Obecnie rozmawiamy o:
Szafa.pl na Facebooku
Ciekawe wątki
Aktywne użytkowniczki

NIECHCIANE PREZENTY

12 mar 2013 - 15:14:19

Nie wiem czy dobrze umiescilam...


"Problem" polega na tym, ze moj synek ( 2,5lat) Dostaje poprostu wszystko co chce od rodzicow i brata meza
( kawaler).
Od samego jego urodzena jest poprostu zasypywany zabawkami- ktorymi nawet nie potrafi sie bawic i stoja kurz zmieraja.
Przy kazdej okazji- od chrzcin po swieta dzien dzieca ur imieniny... jestem poprostu zniesmaczona!
Bo mojej rodziny nie stac na drogie zabawki, a juz o ilosci nie wspomne. Staraja sie np nadrobic jakoscia i doborem tego co lubi itd Sa zdania ze 1 zabawka ale odpowiednia i porzadna.

A rodzina meza szalenie kupuja, na sile, na hura i na ilosc byle jakie byle bylo... To nic ze rozwali sie po pol godziny- wywalic nie pozwalaja bo przeciez sie przyda i moze sie bawic.
Spoko kupowac tam male autko ktore uwielbia np w nagrode czy raz na tydzien... ale nie za kazda wizyta czyli gdzies 5 6 razyw tyg nieraz.
Cale nasze mieszkanie jest poprostu zawalone zabawkami- bo nie mamy zwyczajnie gdzie tego trzymac nawet w piwnicy nie ma gdzie sie wcisnac;(
U nich zreszta to samo.


Prosze sie za kazdym razem, czy nawet juz jak sie zbliza okazja to podsowam inne propozycje ktore np sa w danym momencie potrzebne- czy buty czy spodenki czyy no jakies sensowne male zabawki, czy nawet niech go zabiora czy do zoo czy na sale zabaw czy gdzies na jakies lody kino czy cos...
A oni jak na zlosc kupuja na wielkosc;(

JA chowam czesc.. oni przychodza i jzu widza ze tego nie ma to kupuja kolejne takie samo...;/
Sprzedalam kilka zabawek bo zwyczajnie sie dla niego nie nadawaly- przy okazji kupili mu to samo ale w innej wersji... noo kurdeeee;/
Ja rozumiem to ze sie cieza z wnuka, ze 1 ... ze chca rozpiescic go, nie chca by cos mu zabraklo. Ale te zabawki stoja i tylko stoja.
Z boku naprawde wyglada to jak by rywalizowali z moja rodzina *kto kupi wnuka zabawkami*, przychodzi do spotkan to moi nie wiedza jak maja sie zachowac, bo im glupio ze oni tu z 1 zabawka a Ci z cala zgraja.
Jeszcze jest tak ze pytaja co moja mama kupi... mowie przychodzi do swiat a oni z tym samym tylko drozszym.... noo to kuurde;/


Laski prosze podpowiedzcie jak ja mam z nimi rozmawiac??? By zaprzestali??? Przeciez to dziecko ma 2,5 roku a nasz dom wyglada jak domowe przedszkole czy podworko.. wielkie auto sterowane, pol pokoju klockow 3 rowerki teraz kupili perkusje i stragan targowy....
Gdzie to trzymac??????????
Przed innymi kol. tez mi glupio bo idziemy w odwiedziny i tam dzieci nie maja tyle zabawek, albo rodzice mowia ze zbieraja na cos co my mamy juz od dawna.
Nie myslcie prosze ze ja nie jestem wdzieczna czy cos... ale az mi to przeszkadza ze on sobie zobaczy cos w tv i od tak na 2 dzien to ma.


czy ze mna cos nie tak??????



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2013-03-12 15:16 przez Ania8888.

NIECHCIANE PREZENTY

12 mar 2013 - 15:20:50

sprzedawać a część oddawać dalej jako prezenty ( nie rozpakowywać wszystkiego jak otrzymujecie ).

