Może to jest kwestia tego, że mam poprostu zły dzień i wszystko mnie denerwuje, ale tak sobie myślę ze nie mam zadnych perspektyw.
Razem z Moim facetem mamy mieszkanie (kawalerkę) co prawda jest kredyt zas 10 lat po 500 zł ale juz mamy swoje. Mieszkanie kupili nam jego rodzice w polowie kredytowane.
Moj zarabia 2,5 tys
a ja wlasnie tydzien temu obronilam sie z pedagogiki za 5 z wyróżnieniem, dotychczas pracuje w sklepie z bielizną, ale chce w wakacje zmienić prace w zawodzie. Jako nauczyciel nie zarobie dużo max 1800 (jestem z wawy)
I tak sobie mysle w tym wszystkim że nigdy na nic nie bedzie nas stać, na wieksze mieszkanie, na dziecko. Wszystko jest pod górkę, musimy liczyć sie zkażdym groszem na wakacje zawsze odkładamy wczesniej. Może to jest głupie ale przytłamcza mnie to, ta sama myśl o tym powoduje , że nie widzę szans aby było lepiej..

Macie robotę oboje. Macie mieszkanie z rozsądnym kredytem. I jojczysz? Żeby cię nie pokarało.

no i co z tego ? nie mamy super warunków na dziecko itd

Ogarnij się! Zdrowa jesteś? Facet zdrowy? Zdrowe dziecko urodzisz i to w życiu jest NAJWAŻNIEJSZE! ZDROWIE. Ale zrozumiesz to dopiero jak urodzisz

Faktycznie masz zły dzień i narzekasz bez większych powodów.

zweryfikowana
Posty: 120
Ostrzeżenia: 1/5

Cytat
agnezja93
no i co z tego ? nie mamy super warunków na dziecko itd

Super warunki tzn? Jeżeli masz na myśli zbyt małe mieszkanie to mogliście wybrać większe a co za tym idzie...większy kredyt. Mogę Ci tylko powiedzieć od siebie że ciesz się tym co masz i doceń pomoc teściów bo nie każdy może na taką pomoc liczyć i trzeba samemu się wszytkiego dorobić.

super warunków na dziecko? nie macie? Sprawni, pracujący, zdrowi z własnym mieszkaniem? To co nie są to warunki na dziecko? AAA bo dziecko to exclusiv bonus. Jak się ma super wypasiony apartament, super brykę i podróż dookoła świata za sobą to i dziecko można mieć jako uzupełnienie wyposażenia. Ja rozumiem odpowiedzialne podejmowanie decyzji, ale nie rozumiem konsumpcyjnego podejścia do dziecka. Dziecko się ma z miłości i z chęci posiadania rodziny. I dziecko się uczy że do wszystkiego trzeba dojść pracą i z upływem czasu. Rodzina się dorabia. Ale jak widac nie wszyscy są tego nauczeni. Wszystko chcą mieć full serwis na starcie i już.

narzekasz jak ciotka klotka kawka


wez się w garść niektórzy ludzie mają gorzej....dużo gorzej od ciebie



zweryfikowana
Posty: 5.964
Ostrzeżenia: 2/5

Dopiero zaczynasz tak naprawdę życie, start jaki nie jedna ci może pozazdrościć, a reszta przyjdzie z czasem, jak się postarasz i przestaniesz marudzić...ogarnij się i do dzieła, a może "ten dzień" się zbliża to dlatego masz doła?

W życiu nie ma nic za darmo, większość ludzi musi sobie na wszystko zapracować. Ty już dostałaś od kogoś kupę kasy na mieszkanie, a mimo to narzekasz.
Masz proste rozwiązanie, pracuj tak, żeby zarabiać więcej. Nie od dziś wiadomo ile zarabia nauczyciel, także wystarczy analiza rynku i wybór odpowiedniego miejsca pracy, które sprawi, że będziesz w stanie żyć na poziomie który Cię interesuje.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2016-07-05 16:40 przez emaergieo.

Zawsze możecie sprzedać mieszkanie i wziąć kredyt na większe :)
Skoro jesteś z zawodu nauczycielką to możesz dorabiac udzielając korepetycji. Może Twój mężczyzna z czasem awansuje i dostanie podwyżkę lub zmieni pracę na lepiej płatną. A jeżeli uważacie, że nie stać was na dziecko to może kupcie sobie psa ;)
Jesteście młodzi, całe życie przed Wami i mnóstwo możliwości

zweryfikowana
Posty: 39
Ostrzeżenia: 2/5

Nie przesadzając praca nauczyciela to 18 godz na tydzien etat, a normalnie ludzie pracują po 40 godz/tyg więc nie ma co narzekać, znajomi robią 2 etety w szkole i mają prawie 4 tys, INNI MAJĄ GORZEJ!

zweryfikowana
Posty: 2.422
Ostrzeżenia: 2/5

ble ble ble.
najlepiej pstryknąć palcem i masz wszystko - głupie gadanie.
ogarnij sie dziewczyno inni nie maja nawet połowy tego co ty .

za komuny nie było gdzie mieszkać teraz tez, nie wszystkich na to stać -marzenie.

własnie tu jest problem z ta pracą. Teraz pracuje wogole nie w zawodzie i szukam w zawodzie i co 1800/1600 umowa zlecenie i raczej watpie ze dostane o prace, o Pństowywch mogę zapomieć. Nie wiem co mam robić czy zdobyd jakies kursy doidatkowe kwalifikacje czy np iśc na kurs rzes i sobie w ten sposob dorobic

oczywiście na magisterke dalej ide



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2016-07-05 17:00 przez agnezja93.

Moim zdaniem powinnaś się cieszyć z tego co masz i starać się rozwijać. Jeśli zmienisz podejście do najmniejszych życiowych czynności i zaczniesz dostrzegać w nich piękno i czerpać z nich satysfakcję Twój świat zmieni się o 180 stopni. Nie myśl o tym co nie do końca jest po Twojej myśli, a zacznij doceniać pozytywy i postaw na rozwój osobisty! Będzie dobrze, trzymam kciuki za Twoją dalszą drogę ku spełnianiu marzeń. :**

Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

następna dyskusja:

ZABAWY DLA PRZEDSZKOLAKÓW