Obecnie rozmawiamy o:
Szafa.pl na Facebooku
Ciekawe wątki

Jak zrobić dredy

22.08 o 13:35

domowe maseczki na zniszc...

przedwczoraj o 18:49

Jak zrobić loki?

15.07 o 9:14

Jak dbać o włosy,

11.08 o 10:56

Aktywne użytkowniczki

Włosy po chemioterapii.

08 wrz 2013 - 13:51:59

Witam,jestem 2 i pół roku po przeszczepie i chemii. Mam straszny problem z włosami. Do tej pory nie rosną prawidłowo. Jestem na wpół łysa, włosy są matowe i spalone, mimo iż minęło tyle czasu od chemioterapii. Używam waxa i loxon 5%, ale póki co efektów nie widać. Co do noszenia czapek i chustek to wszystko pięknie dopóki nie trafi na Ciebie! Mnie one wcale humoru nie poprawiają, ani tym bardziej wyglądu, bo ILE MOŻNA NOSIĆ CZAPKĘ NA GŁOWIE? Co do chustek i apaszek to po 1,5 godzinie na głowie potwornie bolą mnie uszy i nie jestem w stanie nosić ich dłużej. Wpisy typu "co tam włosy, ważne że przeżyłaś chorobę" są jednym słowem śmieszne, przynajmniej dla mnie. A dlaczego? Bo ja tez chcę normalnie się poczuć i normalnie wyglądać,co z tego, że wyzdrowiałam, jak nie mogę wyjść na ulicę, bez ukradkowych spojrzeń innych ludzi, którzy patrzą się na moją trzcinę na głowie. Włosy dla kobiety są bardzo ważne, szczególnie po chemii, dlatego, że i tak już wyglądamy jak 3 ćwierci do śmierci z powodu utraty wagi, a łysina nie pomaga w poczuciu się lepiej! Nie mam pojęcia co zrobić z włosami, zamiast być lepiej jest tylko gorzej. Nawet mój fryzjer rozkłada ręce. Poza tym kosmetyki do włosów są drogie, a żeby były jakieś efekty to trzeba niestety naprawdę długo je stosować. Tabletek żadnych brać nie mogę, bo mam rozwalony żołądek i jelita chemioterapią. Może mój wpis jest bardzo pesymistyczny, ale ja tak właśnie się czuję. Wszędzie czytam, że włosy po chemii odrastają szybko i są gęste, w moim przypadku jest to totalna nieprawda. Jeśli ktoś ma taki sam problem jak ja to błagam o jakieś ROZSĄDNE porady, a nie takie typu chustka na głowę i będzie dobrze.

Włosy po chemioterapii.

08 wrz 2013 - 14:01:31

Cytat
izabelle202
Witam,jestem 2 i pół roku po przeszczepie i chemii. Mam straszny problem z włosami. Do tej pory nie rosną prawidłowo. Jestem na wpół łysa, włosy są matowe i spalone, mimo iż minęło tyle czasu od chemioterapii. Używam waxa i loxon 5%, ale póki co efektów nie widać. Co do noszenia czapek i chustek to wszystko pięknie dopóki nie trafi na Ciebie! Mnie one wcale humoru nie poprawiają, ani tym bardziej wyglądu, bo ILE MOŻNA NOSIĆ CZAPKĘ NA GŁOWIE? Co do chustek i apaszek to po 1,5 godzinie na głowie potwornie bolą mnie uszy i nie jestem w stanie nosić ich dłużej. Wpisy typu "co tam włosy, ważne że przeżyłaś chorobę" są jednym słowem śmieszne, przynajmniej dla mnie. A dlaczego? Bo ja tez chcę normalnie się poczuć i normalnie wyglądać,co z tego, że wyzdrowiałam, jak nie mogę wyjść na ulicę, bez ukradkowych spojrzeń innych ludzi, którzy patrzą się na moją trzcinę na głowie. Włosy dla kobiety są bardzo ważne, szczególnie po chemii, dlatego, że i tak już wyglądamy jak 3 ćwierci do śmierci z powodu utraty wagi, a łysina nie pomaga w poczuciu się lepiej! Nie mam pojęcia co zrobić z włosami, zamiast być lepiej jest tylko gorzej. Nawet mój fryzjer rozkłada ręce. Poza tym kosmetyki do włosów są drogie, a żeby były jakieś efekty to trzeba niestety naprawdę długo je stosować. Tabletek żadnych brać nie mogę, bo mam rozwalony żołądek i jelita chemioterapią. Może mój wpis jest bardzo pesymistyczny, ale ja tak właśnie się czuję. Wszędzie czytam, że włosy po chemii odrastają szybko i są gęste, w moim przypadku jest to totalna nieprawda. Jeśli ktoś ma taki sam problem jak ja to błagam o jakieś ROZSĄDNE porady, a nie takie typu chustka na głowę i będzie dobrze.
Ja mam 24 lata a od 8 wypadają mi włosy. Nie miałam chemioterapii, podobno jestem okazem zdrowia, wszystkie badania idealne. No ale włosy same chyba ot tak nie wypadają... przez te 8 lat wydałam kupę kasy na wszelkie wcierki i tabletki. Stosowałam wszystko od ziól po mezoterapię. Mialam specjalną dietę na włosy jak i zabiegi u trychologa. Wszystko to na nic. Teraz noszę na włosach dopinki - ale one strasznie osłabiają to co mam jeszcze na głowie i już nie bardzo mam czym te dopinki zakrywać. Dla mnie rozwiązanie jest jedno - niechirurgiczne uzupełnianie włosów. Koszt ok. 4000zł ale ja już innego wyjścia nie widzę. Wiele znanych aktorek i celebrytek nosi takie uzupełnienia i nic nie widać. Ja nie jestem w stanie pogodzić się z tym co mam na głowie bo dawniej miałam bardzo gęste włosy i każdy je podziwiał...
A wracając do tematu chemioterapii to u każdego jest inaczej. Mojej koleżance po chemioterapii odrosły takie same włosy jak miała wcześniej a z kolei moja ciocia w ogóle nie ma włosów tylko takie malutkie jak u niemowlaka i nosi od wielu lat perukę...



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2013-09-08 14:03 przez skarbek2012.

Włosy po chemioterapii.

08 wrz 2013 - 14:02:48

izabelle-trochę to dziwne i pewnie dla wielu bulwersujące,bo jak to można takie coś używać,ale jest taka odżywka do kupienia przez internet,niedroga,bo za 1000 ml koło 40 zł,bez przesyłki,polecana jest głównie dla ludzi po chemioterapii,ponoć działa cuda.Jest to odżywka ze szpiku końskiego.

Włosy po chemioterapii.

24 wrz 2013 - 11:13:05

Dużo zdrówka życzę i bujnej czuprynki
ja słyszałam o wcierkach
jantar
kozieradka , nie fajnie pachnie ale ponoć efekt jest...

Wątek został zarchiwizowany. Jeśli potrzebujesz dodatkowych informacji lub chcesz dodać swój komentarz, załóż nowy wątek:

Dodaj nowy wątek

następna dyskusja:

wypadanie włosów ! POMOCY !!!