[embed_image 929b3802635ebde89d805ffd6513e3d2]

NIECHCIANE PREZENTY

12 mar 2013 - 15:25:39

Ja tego nie rozpakowuje - on sam sie na to rzuca albo oni to robia...:(
A zabawki wydaje systematycznie y na taka salke gdzie chodzimy na zajecia z innymi dziecmi- nie ma funduszy na zabawki wiec kazdy przynosi co moze...

NIECHCIANE PREZENTY

12 mar 2013 - 15:34:39

a czy jak to oddajesz to oni nie szukają tych zabawek u synka w pokoju? U mnie też jest podobnie może nie takie ilości ale i ciuchy z tym że babcia szuka albo mówi rok temu wam przyniosłam ... gdzie to jest? a ja też już nie mam gdzie tego upychać

NIECHCIANE PREZENTY

12 mar 2013 - 15:36:10

Witam
no z przesadą to jest faktycznie problem-z jednej strony mozna ci pozazdrościc:))moja córcia ma 3 lata prawie-i od tęściow moich i w sumie od całej rodziny dostała może 3 zabawki?i nic więcej nigdy-i nie dlatego że nie mają kasy-poprostu są sknerusami-ale to już inny temat:)
ale z drugiej strony masz racje-lepiej przeznaczyc te pieniążki na coś innego-wiadomo zabawki są ważne dla dziecka ale jak mówisz nie wszystkie i nie w takich ilościach:)
pewnie dziadkowie tak okazują swoją miłośc i nie rozumieją pewnych rzeczy jak ty to widzisz
porozmawiaj z nimi jeszcze raz-wytłumacz jak ty to widzisz -jeśli nie poskutkuje
zostawiaj tylko te co uważasz że są ok reszte sprzedawaj i kupuj synkowi ubranka:))albo co taam uważasz
klimaty z rodzicami,tesciami zawsze są męczące-jak nie można się dogadac
a jeśli zaczną pytac gdzie te zabawki-to odpowiadaj że sprzedałaś i kupiłaś np buciki bo były wam bardziej potrzebne niż 3 rowerek



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2013-03-12 15:37 przez Gorzata2009.

NIECHCIANE PREZENTY

12 mar 2013 - 15:45:32

Cytat
klaudia270
a czy jak to oddajesz to oni nie szukają tych zabawek u synka w pokoju? U mnie też jest podobnie może nie takie ilości ale i ciuchy z tym że babcia szuka albo mówi rok temu wam przyniosłam ... gdzie to jest? a ja też już nie mam gdzie tego upychać

Pewnie ze szukaja....
Malo nas odwiedzaja czesciej my u nich ale i tak zawsze jkaos z tego wybrne ze niby w piwnicy czy cos.

GORZATA

Ja sie absolutnie ciesze ze wogle kupuja ale noo ehh czy dziala by mu sie krzywda jak by dostal zamiast calej sterty dziwnych zabawek ktore polowa i tak rozwala sie po chwili lub poporstu sobie stoi, np 1 zabawke odpowiedniej do niego zaiteresowan wieku itd????

Oni raczej sa ludzmi... yyy rzadzacymi, uwazaja ze my jestesmy mlodzi i mamy "kupe" do gadania bo nei znamy zycia nie wiemy co jest najlepsze.
Malym tez sie rzadza, wszystko robie zle, zle gotuje, zle go wychowuje ( bo za szybko smoczek zabralam, za szybko pieluchy zciaglam , za szybko spi sam...on nie ejst chory on ma tylko goraczke i katar....bla bla bla......)
Tazke ciezko mi z nimi rozmawiac.
A jak mowie o edukacyjnych zabawkach to ze sie czepiam wiecznie ..

