teraz mieszkam w Otmuchowie

jak pomóc choremu na raka

19 mar 2010 - 16:13:40

Jestem w podobnej sytuacji,mój wujek zmarl 2 tyg temu na raka :( i od 4 miesiecy wiemy że moja najwspanialsza babcia tez umiera:( jej stan jest krytyczny,rak płuc:( tak bardzo chciałabym ją wesprzeć,być przy niej ale ona mieszka i leczy się w Niemczech dzieli nas 1400km z jednej strony się cieszę,bo tam Jest lepsza służba zdrowia,co tydzień ma chemie,chodzi z tlenem,opieka jest naprawdę super,próbują na niej chemię której jeszcze nie ma,a co jej szkodzi jest 50 na 50,może pomóc ale nie musi:(a z drugiej strony jest tak daleko,bez naszej rodziny:(z dziadkiem(drugim mężem)i jego rodziną.obcymi ludzmi to z nimi ostatnie chwile się smieje :( to jest takie okropne człowiek nigdy nie pogodzi się ze śmiercią bliskiej osoby..:( Wszystkim chorym i osobą chorym życze zdrowia dla nich i osob bliskich.
''śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą''

jak pomóc choremu na raka

19 mar 2010 - 16:38:05

hej moja tesciowa przegrala walke z rakiem 35 paxdziernika. jednak 1 czerwca stan byl tak straszny ze dawali jej gora tydzien!!! zastosowalismy diete dr BUDWIG poczytaj o tym! dla nas to byl cud!!!!! ale wytrzymala ns niej 2 miesiace jak ja odstawila! zaczelo sie pogarszac. nawet chemie swietnie z ta dieta zchoodziła. przezut 1 czerwca ponad 100 guzów! polowa lekarzy pierwszy raz cos takiego w zyciu widziala! a po miesiacu wszystko zniknelo!!!
podasawa olej lniany plus bialy ser 5 razy dziennie, i soki jednodniowe kapusnica, brokuł, zawieraja takie łączenia chemiczne ze przyklejaja tak prosto mowiac komorki rakowe i wydalaja z organizmu, ale warunek zakaz miesa w pierwszym miesiacu!!!!!! cukru!!!!!!!!



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2010-03-19 16:42 przez catcherine.

Wątek został zarchiwizowany. Jeśli potrzebujesz dodatkowych informacji lub chcesz dodać swój komentarz, załóż nowy wątek:

Dodaj nowy wątek

następna dyskusja:

strogonow