Co byście zmieniły w opiece zdrowotnej w Polsce?
*zdecydowanie więcej lekarzy
a wy??

zweryfikowana
Posty: 6.040
Ostrzeżenia: 1/5

pacjentów... żeby babcie nie stały hobbystycznie i nie robiły awantur przed gabinetem...

Więcej specjalistów i częstsze przyjmowanie przez nich pacjentów - przykładowo: u mnie ginekolog, okulistka i chirurg przyjmują raz w tygodniu.. więc jak już chcę się zapisać muszę sporo poczekać.

zweryfikowana
Posty: 1.035
Ostrzeżenia: 1/5

więcej lekarzy co by dało że częściej mogłyby się odbywać zabieg a nie moja babcia zapisała się w październiku tamtego roku na zabieg a idzie dopiero w marcu tego roku..

Zlikwidowałabym NFZ przede wszystkim i postawiła na prywatne ubezpieczalnie. Podniosło by to jakość usług. Wiem jak to działa na zachodzie i jest naprawdę dużo plusów takiej opieki zdrowotnej. Ja np. teraz jestem dodatkowo ubezpieczona na kwotę 150tyś. zł od chorób ciężkich i długotrwałego leczenia i chwalę sobie :). Za dzień pobytu w szpitalu dostaję od ubezpieczyciela 200zł :)

aniaem01 jednak Polacy zarabiają mniej [albo są w ogóle bezrobotni] i nie stać ich na prywatne leczenie.

Będzie lincz, ale co tam:
1. Zabrałabym ubezpieczenie bezrobotnym (ok, do pół roku po utracie pracy niech mają, potem jak chcą niech płacą).
2. Zrobiłabym, że pracownik może (ale nie musi) zrezynować z opłcania składek zdrowotnych do nfz i przerzucić się na prywatnego ubezpieczyciela (ale ta rezygnacja może nastąpić tylko z inicjatywy pracownika, nie pracodawcy).
3. Ograniczyłabym robotę papierkową i wywaliła panią Kopacz wraz z jej urojonymi pomysłami (jak np.: rodzenie be znieczulenia).
4. Zmodernizowałabym listę leków refundowanych (teraz są na niej stare niedobre leki, a ich zdrowsze zamienniki są na 100%).
5. Podobnie listę procedur refundowanych (bo niedługo się okaże że przy operacji wyrostka nfz refunduje w ramach znieczulenia kołysankę :/).
5. Oddzieliłabym fizycznie gabiety państwowe od prywatnych (a nie jak teraz, że do godziny X na fundusz, po prywatnie).
To z rzeczy realnych.

Natomiast marzą mi się ładne i dobrze wyposażone gabinety oraz wizyty na godziny (a nie, że lekarz ma 10 min. na pacjenta).

Cytat
slonwtrzechtrampkach
aniaem01 jednak Polacy zarabiają mniej [albo są w ogóle bezrobotni] i nie stać ich na prywatne leczenie.
teraz też nie leczymy się za darmo, bo składki są obowiązkowo odprowadzane i przepadają, a tak przynajmniej wiedziałabyś co się dzieje z Twoimi pieniędzmi. I wbrew pozorom tam, gdzie jest sprywatyzowana służba zdrowia ludzie bezrobotni nie sa pozostawieni na pastwę losu.

zweryfikowana
Moderator
Posty: 8.242

wg mnie lecznictwo powinno byc tylko wylacznie prywatne, odrazu byly by wieksze postepy w leczeniu itd..
placimy skladki i tak..wiec ja wole zaplacic z kieszeni za dobrego specjaliste i isc prywatnie!!!!


od x czasu jestem za prywatyzacja, moj maz i rodzina takze.

Cytat
Deirdre
Będzie lincz, ale co tam:
1. Zabrałabym ubezpieczenie bezrobotnym (ok, do pół roku po utracie pracy niech mają, potem jak chcą niech płacą).
2. Zrobiłabym, że pracownik może (ale nie musi) zrezynować z opłcania składek zdrowotnych do nfz i przerzucić się na prywatnego ubezpieczyciela (ale ta rezygnacja może nastąpić tylko z inicjatywy pracownika, nie pracodawcy).
3. Ograniczyłabym robotę papierkową i wywaliła panią Kopacz wraz z jej urojonymi pomysłami (jak np.: rodzenie be znieczulenia).
4. Zmodernizowałabym listę leków refundowanych (teraz są na niej stare niedobre leki, a ich zdrowsze zamienniki są na 100%).
5. Podobnie listę procedur refundowanych (bo niedługo się okaże że przy operacji wyrostka nfz refunduje w ramach znieczulenia kołysankę :/).
5. Oddzieliłabym fizycznie gabiety państwowe od prywatnych (a nie jak teraz, że do godziny X na fundusz, po prywatnie).
To z rzeczy realnych.

Natomiast marzą mi się ładne i dobrze wyposażone gabinety oraz wizyty na godziny (a nie, że lekarz ma 10 min. na pacjenta).
No, no :D

to zeby lekarze mieli lepszy stosunek do pacjentów, żeby do każdego przypadku podchodzili indywidualnie, żeby się bardziej angażowali
i naprawde starali się pomóc (mowa tu o lekarzach pracujących w państwowych przychodniach)
Niestety coraz częściej wydaje mi się, że jak nie pójdziesz leczyc się prywatnie, to nikt Ci nie pomoże, będziesz łazić od przychodni do przychodni, czekać miesiącami na wolny termin i nic z tego nie wyniknie.
Dzisiaj właśnie wybieram się do przychodni ciekawa jestem na kiedy wyznaczą mi wizytę....

niezweryfikowana
Posty: 698
Ostrzeżenia: 1/5

Też zlikwidowałabym nfz i niech wszystko będzie prywatnie ubezpieczane, teraz wszyscy o niby te składki płacą a jak ktoś niestety zachoruje na coś cięższego to i tak nie ma się za co leczyć. I zapisy do lekarza na godziny a nie, że idę zapisać się do lekarza zwykłego bo jestem chora a tam mówią, że oni mnie przyjmą ale za tydzień :/

Cytat
Deirdre
2. Zrobiłabym, że pracownik może (ale nie musi) zrezynować z opłcania składek zdrowotnych do nfz i przerzucić się na prywatnego ubezpieczyciela (ale ta rezygnacja może nastąpić tylko z inicjatywy pracownika, nie pracodawcy).

Zdecydowanie popieram. Tyle kasy idzie na opłacenie składek, ale wbić się do jakiegoś lekarza to cud, aż strach zachorować. Abonament w prywatnej przychodni nie jest taki drogi, płacić za oba jest bez sensu, ale nie ma szans żeby tak się stało..

personel na porodówkach hahah. Tam to jest zbiorowisko sfrustrowanych starych bab, które wyżywają się na Bogu ducha winnych rodzących a mówi, że kobieta najlepiej rozumie drugą kobietę - ale nie tam hehe

Wątek został zarchiwizowany. Jeśli potrzebujesz dodatkowych informacji lub chcesz dodać swój komentarz, załóż nowy wątek:

Dodaj nowy wątek

następna dyskusja:

zaraz rozbiera