NIECHCIANE PREZENTY

12 mar 2013 - 16:16:26

Kochana, skoro to Twoi teściowie to może niech mąż podejmie próbę rozmowy z nimi? Wydaje mi się, że łatwiej jest rozmawiać z rodzicami, aniżeli z teściami. Dziadkowie mają frajdę, bo dziecko się cieszy, ale pora im wreszcie uświadomić, że po pierwsze - jest duża szansa, że skoro od małego ma WSZYSTKO to wyrośnie na snoba, będzie wymagał od Was - rodziców coraz więcej i więcej. Najważniejsza sprawa to to, że swoim zachowaniem mogą skrzywdzić dziecko i to trzeba byłoby im jakoś uświadomić. Choć pewnie skoro mają postawę wszystkowiedzących to będzie z tym bardzo ciężko. Druga sprawa to Twoi rodzice i to, że jest im głupio - nie dziwię się. Nie wszystkich stać na drogie prezenty co każde spotkanie, a wiadomo że małe dzieci patrzą troszkę na bliskich przez pryzmat tego co im dają. Sama nie wiem co Ci doradzić, ciężka sytuacja. Mam nadzieję, że jakoś sobie poradzisz z tą nadgorliwością, że coś wymyślisz. Trzymam kciuki!

NIECHCIANE PREZENTY

12 mar 2013 - 16:21:38

moim dzieciom nikt nic nie przynosi ,maja to co sama im kupie, wiec nie mam takiego problemu(:

NIECHCIANE PREZENTY

12 mar 2013 - 17:31:27

Posprzedawaj na szafce.
W razie czego to mów że się zepsuło albo coś tam :P
I tak masz szczeście bo ja bym się cieszyła jakby dziecko dostało jakikolwiek prezent

NIECHCIANE PREZENTY

12 mar 2013 - 17:41:33

Cytat
klaudia270
a czy jak to oddajesz to oni nie szukają tych zabawek u synka w pokoju? U mnie też jest podobnie może nie takie ilości ale i ciuchy z tym że babcia szuka albo mówi rok temu wam przyniosłam ... gdzie to jest? a ja też już nie mam gdzie tego upychać

jak rok temu to już dawno wyrosło więc no co miałam trzymać ?

[embed_image 929b3802635ebde89d805ffd6513e3d2]

NIECHCIANE PREZENTY

12 mar 2013 - 18:04:39

Cytat
Darmoszka
Cytat
klaudia270
a czy jak to oddajesz to oni nie szukają tych zabawek u synka w pokoju? U mnie też jest podobnie może nie takie ilości ale i ciuchy z tym że babcia szuka albo mówi rok temu wam przyniosłam ... gdzie to jest? a ja też już nie mam gdzie tego upychać

jak rok temu to już dawno wyrosło więc no co miałam trzymać ?

uwierz mi że po mojej siostrze ciotecznej ( 18 lat) moja córeczka 2 letnia ciągle dostaje ubrania i zabawki - także u nich zasada taka wyrosło zbierać dla potomnych :D
A próbowałaś powiedzieć coś w stylu synkowi się podoba to i to i żeby sami jakoś wpadli na to żeby kupić coś potrzbenego?:)



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2013-03-12 18:06 przez klaudia270.

NIECHCIANE PREZENTY

12 mar 2013 - 20:52:05

No maz juz kilka razy probowal pogadac z nimi... ale jak grochem o sciane.
sluchaja... obraza sie dadza swoj kom. nie kupia nic np przez miesiac.. ale po miesiacu jak im przejdzie to podwujnie...........;/

Musze cos wymyslec bo to sie nie da...
teraz zajac... zaraz dzien dziecka, potem on ma ur.... to co dostanie???? telewizor?????
bo juz slyszalam ze poketa szuka na 3 ur....;/;/;/;/;/;/

NIECHCIANE PREZENTY

12 mar 2013 - 22:22:17

Cytat
Ania8888
Cytat
klaudia270
a czy jak to oddajesz to oni nie szukają tych zabawek u synka w pokoju? U mnie też jest podobnie może nie takie ilości ale i ciuchy z tym że babcia szuka albo mówi rok temu wam przyniosłam ... gdzie to jest? a ja też już nie mam gdzie tego upychać

Pewnie ze szukaja....
Malo nas odwiedzaja czesciej my u nich ale i tak zawsze jkaos z tego wybrne ze niby w piwnicy czy cos.

GORZATA

Ja sie absolutnie ciesze ze wogle kupuja ale noo ehh czy dziala by mu sie krzywda jak by dostal zamiast calej sterty dziwnych zabawek ktore polowa i tak rozwala sie po chwili lub poporstu sobie stoi, np 1 zabawke odpowiedniej do niego zaiteresowan wieku itd????

Oni raczej sa ludzmi... yyy rzadzacymi, uwazaja ze my jestesmy mlodzi i mamy "kupe" do gadania bo nei znamy zycia nie wiemy co jest najlepsze.
Malym tez sie rzadza, wszystko robie zle, zle gotuje, zle go wychowuje ( bo za szybko smoczek zabralam, za szybko pieluchy zciaglam , za szybko spi sam...on nie ejst chory on ma tylko goraczke i katar....bla bla bla......)
Tazke ciezko mi z nimi rozmawiac.
A jak mowie o edukacyjnych zabawkach to ze sie czepiam wiecznie ..


najgorsze to właśnie takie wtrącanie się i czepianie-bo za młodzi,bo się nie znają wrrr że Oni by tak czy siak zrobili-ale trzeba walczyc niestety o swoje zdanie i koniec -to ty jesteś mamusią i ty rządzisz swoim dzieckiem i jego wychowaniem
powiem ci moi znajomi mają synka on już ma w sumie z 15 lat-ale od małego był tam przepych wszystkiego a głównie zabawek-tego chłopczyka pokój miał 80m całe poddasze w domku-zabawek było do kolan jak jakaś staw-wszystko co tylko tam było On natomiast nie bawił się niczym od maleńkiego jak tam chodziliśmy pamiętam przez kilka lat-wszystko rzucane,przewalne-dokupowane
na Święta Bożego Narodzenia to worek sie uginał Mikołajowi na plecach hihih
a klocków lego tych całych kompletów to nie wiem ile mógł miec co tylko wyszło co było na rynku itd
jeszcze domek plastikowy,samochody na baterie,skutery poprostu dla mnie to szok-jak ta koleżnak moja co raz to oprzątywała to szufelką poprostu ,pózniej już wyciągali baterie z tych grających zabawek bo jak Krzyś biegał po pokoju i wszystko włączył można było oszalec
sory ze się tak rozspisałam
ale marnotrawił wszystko -póniej wszystko szło do kosza bo połamne,zepsute itd-on nawet nie wiedział co ma-bo jak dostał zabawkę to nie zdąrzył jej poznac ani sie nabawic bo już miał nową następną ehh
morał taki że chłopak rozbestwiony jak dziadoski bicz-nie szanuje nic dsisiaj też bajzel ale już nastolatka -ale jak wyjdzie jakaś najnowasza gra to natychmiast musi ją miec bo takie fochy że się opisac nie da-aż popada w depresje a gry nie najtańsze -rodzicom już się tak nie powodzi finansowo trochę podupadli ale kase na niego muszą miec bo "zabaweczki ""juz coraz droższe chce
wiesz ja nie mówie że u ciebie może tak byc bo to też kwestia ridziców i wychowania-najprościej obsypac dziecko pierdołami+komputery itd
i za pare lat nie pozna co krzak co drzewo nie wspominając już o innych naturalnych rzeczach
wiadomo nadmiar wszystkiego prowadzi do złego-trzeba dozowac
ja sama się zaopatruję w zabawki -kupuję rozsądnie i mądrze-generalnie ładne rzeczy ,niektóre są wręcz tak paskudne i głupie że coś okropnego
jak mówisz lepiej jakbyś sama wybierała dla swojego synka co uważasz:))
ja bym tak robiła jak ci napisałm wyżej-jeśli nie rozumieją-niech kupuja ty zosawiaj co uważasz-reszte sprzedawaj -odkładaj na inne potrzeby-nawet jeśli się obrażą lub coś ci powiedzą-oni ciebie nie słuchają-Ty ich nie musisz również-to podobnie jak ze słodyczami-jakby tak przynosili kg słodyczy-to co musiałbyś wszystko dawac synkowi-bo oni kupili?
jesteś mądra i rozsądna-bo skoro założyłaś ten wątek i piszesz co istnieje to widzisz skale tego problemu-
napwno uda ci się jakoś ogarnąc ten galimatias:))
pozdrawiam

NIECHCIANE PREZENTY

12 mar 2013 - 23:12:11

Cytat
klaudia270
a czy jak to oddajesz to oni nie szukają tych zabawek u synka w pokoju? U mnie też jest podobnie może nie takie ilości ale i ciuchy z tym że babcia szuka albo mówi rok temu wam przyniosłam ... gdzie to jest? a ja też już nie mam gdzie tego upychać

u mnie była podobna sytuacja - a że wnuczka była pierwsza i jedyna, to dostawałą co nie miara, i żadne zaprzeczenia moje nie skutkowały. Aż pewnego dnia przy teściach oddałam "ich" zabawkę innemu dziecku ze słowami, że córcia ma wszystkiego pod dostatkiem, a z jej pokoju nie będziemy robić graciarni i w końcu dotarło, jak teraz chcą coś kupić, to wcześniej pytają u mnie lub u męża :)

NIECHCIANE PREZENTY

13 mar 2013 - 10:52:24

GORZATA uu mnie ejst to samo.....!!!!
Tylko my mamy 60 m cale mieszkanie a jego pokoj moze z 20m .. my mieszkanie zawalone + tescie oczywiscie tez bo zwyczajnie nie zabieram do domu niektorych rzeczy.
I wlasnie tak juz jest ze idziemy do sklepu i on o wszystko wola- ja mu mowie masz w domu to jak wola to odrazu kom da " mamo wiem dobla dobla mam w domu".
A slodkie????? Koochana obawiam sie ze on za rok zebow poprostu nie bedze miec. LAduja w niego jak w smietnik- wiadomo to co zobaczy to jzu na raz zje- ale co nie to chowam i albo sama z mezem jemy nazwe to po imieniu gdzies w ukryciu przed nim by tylko nie widzial slodkiego... albo zwyczajnie zanosze dzieciom wlasnie na ta salke czy tez przy jakis wizytach czy okazjach dla innych dzieci znajomych.
I wlasnie boje sie jak dorosnie... ze to nie beda zabawki warte od 50 zl tylko juz od 100 jak nie dalej.

Prosze, mowie ze jak on do rpzedszkola pojdzie... nic. On zostaje tam czasem na noc- wiadomo mlodzi jestesmy,chcemy do ludzi moja mama 30 km dalej to tylko im moge go zostawic.
Prosze by zjadl to i to do picia na noc wode zwykla przegotowana- nieeeeeeeeee..... bo przeciez on sie tym nie naje i nie napije... i dawaj soki na noc;/ Nawet nie umyja mu tych zebow- dopiero jak ja przyjde rano to to robie.

Wczoraj dalam jej delikatnie do zrozumienia ze spoko szwagra prezent juz przyszedl trudno,ale zeby nic wiecej nie kupowali- on jest maly to nawet nie rozumie co dostal- ze to od 1 osoby czy og 5.
tylko glupia mine zrobila i zapytala go czy przyjdzie do niej pojda do miasta na zakupy....;/


BABULINKA!!!! aaa to jest patent... tak przy nich dac!!!!
obraza sie na czym swiat stoi ale trudno.
:D


Bardzo Wam laski dziekuje za odp i rady:)



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2013-03-13 10:56 przez Ania8888.

Wątek został zarchiwizowany. Jeśli potrzebujesz dodatkowych informacji lub chcesz dodać swój komentarz, załóż nowy wątek:

Dodaj nowy wątek

następna dyskusja:

rozbieranie sieo o.O